29 października 2012

"Delikatność" David Foenkinos (#49)


TYTUŁ: Delikatność
TYTUŁ ORYGINAŁU: La delicatesse
AUTOR: David Foenkinos
WYDAWNICTWO: Znak
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Kraków 2012

LICZBA STRON: 204

Delikatny: odznaczający się wrażliwością, subtelnością w sposobie bycia, umiejętnością nieurażania ludzi.* Delikatny i subtelny, cichy i spokojny, nad wyraz dobry, lecz również szary i nijaki, Markus, mężczyzna obdarowany pocałunkiem, który niczym życiodajne tchnienie, zmusił jego płuca do pracy.

Nathalie to kobieta po przejściach, która zamyka się w sobie po śmierci męża. Francois zginął pod kołami ciężarówki, a jego śmierć odebrała Nathalie chęć uśmiechania się na wiele lat. Kobieta pozwoliła porwać się pracy, w której szybko osiągnęła sukces. Warto wspomnieć, że jej szef od dawna miał na nią oko i przy każdej okazji próbował nawiązać romans. Nathalie nie w głowie miłostki, gdyż pamięć o mężu ucisza szybsze bicie serca na widok innych mężczyzn, jej spojrzenie jest zimne i obojętne, a skóra nie gotowa na dotyk obcych rąk. Wszystko zmienia się, gdy pewnego dnia do jej gabinetu wkracza Markus. Przeciętny, cichy, o nieatrakcyjnym wyglądzie mężczyzna, zostaje namiętnie pocałowany przez Nathalie, a następnie wyproszony za drzwi. Ten pocałunek wywoła lawinę uczuć, a Markus wszystkimi siłami będzie próbował uwolnić Nathalie spod warstwy śniegu i lodu.

Foenkinos bardzo mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się, że mężczyzna, który do "szesnastego roku życia nie przeczytał żadnej książki", będzie wstanie mnie wzruszyć, rozśmieszyć, zmusić do refleksji. W kilku momentach pospiesznie ścierałam łzy, chroniąc cenne kartki przed zalaniem. Ta historia jest banalna, prosta, nawet język nie jest specjalnie wyszukany. Tutaj nic nie było udawane. Ta prostota dotarła głęboko do mojego serca i zakorzeniła się w moim umyśle, dając życie wspaniałym wspomnieniom. Strata, jaką odczuwała Nathalie po śmierci męża, była wręcz namacalna. Była ciemna, gęsta, lepka. Uczucie, jakim obdarzyła Markusa było niczym stadium rozwoju motyla, od gąsienicy, do poczwarki, po imago. Na początku ogromna nieufność, wręcz niechęć, potem lekkie zakłopotanie, chwilowa tęsknota, gorące pragnienie i spektakularny finał, pogodzenie się ze światem i otwarcie się na miłość. 

Krzywym okiem patrzyłam tylko na dziwne fragmenty (przepisy kulinarne, fragmenty ze słownika,  odniesienia do dzieł sztuki) kończące kilka rozdziałów. Niektóre były niesamowicie ciekawe, trafne i doceniałam ich byt, zaś inne były lekko wymuszone. Mimo wszystko to ciekawy zabieg, z którym spotkałam się po raz pierwszy i dodał specyficznego uroku całej historii. 

Delikatność jest pyszna, warto rozkoszować się nią powoli.
 
* s. 48
 
Ocena: 5 / 6

Mam nadzieję, że nadarzy się okazja, abym mogła zobaczyć ekranizację tej powieści w kinie. W roli głównej uwielbiana przeze mnie Audrey Tautou, urocza i...delikatna.

21 komentarzy:

  1. Właśnie ! Spojrzałam na tytuł i okładkę i od razu skojarzyła mi się z jakimś filmem, ale nie byłam pewna czy czegoś nie pomieszałam, ale nie !
    Oglądałam ekranizację i muszę przyznać, że przypadła mi do gustu.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że film przypadł Ci do gustu :) Mam nadzieję, że wkrótce go obejrzę!

      Usuń
  2. Mam już tę książkę na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także nic nie stoi na przeszkodzie, abyś po nią sięgnęła. Warto! :)

      Usuń
  3. Bardzo chciałabym mieć tę książkę. Już ją jakiś czas temu upatrzyłam, dla tych emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mogę Ci pożyczyć mój egzemplarz :)

      Usuń
  4. Mam ochotę na taką "delikatną" książkę. Wszystko w niej, wnioskując po przeczytaniu Twojej wybornej recenzji, odpowiada mojemu jesienno-zimowemu nastrojowi i apetytowi na książkowe opowieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardzo smakowała ta książka, szczególnie teraz, gdy wieczorami zapalam świece i rozkoszuję się gorącą czekoladą :)

      Usuń
  5. Książkę mam w domu - wygrałam na wortalu granice.pl :)
    Jednak nie spieszy mi się do niej za bardzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu jesteś szczęściarą:)

      Usuń
    2. Owszem, gratuluję, serdecznie polecam Ci tę książkę :)

      Usuń
  6. Myślę że ta książka trafi w mój gust. Przy okazji postaram się ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachęciłaś mnie i to bardzo. Uwielbiam książki, które później mogę porównać z ekranizacją. A film też się świetnie zapowiada i występuje w nim moja ulubiona Audray Tautou :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uwielbiam Audrey - uważam, że lepiej nie mogli wybrać jeśli chodzi o kwestię głównej roli :)

      Usuń
  8. Książka nie do końća w moim typie, ale chyba dam jej szansę. Czasami warto sięgnąć po nieco inny typ literatury niż dotychczas.
    Podoba mi się tło bloga, takie jesienne :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, teraz powinnam mieć w tle płatki śniegu, ale nie mogę rozstać się z jesienią :)

      Usuń
  9. Hmm.. Jestem ciekawa, czy i mi książka przypadłaby do gustu. Jeśli wpadnie w moje ręce, to nie omieszkam sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, myślę, że będzie Ci się podobać :)

      Usuń
  10. Marzę o tej książce i filmie. W takiej właśnie kolejności.
    Uwielbiam Audrey Tautou!!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.