26 października 2012

"Droga przez góry" Elizabeth McGregor (#47)


TYTUŁ: Droga przez góry
TYTUŁ ORYGINAŁU: A way through the mountains
AUTOR: Elizabeth McGregor
WYDAWNICTWO: Świat Książki
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2004

LICZBA STRON: 287

Niedomówienia, tajemnice i półprawdy niszczą ludzi, więc gdy dostajemy szansę, aby wszystko naprawić, korzystajmy z niej i ratujmy, co się da.

David jest mężczyzną na życiowym zakręcie, który nie potrafi ułożyć sobie normalnego życia. Unika odpowiedzialności, ciągle zmienia pracę i nie słucha dobrych rad. Pewnego dnia odbiera telefon, w którym słyszy głos matki swojej ukochanej ze studiów. Anna, jego utracona miłość, leży w szpitalu z ciężkimi obrażeniami, które otrzymała na wskutek wypadku samochodowego. Kobieta prawdopodobnie umiera. David dowiaduje się, że czeka na niego kilkuletnia córka, o której istnieniu nie miał pojęcia. Mężczyzna musi zająć się dzieckiem i stawić czoła przeszłości, aby wyleczyć swoją duszę i pomóc Annie wrócić do życia.

W trakcie czytania odnotowałam wzloty i upadki. David jest botanikiem, którego fascynuje chińska przyroda. Nie podobały mi się długie opisy dotyczące flory wysokogórskiej, gdzie autorka używała łacińskiego nazewnictwa i przytaczała skomplikowane określenia bez opisywania konkretnej rośliny. To była podróż poprzez gatunki roślin bez żadnego wyobrażenia na temat ich wyglądu, co jest dość nieprzyjemne dla czytelnika-laika, który nie posiada szczegółowej wiedzy z dziedziny botaniki. Zauważyłam, że ostatnio często trafiam na książki, w których szczegółowa wiedza jest podana bez umycia, ugotowania i pokrojenia (chociażby Karzeł Mendla), przez co spożycie jej kończy się niestrawnością. Nie do końca rozumiem postępowania autorów, którzy bombardują czytelnika skomplikowanymi i niejasnymi informacjami, które tak naprawdę nie wnoszą nic do opowiadanej historii. Ubolewam nad tym ogromem wiedzy z dziedziny botaniki, chociaż lubię przyrodę i natura jest mi bliska.

Ogromnym plusem jest wątek związany ze sztuką. Główna bohaterka jest rozwijającą się malarką, która z dnia na dzień staje się coraz bardziej popularna. Sukces zawdzięcza swojemu talentowi, ale również dzięki mecenatowi Garetta (jej partnera), który uświadamia sobie, że współpraca z Anną to lukratywny interes. Mężczyzna otacza się nimbem tajemniczości i kusi kobietę swoim nienagannym zachowaniem. Śpiączka, w którą zapada Anna, odkrywa prawdziwą naturę Garetta - mężczyzna wykorzystuje tragedię i zawłaszcza wszystkie prace malarki. Pozorna troska przeradza się w obezwładniającą chęć zarobku, która depcze i niszczy, zabija wiarę w ludzi. 

Przepiękne, bardzo wzruszające zakończenie tej opowieści, pozostanie w mojej pamięci na zawsze. Warto uwierzyć w siebie i w innych, warto walczyć i dawać z siebie wszystko, gdyż nagroda jest wielka. Nagrodą jest życie.

Ocena: 3 / 6


Książka przeczytana w ramach wyzwania  "Z literą w tle" (w tym miesiącu "M").

17 komentarzy:

  1. Sporo różnych wątków.Wątek botaniczny w sam raz dla mnie zracji wykształcenia :)
    Widzę że książek Diaby Gabaldon szukasz. Nie podzielę się bo wszystki jej książki uwielbiam :)Ale widziałam w empiku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Poszukuję tylko drugiego tomu, resztę już zdobyłam :) Niestety, ale drugi tom jest niedostępny...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wczoraj nawet na nią patrzyłam w bibliotece:)

    OdpowiedzUsuń
  4. To pierwsza książką u ciebie, o której coś słyszałam hihihihi. Uwielbiam te twoje kulinarne porównania:):) Poprawiają humor w taki słotny dzień.
    Książkę na bank przeczytam, bo mam już ją w swoim notesie:) Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś, cieszę się bardzo, że chociaż odrobinę poprawiłam Ci humor :)

      Usuń
  5. Historia wydaje mi się być taka oklepana, okładka nie zachęca. Ale jednak jest w niej coś, co sprawia, że chciałabym ją przeczytać. Szkoda, że ta wiedza o botanice trochę przyćmiła chęć przeczytania książki. No zobaczymy, może uda mi się przez nią przebrnąć? ;)

    Masz rację, książka Ahern jest idealna na prezent na święta! Czytałam ją w innym okresie, ale i tak czułam tę magię! Może nie wyróżnia się aż tak na tle innych książek, ale ma coś w sobie, co jednak tkwi mi w pamięci. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię wyszukiwać książki, o których nikt nie słyszał - liczę na to, że odkryję jakąś perełkę :) Ahern przeczytam w grudniu, żeby odpowiednio się nastroić :)

      Usuń
  6. Zaczynam się przyzwyczajać do tego, że prawie każda książką którą czytasz jest dobra, ale niestety mi nie znana. Chcę to nadrobić, ale w tempie w jakim czytasz książki (brawo, brawo !! ) chyba nigdy mi się to nie uda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tempo niedługo spadnie, gdyż listopad zapowiada się bardzo pracowicie ;) Mam nadzieję, że w grudniu nadrobię :) Cieszę się, że zainteresowałam Cię nowymi tytułami.

      Usuń
  7. Historia wydaje się ciekawa. Bardzo chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  8. Wydaje się być ciekawa:) Może przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Trochę się boję tego wątku ze sztuką, bo z nią zawsze było mi nie po drodze, ale może dałabym radę ;) No i uwielbiam dobre zakończenia ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj jest nie tylko dobre, ale i piękne, bardzo emocjonalne zakończenie :)

      Usuń
  10. Kiedy pojawiają się przydługie opisy pewnych zjawisk, czyli w tym przypadku flory wysokogórskiej, mam nieodparte (i być może niesprawiedliwe ale trudno) wrażenie, że autor chce niejako pochwalić się swoją bogatą wiedzą na ten temat, niekoniecznie biorąc pod uwagę możliwości czytelnika.

    Mimo wszystko dałabym książce szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne odczucia - ubolewam nad tym faktem, gdyż wolałabym trochę mniej szczegółów :)

      Usuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.