15 sierpnia 2012

"Pocieszenie" Anna Gavalda (#8)



TYTUŁ: Pocieszenie
TYTUŁ ORYGINAŁU: La Consolante
AUTOR: Anna Gavalda
WYDAWNICTWO: Świat Książki
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2009

LICZBA STRON: 575

Pocieszenie? To idealny tytuł, który określa istotę owej powieści. Bo czym jest łyk zimnej wody po długiej wędrówce przez suche życie, przypominające rozgrzaną pustynię? Jest pocieszeniem, po wszystkim, co musieliśmy doświadczyć - po gorącym piachu parzącym podeszwy stóp i sztywnym języku przyklejającym się do podniebienia. Gavalda przedstawia nam Charles'a, francuskiego architekta dobiegającego pięćdziesiątki, który prowadzi zwykłe i uporządkowane życie. Mieszka z kobietą, która nie jest jego żoną i nastolatką, która nie jest jego córką, a wbrew pozorom wszyscy uważają ich za rodzinę. Charles podróżuje, bo rzecz jasna nie jest architektem niezdolnym (wręcz przeciwnie), co jednak nie daje mu satysfakcji i męczy go niemiłosiernie.

Pewnego dnia otrzymuje list od dawnego przyjaciela z informacją o śmierci Anouk - matki owego przyjaciela. Charles drętwieje, zamiera i nagle wszystko się zmienia, bo to nie była po prostu "matka kolegi", ale kobieta z jego marzeń, jego prześladowczyni z przeszłości o której miał przecież zapomnieć, ale jednak nie mógł. Ta krótka, ale przerażająca wiadomość zmienia w nim wszystko. Nagle zdejmuje ciemne okulary i zaczyna dostrzegać, iż : partnerka go zdradza, praca wykańcza, rodzina nie rozumie, a on sam nie wie, kim jest. Postanawia odszukać grób dawnej miłości, aby potem stanąć na progu domu przyjaciela w poszukiwaniu sensu wszystkiego, czego doświadcza.

Zbieg okoliczności sprawia, iż poznaje Kate - kobietę wszechstronną, wychowującą gromadkę dzieci, ciepłą i dobrą. Jest to historia dwojga ludzi, którzy mimo swojej ogromnej dobroci dostali od świata po głowie tyle razy, że do dziś mają niekontrolowane zawroty i gubią swoje myśli. Nie wiem, która historia poruszyła mnie bardziej, ale życie Kate to droga wyłożona rozbitym szkłem i nie było siły - poczułam podziw. To wspaniała opowieść, która z początku wydawała mi się trudna do przyswojenia. Z czasem zauważyłam, iż dławię się słowami przyjmowanymi bez mojej kontroli. Połknęłam tę książkę i muszę przyznać, że jestem zachwycona jej niespotykanym smakiem. 

 OCENA: 5 / 6

4 komentarze:

  1. Ładna recenzja :)
    Pomyliłaś się tylko w zwrocie "żona go zdradza", chciałaś chyba napisać "kobieta go zdradza (lub partnerka)", bo wcześniej pisałaś, że żoną jego nie była :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację - to z rozpędu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudna recenzja! Książka mnie specjalnie nie przekonuje, ale Twój tekst czytało się genialnie :) Napisz książkę! ^^

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.