22 września 2012

"Przypadek Adolfa H." Eric-Emmanuel Schmitt (#29)


TYTUŁ: Przypadek Adolfa H.
TYTUŁ ORYGINAŁU: La part de l'autre
AUTOR: Eric-Emmanuel Schmitt
WYDAWNICTWO: Znak
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Kraków 2012

LICZBA STRON: 476

Podziwiam Schmitta za odwagę, bo nie lada wyczynem jest poruszyć drażliwy temat II wojny światowej, z perspektywy człowieka odpowiedzialnego za jej wybuch. Rozumiem jego rozterki, gdyż sama odczuwałabym dyskomfort na samą myśl, że Hitler był po prostu człowiekiem, którego należy traktować po ludzku, ze świadomością o wszystkich jego złych i dobrych stronach. Odkąd poznałam historię powszechną i zaczęłam zagłębiać się w jej ciemne strony, wiedziałam, iż Adolfa należy nienawidzić, należy myśleć o nim z pogardą, należy obwiniać o śmierć milionów ludzi, o brutalne gwałty na ludzkiej psychice. Byłam pewna, że od pierwszego krzyku Hitler był przesiąknięty złem, które pewnego dnia 1939 roku znalazło swoje ujście. Tymczasem zwątpiłam...

Schmitt proponuje nam spojrzenie na rzeczywistość pod innym kątem. Snuje opowieść dwutorowo - w pierwszej rzeczywistości poznajemy Hitlera, który nie dostaje się na Akademię Sztuk Pięknych, przez co czuje się odepchnięty i niedoceniony, gorycz zalewa mu połączenia pomiędzy sercem, a umysłem. Alternatywnie otrzymujemy historię, w której Adolf H. zostaje studentem i artystą, aby na zawsze poświęcić się sztuce i nigdy (przenigdy) nie mieszać się w politykę.

Plusami tej powieści są realistyczne opisy potyczek wojennych. I wojna światowa kształtuje Adolfa H. i Hitlera w odmienny sposób - artysta postanawia zostać pacyfistą, a pospolity łącznik planuje zemstę obejmującą nie tylko Europę, ale przede wszystkim Żydów w których upatruje upadku Niemiec. Ogromną przyjemnością było dla mnie śledzenie ścieżki zawodowej Adolfa-malarza, który po I wojnie zakorzenił się w paryskiej bohemie artystycznej Montparnasse, której losy śledziłam z zapartym tchem. Mniejszy entuzjazm przejawiałam w trakcie czytania politycznych rozważań dyktatora.

Schmitt sugeruje, iż naszym życiem rządzi przypadek - będąc tą samą osobą, możemy wieść skrajnie różne życie. Mając te same doświadczenia i charakter niekoniecznie bylibyśmy teraz sobą, gdyby ktoś lub coś zmieniłoby jedno wydarzenie z przeszłości. Gdybyśmy urodzili się jeszcze raz, ale w innym kraju, innej rzeczywistości - istniałoby ogromne prawdopodobieństwo, iż w lustrze nie poznalibyśmy własnej twarzy.

Historia sprawiła mi ogromną przyjemność, obfitowała w ciekawe zwroty akcji i barwne dialogi. Uświadomiłam sobie, że wszystkim rządzi przypadek, a my sami nie mamy zbyt wiele do powiedzenia. Wszystko mogłoby być inne, gdyby nie jedna chwila z naszego życia, której nawet nie przypisujemy znaczenia.


 OCENA5 / 6  

PS Wiem, że u mnie ostatnio bardzo dużo Schmitta, ale nie mogę powstrzymać się przed czytaniem jego książek :)


                        Książka przeczytana w ramach wyzwania "Z literą w tle" ( w tym miesiącu "S").

26 komentarzy:

  1. Lubię twórczość Schmitta, więc chętnie sięgnę po "Przypadek Adolfa H.". Poza tym uwielbiam książki poruszające w mniejszym lub większym stopniu tematykę związaną z wojną, zatem to jeszcze bardziej przekonuje mnie do przeczytania tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku Schmitt zabłysnął ciekawymi opisami potyczek wojennych, a także zwrócił uwagę na rolę jednostki w historii.

      Usuń
  2. Nie wierzę w przypadek, więc tym bardziej mogę zajrzeć do tej książki, żeby zobaczyć jakie autor ma argumenty. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka obiła mi się o uszy. Na pewno jest trochę kontrowersyjna ale mam chęć ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Schmitta, więc jak dla mnie możesz zrecenzować wszystkie jego książki :D A po Przypadek Adolfa chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że dojdzie do tego, iż każda pozycja Schmitta doczeka się swojej recenzji :) Polecam "Przypadek..." :)

      Usuń
  5. Podobno każdy ma w sobie tyle samo dobra, co zła. Ciężko jednak w to uwierzyć, biorąc pod uwagę, jakim zbrodniarzem był Hitler. Czy jego życie mogło się potoczyć zupełnie inaczej, gdyby został przyjęty na ASP? Możliwe. Czy pomimo tego zostałby mordercą? Kto to wie? Schmitta również bardzo lubię i czekam z niecierpliwością na możliwość przeczytania tej książki, choć czas to coś, czego nie mam... ;( Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam Ci tę książkę - porusza trybiki do myślenia. :)

      Usuń
  6. Lubię Schmitta i chętnie przeczytam "Przypadek Adolfa H.". Z kolei "Małe zbrodnie małżeńskie" widziałam w teatrze i byłam zachwycona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ileż bym dała, żeby zobaczyć "Małe zbrodnie..." w teatrze - zazdroszczę Ci :)

      Usuń
  7. nie znam jego twórczości... jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie dużo Schmitta ostatnio u Ciebie - lepiej go sobie dawkuj, bo potem będziesz marudzić, że skończyły Ci się zapasy jego książek :P. "Przypadek Adolfa H." to chyba najbardziej intrygująca książka tego autora, przynajmniej dla mnie. Swego czasu poprzednie wydanie było wręcz unikatowe, gdy szukałam go chociażby na Allegro i przerażały mnie jego ceny. Jak będzie okazja, chętnie przeczytam tę pozycję :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem - ale jak napisałam, nie mogę się powstrzymać. Masz rację, idę na odwyk, czas dać szansę innym autorom :)

      Usuń
  9. Rozszalałaś się kochana z tym Schmittem:):) Przyznaję, że miałam te same obawy, co do tej książki. Nie bardzo miałam ochotę czytać cokolwiek o Hitlerze. A jednak...no znów mnie zachęciłaś:)
    PS Czekam na dalsze recenzje książek tego autora:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam Cię Kochana! Jestem pewna, że zapałasz sympatią do tej książki :)

      Usuń
  10. Jedna chwila... A tak wiele może zmienić... Niewiarygodne, ale jednak coś w tym jest. :) Ja uwielbiam Schmitta za to, że subtelnie potrafi skłonić do przemyśleń poprzez zawsze ciekawą i nieszablonową historię. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz usłyszałam o czym , a raczej o kim jest "Przypadek Adolfa H.", byłam w niemałym szoku. Zgadzam się z Tobą - plus za odwagę dla autora za wzięcie takiej postaci na warsztat. I... Podziw, że potrafił spojrzeć na tego człowieka inaczej... Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w 100% procentach - doceniam Schmitta za sposób, w jaki potrafi zaskoczyć czytelnika. Nigdy nie bywa brutalny czy odpychający, a mimo wszystko wstrząsa i wywołuje skrajne emocje. Pozdrawiam również :)

      Usuń
  11. Wiedziałam, że książka przypadnie Ci do gustu :) Zresztą, to było z góry do przewidzenia, ponieważ obie przepadamy za twórczością Schmitta...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałaś rację, książka spełniła wszystkie mojego oczekiwania :)

      Usuń
  12. Przypadek Adolfa pokazuje, jak bardzo jeden moment potrafi zaważyć nad całym dalszym życiem. Bardzo, bardzo podoba mi się pomysł na fabułę, a Schmitta uwielbiam (głównie za Małe zbrodnie małżeńskie i Oskara i Panią Różę) więc z pewnością sięgnę po tę lekturę!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie, bo książka jest przepyszna. :)

      Usuń
  13. Uwielbiam Schmitta! Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać tę książkę niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo bym chciała przeczytać tę książkę, niestety do tej pory jakoś nie udało mi się zdobyć egzemplarza (oczywiście wiem, że mogłabym sobie kupić, no ale nie mogę kupić wszystkich książek, które bym chciała, bo bym zbankrutowała, więc na razie poszukuję opcji pożyczenia). Ale bardzo jestem ciekawa jak autor poradził sobie z tematem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie pożyczę Ci tę książkę :)

      Usuń
    2. Jak się trochę uporam z lekturą własnych, to się chętnie zgłoszę. Co prawda mam w domu pełno własnych nieprzeczytanych jeszcze książek, ale mam też nawyk pożyczania od znajomych - mam taki specjalny stosik książek pożyczonych i mój mąż zawsze się śmieje, że dobytek ludziom z domu wynoszę, bo stosik jest naprawdę pokaźny ;-)

      Usuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.