21 sierpnia 2012

STOSIK (#3) - czyli zdobycze książkowe


W tym tygodniu stosik poświęcony całkowicie literaturze pięknej. Nie wiem, co mi przyszło do głowy, żeby wczoraj jechać w taki upał autobusem do biblioteki (całe szczęście, że miałam w torebce książki do oddania, z których skleciłam prowizoryczny wachlarz). Kiedy udało mi się ochłonąć w chłodnym pomieszczeniu wypełnionym regałami, wyruszyłam na polowanie.

Wcześniej zrobiłam listę książek, które warto byłoby tym razem przygarnąć, ale zniknęły z półek w tajemniczych okolicznościach. Postanowiłam zdać się na instynkt i po prostu leniwie przeglądałam kolejne pozycje.

Padło na zbiory opowiadań Schmitt'a - Trucicielkę i Marzycielkę z Ostendy. Zawsze, gdy nie wiem co wypożyczyć ląduje przy literaturze francuskiej, a wzrok pada na tabliczkę z literą "S". Na Schmitt'a mogę liczyć, jeszcze się nie zawiodłam. Oprócz tego "Smażone zielone pomidory" czy klasyka powieści obyczajowych, na które miałam ochotę już od dawna. Ostatnia książka to "Impresjonista" Hari Kunzru, która przyciągnęła mnie finezyjnym wzorem na grzbiecie. Nigdy wcześniej nie słyszałam o niej, ale po krótkim zastanowieniu postanowiłam dać jej szansę.

To tyle. Męki i udręki podróży zostały mi wynagrodzone, a wizja czasu spędzonego na lekturze wydaje się niwelować wszelkie smutki. To do czytania! :)

19 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci Schmitta - tych książek jeszcze nie miałam okazji przeczytać. A co do "Smażonych zielonych pomidorów" - film bardzo mi się podobał, jednak książki nie zdołałam doczytać... Ale szykuję się na drugie podejście :)
    Życzę przyjemnej lektury i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, na pewno będziesz miała okazję przeczytać Schmitta. :) Życzę Ci tego, bo to kawał porządnej literatury. Nie oglądałam filmu (wstyd), ale po przeczytaniu książki na pewno to zrobię. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Schmitta już znam i bardzo go chwalę :) Mam nadzieję, że szybko zdobędę te książki, które nam zaprezentowałaś. Jak na razie przymierzam się do "Ewangelii według Piłata", która chwilowo czeka na swoją kolej.

      Usuń
    3. "Ewangelia" jest również przede mną. Jestem ciekawa, czy przypadnie Ci do gustu. :)

      Usuń
  2. Masz bardzo ciekawe lektury. Schmitt, Flagg (poluję na tę powieść) no i intrygującego Impresjonistę, oj będziesz miała interesujące spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przeczuwam, iż spotkania będą fascynujące :) Oby nie było inaczej!

      Usuń
  3. Interesujący stosik. Gratuluję i życzę przyjemnego czytania:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Również lubię twórczość Schmitta, więc chętnie sięgnęłabym po te dwie książki, ponieważ nie miałam jeszcze przyjemności czytania ich. Na "Smażone zielone pomidory" także poluję i mam nadzieję, że znajdę je w bibliotece. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również polowałam od jakiegoś czasu na "Smażone...", ale zawsze były w podróży. Trzymam kciuki za Twoje poszukiwania :)

      Usuń
  5. Oj, Trucicielka! Też bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam! Czytałam jakiś czas temu "Smażone zielone pomidory" i bardzo mi się spodobało, więc polecam:) Schmitta lubię, "Trucicielkę" mam zamiar przeczytać w najbliższym czasie, więc czekam na recenzję.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja na pewno pojawi się wkrótce - jestem już po przeczytaniu dwóch opowiadań i na razie jest bardzo dobrze :)

      Usuń
  7. No "Pomidory" są znakomite! Czyta się jednym tchem. Dużo humoru. Do tego - mam nadzieję, że w Twoim wydaniu również - znakomite przepisy z tyłu ksiażki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak! Są przepisy :) Gdy przeglądałam mój egzemplarz to od razu wpadły mi w oko. Bardzo pomysłowe :)

      Usuń
  8. Smażone zielone to po prostu idealna lektura na lato - czytałam je w zeszłym roku i nadal bardzo miło wspominam :) Polecam też Marzycielkę z Ostendy, chociaż Schmitt w moim ulubionym wydaniu to Małe zbrodnie małżeńskie! Życzę przyjemnego czytania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również uwielbiam "Małe zbrodnie...", a jeszcze bardziej "Tektonikę uczuć". A co mi tam. Ja uwielbiam Schmitta za wszystko, co stworzył :)

      Usuń
  9. Schmitta czytałam jedynie Oskara i panią Różę i myślę że za jakiś czas przeczytam też jego inne książki. W domu mam Impresjonistę (ostatnio dopiero to odkryłam! :D) i pewnie też przeczytam za jakiś czas. Ogółem świetne zdobycze - życzę miłej lektury =]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jestem bardzo ciekawa "Impresjonisty". Myślę, że sięgnę po niego za parę dni :)

      Usuń
  10. O "pomidorach..." słyszałam, ale nie miałam okazji poznać :) a "Trucicielkę" sama chętnie bym chwyciła w rączki... :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.