7 września 2012

"Lord John i sprawa osobista" Diana Gabaldon (#20)



TYTUŁ: Lord John i sprawa osobista
TYTUŁ ORYGINAŁU:  Lord John and the private matter
AUTOR: Diana Gabaldon
WYDAWNICTWO: Świat Książki
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2006

LICZBA STRON: 293

Gabaldon jest mi znana z serii "Obca", której skrzętnie przyglądam się od kilku miesięcy i zakupuję kolejne tomy, kiedy tylko natrafi się ku temu okazja. Lord John to jeden z bohaterów występujących w poprzednich książkach pisarki, który został wydelegowany na karty nowej powieści.

Historia osadzona w realiach XVIII-wiecznej Anglii, której klimat odczuwalny jest na każdej stronie, już od samego początku wciąga za sprawą ciekawych wątków. Lord John to zamożny dandys, który na służbach Jej Królewskiej Mości musi stawić czoło groźnym szpiegom, wyjaśnić zagadkowe morderstwa i zmierzyć się z demonami przeszłości. Mężczyzna dowiaduje się o chorobie wenerycznej narzeczonego kuzynki i postanawia zdemaskować zalotnika zanim dojdzie do zawarcia związku małżeńskiego. W międzyczasie musi zbadać sprawę morderstwa jednego z kompanów, który był podejrzewany o kradzież ważnych dokumentów wojskowych.

W trakcie osobistego śledztwa trafia do Lawendowego Domu, który jest miejscem schadzek homoseksualistów. Tłumione żądze odżywają w nim na nowo i Lord ulega wdziękom jednego z chłopców. Sprawy komplikują się, gdy życie osobiste zaczyna wpływać na interesy zawodowe.

Nie przepadam za wątkami kryminalnymi, ale lubię klimat Anglii sprzed wieków i ta historia sprawiła mi niemałą przyjemność. Na początku poczułam ogromne zainteresowanie losami Lorda Johna, a moja ciekawość była podsycana przez zaskakujący rozwój przypadków. Niestety, ale zakończenie okazało się dość rozczarowujące i dobre wrażenie ulotniło się w kilka minut. Historia z pewnością posiada wiele dobrych stron: ciekawe charaktery, bardzo dobry język autorki, klimat lepkiego powietrza unoszącego się nad angielskimi dokami, jednakże czegoś jej brakuje. Nie muszę chyba zaznaczać, że jako kobieta hetero wolałabym zagłębiać się w tradycyjny wątek miłosny damsko-męski (nigdy nie sprawiało mi przyjemności wyobrażanie sobie stosunku dwóch mężczyzn, nic nie poradzę).

Lord John miał być przedsmakiem serii Gabaldon, w której mam nadzieję niedługo zatonąć. Spodobał mi się styl pisania autorki, ale poruszana przez nią problematyka już niekoniecznie. Polecam tę lekturę wielbicielom powieści historycznych i kryminałów.

OCENA: 2 / 6   

4 komentarze:

  1. Uwielbiam tę autorkę. Kupiłam cały cykl "Obca" ggy wydawany był przez Świat Ksiązki. Nie dość, że Gabaldon pisze pięknym językiem to podziwiam jej znajomność historii. Lorda Johna udało mi się ostatnio zdobyć, ale jszcze nie czytalam.

    OdpowiedzUsuń
  2. seria zupełnie mi obca, a i sama książka jakoś do mnie nie przemawia, zatem póki co wstrzymuję się z dopisywaniem lektury do moich planów ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam serię "Obca " Gabaldon. O książce słyszałam ale nie miałam jeszcze okazji przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.