2 sierpnia 2012

"Do utraty tchu" Anne Sward (#1)



TYTUŁ: Do utraty tchu
TYTUŁ ORYGINAŁU: Till sista andetaget
AUTOR: Anne Sward
WYDAWNICTWO: Świat książki
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2011

LICZBA STRON: 319

"Do utraty tchu" to film z 1960 roku, w którym Jean Seberg wcieliła się w główną rolę kobiecą. Film jest wielokrotnie przywoływany na kartach książki, być może ze względu na jednoznaczny tytuł, lub skomplikowane i trudne do zdefiniowania relacje łączące bohaterów, tak samo filmu, jak i książki.

Historia nasiąknięta jest pochmurnym klimatem "miejsca pomiędzy wsią a miastem", gdzie przyroda jest na wyciągnięcie ręki, tak samo jak fabryki, będące celem porannych wędrówek okolicznych mieszkańców. Poznajemy Lo jeszcze zanim się urodzi, gdy niespokojnie oczekuje w brzuchu matki, która cierpi przez całą ciążę na niedobór nikotyny. Lo przychodzi na świat w domu pełnym ludzi, w którym jest kochana i adorowana na każdym kroku. Dopiero pożar, który ogarnia okoliczne pola (Lo ma wtedy 7 lat) sprawia, że w jej świat wdzierają się demony. W trakcie pożaru poznaje Lukasa, chłopaka z sąsiedztwa, który jest tak samo przerażający, jak interesujący i to spotkanie zmienia ją na zawsze. Ich przyjaźń od samego początku budziła podejrzenia rodziny Lo, dlatego nigdy nie mogli spotykać się oficjalnie. Swoją młodość spędzali w domu poławiacza pereł, gdzie mogli być tylko sami, z daleka od wścibskich oczu.

Różnica wieku pomiędzy nimi pozwalała im traktować się jako przyjaciele, bo przecież szesnastoletni chłopak nie dotknie dziewczyny dziesięcioletniej w sposób wyrażający pożądanie. Ich relacje ulegają zmianie na przestrzeni lat. Pewne wydarzenie zmienia ich przyjaźń nieodwracalnie i sprawia, że dorosła już Lo nie potrafi znaleźć swojego miejsca na ziemi, przez co każdą noc spędza w innym łóżku, z innym mężczyzną, niejednokrotnie w innym mieście.

Relacje pomiędzy bohaterami są niczym stłuczony kryształowy kieliszek, nadal piękne, odbijające światło słoneczne, a jednak skalane, gdyż nie można już z kieliszka wypić wina...Jest to lektura smutna, obciążająca, a jednocześnie trzymająca w napięciu i...zapierająca oddech. Warto zwrócić uwagę na doskonały język, z jakim jest napisana, gdyż nawet banalne sytuacje nabierają dzięki temu nowego wymiaru. Polecam!

OCENA: 4 / 6 

Dla poznania smaku i nastroju filmu, a według mnie również książki, która ów film wynosi na wyżyny, warto obejrzeć krótki fragment, który zamieszczam poniżej:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.