24 października 2012

"Co widziały wrony" Anne-Marie MacDonald (#45)

 

TYTUŁ: Co widziały wrony
TYTUŁ ORYGINAŁU: The way the crow flies
AUTOR: Anne-Marie MacDonald
WYDAWNICTWO: Świat Książki
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2011

LICZBA STRON: 846

Madelaine wraz z rodzicami i bratem prowadzą specyficzny tryb życia. Rodzina przemieszcza się pomiędzy bazami lotniczymi, w których pan McCarthy pełni służbę. W kanadyjskiej bazie ich życie ulegnie całkowitej zmianie. Zostajemy wrzuceni w lata 70-te XX wieku, kiedy toczą się rozmowy na temat wyprawy pierwszego człowieka na Księżyc, a II wojna światowa nadal oddziałuje na ludzi, nie tylko za sprawą wspomnień, ale również nierozwiązanych kwestii zbrodniarzy wojennych. Szkoła Madeleine pod warstwą różowego lukru, ukrywa zieloną pleśń - zajęcia pozalekcyjne i tzw "ćwiczenia" w klasie pana Marcha, robią się coraz bardziej niepokojące. Ojciec dziewczynki zostaje wciągnięty w misję, która zaważy na szczęściu całej rodziny. Morderstwo, które widziały tylko wrony, to najbardziej zaskakujący element książki - nie domyślałam się zakończenia, aż do ostatniej strony.

Zauważyłam, że MacDonald opiera swoje powieści na podobnym schemacie. Najpierw zostajemy wprowadzeni do historii, potem rozważamy główne problemy i przenosimy się w przyszłość, która ukazuje, jak wydarzenia z dzieciństwa, mają wpływ na dorosłość. Ponownie poruszany jest problem miłości lesbijskiej, odmienności seksualnej, która ma negatywny wpływ na relacje bohaterów z konserwatywnym otoczeniem. Tutaj kłania się wiedza biograficzna na temat autorki, która przemyca własne doświadczenia na karty powieści. MacDonald posiada żonę. Być może swoimi historiami na temat miłości pomiędzy kobietami, pragnie rozliczyć się z trudną przeszłością, kiedy musiała walczyć o swoją tożsamość i radzić sobie z brakiem akceptacji ze strony rodziny i przyjaciół. Kto wie?

Drugim ważnym aspektem, który ponownie odnalazłam w powieści tej autorki, jest problem wykorzystywania seksualnego dzieci. Tutaj odnosi się do relacji nauczyciel-uczeń, w "Zapachu cedru" był to związek rodzic-dziecko. W tym miejscu muszę złożyć pokłon autorce, gdyż w fenomenalny sposób przedstawiła  bolesne doświadczenia z perspektywy dziecka, które oprócz niepokoju i dyskomfortu, nie ma pojęcia co dzieje się z jego ciałem. Dziecko ukrywa przed rodzicami wydarzenia związane z intymnymi zbliżeniami, gdyż zostaje zmanipulowane przed pedofila. To wszystko ma wpływ na przyszłość, na obezwładniającą dezorientację, którą dziecko będzie odczuwać w kwestiach uczuciowych i seksualnych. 

Myślę, że ta opowieść ma ogromną wartość, natomiast nie wszystkie momenty były dla nie interesujące. Męczyłam się czytając wspomnienia wojenne, suche informacje na temat wyścigu dotyczącego postawienia stopy na Księżycu (tak naprawdę o znamionach politycznych) pomiędzy Rosją a Stanami Zjednoczonymi. Niuanse na temat szpiegostwa były dość męczące i akurat w tej formie, którą wybrała autorka, nie wzbudziły mojego zainteresowania. Poza tym wydaje mi się, że duża objętość powieści jest trochę wymuszona. Historia zmieściłaby się spokojnie na 400 stronach i nie straciłaby nic na swej wartości. Może to głupie, ale czytanie tak grubej książki, bywa nieprzyjemne, po prostu. Po kilku godzinach trzymania w dłoniach opasłego tomu, odczuwałam fizyczny ból w nadgarstkach. Nie wyobrażam sobie zabrania w jakąkolwiek podróż tej książki (noszenie w torebce to istny koszmar), a muszę przyznać, że uwielbiam mieć przy sobie aktualnie czytaną powieść.

Podsumowując, ta powieść nie zrobiła na mnie tak dużego wrażenia, jak wspominany "Zapach cedru" (RECENZJA TUTAJ), po którym trzęsłam się z emocji. Myślę jednak, że warto zapoznać się z obydwiema książkami MacDonald, aby wyrobić swoje własne zdanie. Serdecznie polecam, gdyż autorka posiada niezwykłą umiejętność wzruszania, a jej bohaterowie to dowód na ogromną przenikliwość i znajomość ludzkiej psychiki.

Ocena: 4 / 6


Książka przeczytana w ramach wyzwania  "Z literą w tle" (w tym miesiącu "M").

41 komentarzy:

  1. Szybko przeczytałaś tak opasły tom! Mi zajełoby to pewnie ze 3 tygodnie - tym bardziej, że Macdonald nie pisze zbyt łatwym językiem. Parę razy przymierzałam sie do "Co widziały wrony", raz nawet zaczęłam czytać, ale pokonała mnie objętośc tej książki. Zamierzam wrócić jak tylko będę miała więcej czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również długo czytałam tę książkę - w między czasie sięgnęłam po kilka innych książek. :) Ja zazwyczaj nie uciekam przed opasłymi książkami, ale w tym wypadku nużyły mnie informacje na temat polityki.

      Usuń
  2. Z pewnością przeczytam, właśnie czekam na dostawę tej powieści, zamówiłam w promocji Weltbild ;) A "Zapachem cedru" byłam zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również kupiłam swój egzemplarz na tej promocji :) Mam nadzieję, że książka przypadnie Ci do gustu, chociaż "Zapach cedru" wypada lepiej.

      Usuń
  3. Właśnie niedawno zakupiłam tą książkę, tylko w innym wydaniu. Czeka już sobie na mnie w Polsce:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak wszyscy chwalą Zapach cedru,że muszę ją także przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, to fantastyczna książka, która wywołuje mnóstwo emocji :)

      Usuń
  5. Widze, ze wrazenia masz bardzo podobne do moich sprzed kilku miesiecy;)
    Do tej pory czulam, ze jestem w mniejszosci wolac "Zapach cedru";)
    Tak, mnie tez meczylo przegadanie powiesci, a pewne fragmenty nuzyly.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że my w ogóle mamy podobne gusta ;)

      Usuń
  6. Dzisiaj widziałam ją w bibliotece, ale nieco przeraziła mnie swoją objętością :D Ostatnio mam dyskomfort, kiedy zabieram się do opasłego tomiska, bo mam wrażenie, że nigdy jej nie skończę (jazda autobusem nie oferuje zbyt wiele czasu na czytanie :D) Niemniej jednak widzę, że troszeczkę ociera się o przeciętność, choć prawda jest taka, że poczułam nutkę zaintrygowania, gdy wspomniałaś o tym, jak trudną tematykę porusza autorka. Zobaczymy, może kiedyś się odważę, póki co brak mi czasu na wielkie tomiska, z którymi momentami trzeba walczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie jeździć autobusem z tą książką w torbie :) Nie jest to opowieść, którą TRZEBA przeczytać, ale z pewnością WARTO to zrobić :)

      Usuń
  7. Mam coraz większą ochotę na tą autorkę. Po Twoich recenzjach czuję, że bardzo mi się spodoba. Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, polecam serdecznie :)

      Usuń
  8. To chyba nie jest lektura dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Doskonale rozumiem jak nieporęczne mogą być takie książki po ostatniej lekturze "Filarów ziemi", które nie dosyć, że miały ponad 800 stron były jeszcze w twardej oprawie.

    Myślę, że sięgnę najpierw po "Zapach cedru", a co będzie dalej - zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to dobra decyzja, żeby zacząć od Zapachu cedru, to była pierwsza powieść tej autorki :)

      Usuń
  10. A mnie bardziej podobały się "Co widziały wrony" od "Zapachu cedru" - choć rzeczywiście zgodzę się, że powieść mogłaby być napisana zwięźlej. Podobał mi się klimat tej książki, osadzenie w czasie, a także, że zakończenie nie było takie oczywiste, jak to się czytelnikom podczas lektury wydaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, zakończenie było niesamowite, ale ja po prostu nie przepadam za polityką :)

      Usuń
  11. A ja bardzo ciekawa jestem tej książki. Twoja recenzja tylko tą ciekawość podsyciła.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie widzę przeszkód, żebyś przeczytała tę książkę, jestem ciekawa Twojej opinii :)

      Usuń
  12. Właśnie ja mam problem. Bo strasznie mi nie przypadł do gustu "Zapach cedru". Nie jestem chyba fanką języka autorki, ale z drugiej strony bardzo bym chciała dać jej kiedyś szansę. Gdy tylko wpadnę na książkę w bibliotece to się chyba skuszę.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zapach cedru" to książka o specyficznym klimacie, który wymaga odpowiedniego nastroju od czytelnika - może to nie był dobry odpowiedni czas na tę książkę? :)

      Usuń
  13. Mnie książka zainteresowała, autorka jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka to fascynująca osoba, aktorka, dramaturg...:)

      Usuń
  14. Historia zdaje się być warta uwagi. A opasłe tomiska w żaden sposób nie zniechęcają mnie od ich lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat nie mam problemu w grubymi książkami, bo to wszystko zależy od sposobu wydania :) Zawsze cieszę się na ciekawą historię, która będzie towarzyszyć mi na dłużej.

      Usuń
  15. Ta książka jeszcze przede mną. Ale zanim ją przeczytam zapoznam się najpierw z "Zapachem cedru". Widzę, że czytasz teraz Murakamiego...Sama od dawna planuję się zabrać za "1Q84" ale wciąż brakuje mi czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam, czytam i mam mieszane uczucia - próbuję rozgryźć fenomen tego pisarza. :)

      Usuń
  16. Kupiłam ją kilka dni temu - w tej świetnej promocji w Weltbildzie :) Teraz leży na półce i czeka. Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurde, ta książka jest w promocji w Weltbildzie i nie wiem czy kupić... nadal się waham, ale chyba mój opór nie będzie trwał długo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto ją przeczytać. Poza tym przecena z 45 złotych na 15 zawsze będzie okazją :)

      Usuń
  18. Sama nie wiem... to chyba nie moje klimaty, ale Twoja recenzja bardzo kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz się zastanowić :) To nie jest książka, do której będę namawiać cały świat, ale warto ją mieć na uwadze.

      Usuń
  19. Na mnie zrobiła ogromne wrażenie. Koniecznie muszę przeczytać "Zapach Cedru", ciekawe czy też ocenię go wyżej. Trudno uwierzyć, ale... kto wie :)
    Format rzeczywiście nieporęczny, w dodatku boli brak twardej oprawy. Dbam o książki, ale ta po przeczytaniu nie wygląda już jak nowa :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że "Zapach cedru" również przypadnie Ci do gustu. Mam ten sam problem z wydaniem tej książki - przydałaby się lekka, twarda oprawa. Musiałam się gimnastykować w trakcie czytania, żeby nie pognieść okładki ;)

      Usuń
  20. Wow!
    Brawo za tak śmiałe podejście do wyzwania z literką M. Wzięłaś się za taką grubą książkę! Na dodatek to 6 książka w wyzwaniu. Jesteś wielka.
    Książkę miałam kupić w Weltbidzie, ale... odstraszyła mnie ilość stron.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, e tam :) Po prostu sięgam po książki z półki - cieszę się na to wyzwanie, jak dziecko :):)

      Usuń
  21. Jak mi napisałaś, że czytasz tę książkę to poszperałam trochę w sieci i jak zobaczyłam ilość stron to się przeraziłam. Zawsze w takich sytuacjach interesuje mnie, czy powieść faktycznie potrzebowała aż takiej przestrzeni, czy jest po prostu przegadana. Pewnie gdyby wyrzucić te nudne opisy, o których piszesz byłoby krócej, taniej i ciekawiej:)
    Tak czy inaczej po autorkę sięgnę, tylko raczej zacznę od "Zapachu cedru".
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie usunęłabym połowę (ależ ze mnie barbarzyńca!). Kochana, oczywiście wszystkie jej książki dostępne w naszej wymianie pożyczkowej :) Buziaki!

      Usuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.