22 sierpnia 2012

"Super smutna i prawdziwa historia miłosna" Gary Shteyngart (#11)



TYTUŁ: Super smutna i prawdziwa historia miłosna
TYTUŁ ORYGINAŁU: Super sad true love story
AUTOR: Gary Shteyngart
WYDAWNICTWO: Świat Książki
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2011

LICZBA STRON: 462

Lenny i Eunice poznają się we Włoszech - on wypoczywa, ona wypoczywa, on od pracy, ona świętuje zakończenie szkoły. On jest stary, ona młoda. On jest brzydki, ona ładna. On za nią szaleje, ona trzyma się na dystans. Oboje w końcu się w sobie zakochują.

Historia ich miłości osadzona w brutalnych realiach rządzonych przez "aparaty", czyli urządzenia elektroniczne służące do wszystkiego, od zakupów w sieci po ocenianie innych pod względem ich osobowości czy tzw "fuckability", jest niejednokrotnie wystawiana na próbę. Lenny to człowiek "starej daty", który czyta książki w wydaniu papierowym, nie dba o fizyczną atrakcyjność, a po aparat sięga mimowolnie, żeby nie wyróżniać się z tłumu - świat realny upodobał sobie bardziej, niż ten wirtualny. Eunice to dziewczyna wiecznie na diecie, posiadająca zerowe ambicje i coraz szczuplejsze konto w banku, nadszarpnięte przez nieskończone zakupy (przezroczyste dżinsy, które nosi się bez bielizny, czy stanik z otworami na sutki to rzeczy niezbędne, bezdyskusyjnie).

Ktoś mógłby zapytać: "Co ich połączyło?". Moim zdaniem Lenny (pracownik biura zapewniającego nieśmiertelność) uległ fascynacji młodością Eunice oraz jej urodą. Sam miał już za sobą lata podobnej swobody, a nadzieje o dostaniu się do programu nieśmiertelności coraz bardziej bledły. Eunice, kolokwialnie rzecz ujmując potrzebowała sponsora, ale czułość jaką otrzymywała w pakiecie była dla niej elementem równie ważnym. Świat, w jakim przyszło im funkcjonować narzucał pewne reguły i za wszelkie odchylenia można było: stracić pracę, spaść w rankingach, czy trafić na listę "101 osób, których powinno nam być żal". Jak potoczą się losy tej pary? Jak będzie wyglądać Ameryka w przyszłości? Do czego doprowadzą marzenia o wiecznym życiu i niemalejącej popularności?

Historia jest rzeczywiście smutna, a wizja przyszłości niepokojąca. Już teraz można zaobserwować z jakim zaangażowaniem ludzie korzystają z portali społecznościowych, komunikatorów internetowych oraz wszelkiego rodzaju nowinek technicznych. Osobiście nie wyobrażam sobie czytanie książek w wersji elektronicznej, podczas gdy mamy wokół tyle bibliotek i księgarń. Dla mnie czytanie bez dotykania kartek, bez zapachu papieru i druku, bez ciężaru książki jest pozbawione całej magii i wyjątkowości. W trakcie czytania przeszkadzało mi kilka rzeczy, np. skróty, którymi posługiwał się autor. Musiałam uodpornić się na TPR, CFG i temu podobne, których znaczenie żmudnie odnajdywałam w przypisach. Poza tym język,jakim posługuje się współczesne społeczeństwo naszpikowane jest wulgaryzmami, a seks traktowany jest jako kolejny punkt do osiągnięcia popularności (zdjęcia własnych części intymnych ma każdy na swoim profilu, zaraz obok filmu pornograficznego ze sobą w roli głównej).

Reasumując - jestem, jak Lenny. Wiem, że nie poradziłabym sobie w świecie wiecznej młodości, urody, pieniędzy, w którym "lamusów" spycha się do studzienki kanalizacyjnej, pozbawiając ich prawa do szczęścia, a nawet życia. Jestem lamusem i ciężko mi było pogodzić się z tą wizją przyszłości, ale obawiam się, iż jest to świat całkiem prawdopodobny. 

OCENA: 3 / 6

12 komentarzy:

  1. Hmm ja mam czytnik ebooków i jestem nim zachwycona.Jednoczesnie mam pokój przeznaczony tylko na regały z ksiązkami, które się uginają, także od pozycji zdobytych z trudem w antykwariatach i na targach staroci. Dla mnie liczy się ksiązka, jej treść, a nie że tak powiem "sposób podania". Nie stronię także od audiobooków.Uważam że w naszych zabieganych czasach gdy ksiązka papierowa jest coraz droższa, a biblioteki też nie mają zbyt wiele środków na ich zakup, wszelka postać jest porządana, jeślki tylko ludzie z niej korzystają.
    A po przydługim wywodzie stwierdzam, że dzięki twojej opinii sięgnę po ksiązkę o której nawet nie słyszałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie czytanie to rytuał. Fizyczny kontakt z książką jest dla nie źródłem przyjemności. Zgadzam się, że ważne jest wnętrze książki, ale jej namacalność w moim przypadku jest źródłem bodźców, których nie odbieram z ekranu. Poza tym uwielbiam zapach książek, wypukłe litery na okładkach - to wszystko ma w sobie czar, który na próżno mogę szukać w ebookach, audiobookach, cośtambookach. Poza tym cieszę się, że zachęciłam Cię do lektury :)

      Usuń
  2. nieee :) ja wcale nie mam na swoim blogu, ani profilu facebookowym zdjęć mej muszelki! :D ale przyznam, że mam sporo koleżanek, które ukazują światu swoje wdzięki :) mini szerokości paska do spodni i dekolt po sam pępek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świadczy tylko o tym, jak niedaleko nam (koleżankom na pewno) do bohaterów przedstawionych na stronach owej powieści ;)

      Usuń
  3. Przyznaje, że niespecjalnie byłabym ta książką zainteresowana, gdybym ją zobaczyła na półce w księgarni. I chyba nadal nie jestem pewna, czy chcę na nią tracić czas.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję się zaintrygowana tą książką... Lubię wątki erotyczne, więc widzę, że chyba znalazłabym coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedawno widziałam ją w promocji. Czemu nie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja właśnie kupiłam ją na letniej promocji i póki co czeka cierpliwe na swoją kolej na półce... Z opisu wydawała mi się niezwykle interesująca, tytuł też chwytliwy, ale na razie sobie ją odpuszczę, bo nie mam za bardzo ochoty na smutki:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Już jakiś czas temu książka ta wpadła mi w oko. Intryguje mnie wizja przyszłości, którą zarysował autor. Sama nie korzystam z portali społecznościowych, z nowinkami technologicznymi jestem na bakier, lubię spokój, nigdy nie podążam za modą - na pewno ciężko byłoby mi się w takim świecie odnaleźć.
    A po książkę na pewno sięgnę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj w gronie - ja również jestem na bakier z nowinkami technologicznymi ;) Książkę polecam, chociażby jako przestrogę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem załamana taką wizją :( Ale książka jest interesująca

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna recenzja bardzo średniej książki. Czytałam ją nie tak dawno i wizja w niej zawarta i dla mnie była przerażająca. Mam nadzieję, że świat mimo wszystko nie zmierza w tę stronę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.