26 sierpnia 2012

"Trucicielka" Eric- Emmanuel Schmitt (#13)



TYTUŁ: Trucicielka
TYTUŁ ORYGINAŁU: Concerto a la memoire d'un ange
AUTOR: Eric-Emmanuel Schmitt
WYDAWNICTWO: Znak
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Kraków 2011

LICZBA STRON: 246

Na zbiór opowiadań, składają się cztery historie, które poruszają problem ludzkich obsesji:

Trucicielka

Historia starszej kobiety podejrzewanej o zatrucie trzech swoich mężów i kochanka. Kobieta owa stanowi pewną ciekawostkę w niewielkim miasteczku, w którym mieszka, a nawet jest celem turystycznych wycieczek. Rodzimi mieszkańcy traktują ją z rezerwą, a ona wydaje się być obojętna na wszelkie plotki, bo przecież została uznana za niewinną. Wszystko zmienia się wraz z przybyciem nowego księdza, który robi ogromne wrażenie na starszej pani. Szybko uświadamia sobie, iż zdobędzie jego czas i uwagę wyznając swoje grzechy w konfesjonale i nawet nie ma pojęcia, jak to zmieni ich oboje.

Powrót

Mechanik na statku dostaje wiadomość o śmierci swojej córki, ale nie wiadomo której - ma ich cztery. Zanim dopłynie do brzegu będzie zadręczał się wspomnieniami oraz rozważaniami, która z nich jest najbardziej mu bliska. Prawda, jaką poznaje u kresu swej podróży jest ogromnym zaskoczeniem, a wszystkie przypuszczenia, jakie snuł okazują się mylne.

Koncert Pamięci anioła

Dwoje młodych, zdolnych muzyków bierze udział w obozie muzyczno-sportowym. Rywalizacja osiąga apogeum podczas finałowych rozgrywek, podczas których jeden z nich zostaje kaleką na zawsze. Dobry, staje się zły, a zły postanawia odkupić swoje winy, poprzez pracę z trudnymi nastolatkami i rehabilitację starszych ludzi. Po wielu latach niewyjaśnione sprawy stają się ciężarem dla obojga, aż doprowadzają ich do ponownego spotkania.

Elizejska miłość

Jest to opowieść nieszczęśliwej miłości prezydenta i pierwszej damy. Kobieta jest zmęczona zdradami męża oraz odgrywaniem roli idealnej żony. Jej zemstą okazuje się przyrzeczenie - nigdy nie opuści męża, aby nie zaznał wolności. Ponadto ona wie o kilku sprawach, o których on wolałby nie informować opinii publicznej. Małżeństwo pleśnieje, a oni coraz bardziej się nienawidzą. Choroba kobiety sprawia, że obietnica wiecznego związku staje pod znakiem zapytania.


Wszystkie opowiadania Schmitta łączy obecność świętej Rity, patronki spraw beznadziejnych. Każda z zaprezentowanych historii jest ważna, wyolbrzymia ludzkie paranoje, obawy, które nabierają rozmiarów obsesji. Obsesje owe dręczą, męczą i niszczą, ale również pomagają pogodzić się z nieprzychylną rzeczywistością.

Sam autor we fragmencie pamiętników umieszczonych na końcu owego zbioru, twierdzi iż ta forma literacka ma większą wartość nie opasła powieść. W opowiadaniu nie ma miejsca na zbytek. Opowiadanie to koncentrat wszystkiego, co najbardziej istotne. Nie do końca popieram zachwytów nad tą formą, bo jestem jedną z tych, co lubi zaprzyjaźniać się z historią, a to wymaga czasu.

Brakowało mi  charakterystycznych dla Schmitta barwnych dialogów, które kiełkują najwyżej w "Elizejskiej miłości", ale ogólny smak, który pozostał po lekturze oceniam na bardzo dobry. Moim ulubionym opowiadaniem jest "Koncert Pamięci anioła", bo według mnie porusza temat obsesji najgorszej - chęć zemsty.

To była pouczająca podróż w głąb siebie, a kosztowała tyle, co nic. Otworzyła mi oczy na sprawy, które zalewie dostrzegałam.


OCENA: 4 / 6

9 komentarzy:

  1. Lubię twórczość Schmitta, więc na pewno sięgnę po "Trucicielkę", gdy tylko nadarzy się okazja ku temu. Opowiadania wydają się ciekawe, więc na pewno spędzę miły czas z "Trucicielką".. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak lubię Schmitta, tak "Trucicielka" mocno mnie zawiodła. Ciekawa jestem jak jest z "Kobietą w lustrze" - mam nadzieję, że autor powrócił do lepszego pisania:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Także nie jestem entuzjastką opowiadań, ale po "Trucicielkę" sięgnę na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, chciałabym mieć tę książkę w swoich łapkach *_* Chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tej książce słyszałam już dużo. Jednak planuję inną lekturę tego autora. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam jakiś czas temu "Trucicielkę" i oceniłam ją bardzo pozytywnie. Byłam więc bardzo zdziwiona, kiedy potem jak grzyby po deszczu zaczęły się pojawiać negatywne recenzje. Może mnie przypadła do gustu, bo uwielbiam opowiadana? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Od tej książki rozpoczęło się moje spotkanie z twórczością Schmitta. Opowiadania zauroczyły mnie do tego stopnia, że do tej pory autor należy do grona moich ulubionych.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Schmitta uwielbiam!
    Muszę zdobyć i przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już tyle recenzji pozytywnych słyszałam o tej książce, że aż głupio nie przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.