3 września 2012

"Księga śmiechu i zapomnienia" Milan Kundera (#17)



TYTUŁ: Księga śmiechu i zapomnienia
TYTUŁ ORYGINAŁU: Kniha smichu a zapomneni
AUTOR: Milan Kundera
WYDAWNICTWO: Państwowy Instytut Wydawniczy
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2001

LICZBA STRON: 230

Kundera wyśmiewa wszystko, aby potem zapomnieć o większości, a resztę zrzuca na barki komunizmu oraz towarzyszącym mu represjom.

W "Księdze śmiechu i zapomnienia" mamy do czynienia z kilkoma na pozór odrębnymi historiami, które połączone są za sprawą takich elementów, jak miłość (uczucie prosto z serca i zwierzęce pożądanie) i prześladowania będące reakcją  na ludzką odwagę czy intelektualną hegemonię. Kundera wprowadza w swojej narracji elementy autobiograficzne - związane z śmiercią ojca - oraz luźne komentarze o kondycji Czech po 1968 roku, kiedy wojska radzieckie stacjonowały na terenie kraju. Dla pasjonatów Pragi znajdzie się kilka fragmentów, które nawiązują do ówczesnego miasta przepełnionego inwigilatorami, ale błyszczącego nadal i bez ustanku.

Proza Kundery nie jest błaha, wręcz bywa onieśmielająca. Tok rozumowania autora często bywa sprzeczny z naszym, ale godzimy się z tym i brniemy dalej.

"Księga śmiechu i zapomnienia" to dawka wielu emocji. Poznajemy Mirka, który jest śledzony w drodze do byłej kochanki. Zostajemy zaproszeni do domu Markety i Karela, gdzie wraz z przyjazdem atrakcyjnej Ewy zostajemy wplątani w trójkąt miłosny. Obserwujemy badania dwóch studentek nad własnym śmiechem. Dopingujemy studentowi, który ponad wszystko pragnie zdobyć żonę rzeźnika. Współczujemy Taminie, która na emigracji nie potrafi poradzić sobie ze stratą męża i pamiętników pozostawionych w Pradze. Kobieta trafia przez przypadek na wyspę zamieszkałą tylko przez dzieci, gdzie:

"Po raz pierwszy w życiu ciało doznawało przyjemności bez udziału duszy, która niczego sobie nie wyobrażała i niczego nie wspominała, która cicho odeszła z pokoju."*

Część autobiograficzna to przede wszystkim rozważania na temat upadku muzyki oraz dobrych obyczajów:

"Ludzie zafascynowani ideą postępu nie przypuszczają, że każda droga naprzód jest jednocześnie drogą ku końcowi i że w radosnych hasłach dalej i naprzód słychać w sposób zmysłowy głos śmierci, która wabi nas, abyśmy się pospieszyli."**

Warto sięgnąć po prozę czeskiego literata, chociażby z ciekawości, jakie tym razem kontrowersje zafunduje czytelnikowi. Uwielbiam Kunderę, gdy pochyla się nad leżącym człowiekiem, nie kopiąc go, ale i nie podnosząc. On patrzy po prostu i wszystko rozumie, a w tym przenikliwym spojrzeniu widać wszelkie nasze błędy.

*s.181
** s.182 

OCENA: 5 / 6

8 komentarzy:

  1. Bardzo chciałabym zapoznać się z tym Autorem, jednak w innej książce mianowicie "Nieznośna lekkość bytu". Następnie zobaczę jakie będę mieć na niego zapatrywania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to dobra decyzja. Ja również zaczęłam od "Nieznośnej...", która do dziś stoi ością w sercu.

      Usuń
  2. Po tej recenzji zaczynam coraz bardziej bać się czeskiej literatury. A tak na poważnie to autora nie znałam, jedynie tytuł o którym rozmawiacie kojarzyłam wcześniej ze słyszenia - a opis tej książki jest... orzeźwiający :D Student, który pragnie żony rzeźnika, hmm... do tego ostatni akapit recenzji, brzmi genialnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się czego bać :) Kundera jest bardzo specyficzny, po prostu trzeba przygotować się na mocną i intensywną literaturę.

      Usuń
  3. raczej nie dla mnie, nie czuję tego "czegoś", co zazwyczaj skłania mnie do lektury
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Kunderę i jego wnikliwe spojrzenie na ludzką psychikę. Przy czym wszystko uchwycone jest z takim czeskim dystansem do rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne odczucia - Kundera ma bardzo specyficzne spojrzenie na świat.

      Usuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.