10 października 2012

"Malowany welon" W. Somerset Maugham (#40)


TYTUŁ: Malowany welon
TYTUŁ ORYGINAŁU: The painted veil
AUTOR: W. Somerset Maugham
WYDAWNICTWO: Świat Książki
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2007

LICZBA STRON: 287

Niesamowita sceneria chińskiej prowincji, gdzie na tle choroby rozgrywają się ludzkie dramaty. Cholera pozbawia życia sieroty, żołnierzy, siostry zakonne, nie liczy się z nikim i z niczym, a mimo to Walter wystawia siebie i swoją żonę Kitty na śmiertelne niebezpieczeństwo. Mężczyzna, niczym ufne dziecko, brnie w ramiona śmierci, trzymając za rękę swoją żonę.

Kitty to młoda panna, której matka nie szczędziła rozrywek. Jej powierzchowne piękno wabi potencjalnych kandydatów do zamążpójścia, ale zdesperowana rodzina, której zależy na podniesieniu pozycji społecznej, skutecznie odstrasza dobre partie. Gdy w życiu dziewczyny pojawia się młody bakteriolog, a z jego ust wydobywa się wyznanie miłości, Kitty postanawia dać mu szansę. Mężczyzna daleki jest od ideału,  jego ponure usposobienie i mało atrakcyjny wygląd nie są w stanie rozpalić młodej kobiety, ale unoszące się w powietrzu słowo "staropanieństwo", wygania muchy z nosa.  Małżonkowie wyruszają do Chin, gdzie mężczyzna podejmuje się badań naukowych. Zblazowana kobieta szybko znajduje rozrywkę i nawiązuje romans z Townsendem, przystojnym (żonatym!) kandydatem na gubernatora. Przepełniona namiętnością, przekupiona prezentami oraz słodkimi słówkami, traci czujność i  zostaje zdemaskowana przez męża. Kara jest okrutna: kobieta musi odbyć podróż z mężem do Mei-tan-fu, gdzie szaleje epidemia cholery. Walter, jako lekarz medycyny pragnie pomóc w tamtejszym klasztorze, a Kitty dostaje szansę na stopienie lodu, który otacza jej serce.

Maugham w cudowny sposób ukazuje mnogość ludzkich charakterów. Kitty jest próżna, beztroska, pełna życia. Walter sprawia wrażenie wiecznie przygnębionego, ułożonego intelektualisty. Matka Kitty to przebiegła matrona, która nie cofnie się przed niczym, aby poprawić swoją pozycję społeczną. Townsend jest ambitnym urzędnikiem, obojętnym na uczucia innych, olśniewającym wabidamkiem. 

Powieść napisana jest przystępnym językiem, przez co czas spędzony na lekturze płynie błyskawicznie. Podobał mi się obraz XX-wiecznego społeczeństwa, który nakreślił Maugham, a przemiana, jakiej uległa Kitty napawa mnie nadzieją, że każdy jest zdolny do skruchy. Ponadto ogromnym plusem był obraz Chin, który odmalował się przed moimi oczami w trakcie czytania: barwne kimona, skromne izby, kaligrafie zawieszone na ścianach, herbata podawana w czarkach i widmo tao, krążące nad wszystkim. Brakowało mi rozwinięcia wątku miłości Kitty i Waltera, miałam nadzieję na coś więcej, a otrzymałam li namiastkę rodzącego się szacunku i sympatii.

Zakończenie pozostawiło ogromny niesmak, ale z drugiej strony tak musiało być:

Upadek jest podstawą powodzenia, powodzenie - stopniem prowadzącym do upadku; któż przewidzieć zdoła, kiedy punkt zwrotny nastąpi? Człowiek zły stać się może jak małe dziecię, łagodność przynosi zwycięstwo napadającemu i ubezpiecza napadniętego. Silny jest ten, kto umie przezwyciężyć samego siebie. *

* s. 230

Ocena: 3 / 6
 


Książka przeczytana w ramach wyzwania "Literatura w Azji, Azja w literaturze" oraz "Z literą w tle" (w tym miesiącu "M").

28 komentarzy:

  1. O nie ! Ile ja bym dała za przeczytanie tej książki ! Ostatnio oglądałam film ( który nawiasem mówiąc zrecenzowałam na swoim blogu ) i poszukuję książki, ale niestety nigdzie jej nie ma !
    Ale Ci zazdroszczę !!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tę książkę "na zbyciu" jeśli jesteś zainteresowana, daj znać. Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Widziałam wiele egzemplarzy na Allegro - w cenie od 2 złotych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję już właśnie chyba zacznę przeglądać :D

      Usuń
  3. Historia ciekawa, do tego egzotyczna dla Europejczyka sceneria... Może i kiedyś przeczytam. Przypomniało mi się teraz, że miałam przeczytać książkę, na której podstawię widziałam film. Rzecz dotyczyła opowieści kilku chińskich kobiet... Tylko jaki to był tytuł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przychodzi mi do głowy "Zawieście czerwone latarnie", na podstawie powieści Su Tonga. Poza tym przypominam sobie o ekranizacji "Balzaca i chińskiej krawcówny" Dai Sijie :)

      Usuń
  4. Zarówno sama treść jak i miejsce osadzenia akcji wydają się niezwykle ciekawe. Nie jest to chyba jednak książka, na jaką miałabym aktualnie ochotę, ale tytuł wbiję sobie w pamięć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto zapoznać się z tą książką - to ciekawa podróż do egzotycznych Chin :)

      Usuń
  5. Lubię powiew egzotyki w literaturze a w książce "Malowany welon" jest jej sporo. Chętnie zapoznam się z tą lekturą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie! Było kilka chwil, kiedy nie byłam zadowolona z przebiegu akcji, ale niewątpliwie książka ma swoją wartość.

      Usuń
  6. Oglądałam film! Przepiękny! Może i na książkę się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film majaczy mi gdzieś z tyłu głowy, ale nie jestem w stanie przypomnieć sobie, co czułam po jego obejrzeniu. Chętnie odnowię wspomnienia :)

      Usuń
  7. O filmie słyszałam, ale książki nie miałam okazji przeczytać. Może czas to zmienić! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie interesowała mnie kultura Chin, więc książkę chyba sobie odpuszczę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Chiny nigdy mnie jakoś szczególnie nie interesowały. O książce oraz filmie gdzieś tam już słyszałam. Choć ani nie czytałam, ani nie widziałam. Czy to zmienię? Nie wiem. Na dzień dzisiejszy odpowiedź brzmi "nie".

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkę czytałam, ale nie powaliła mnie na kolana. Filmu nie widziałam. Może jest lepszy. Czasem tak bywa. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie czuję się powalona (stąd ocena 6/20), ale przyjemnie spędziłam czas. :)

      Usuń
  11. planuję najpierw obejrzeć film, a później zastanowię się nad książką :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdzie ty wyszukujesz te wszystkie książki, że ja prawie żadnej nie znam??:) To kolejna taka właśnie nieznajoma:) No co zrobić no...zapisuję:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to gdzie? W antykwariacie :) Martuś, jak to nie czytałaś? Nie słyszałaś? Pamiętaj, może wypożyczyć, kiedy tylko zechcesz :)

      Usuń
  13. Książkę czytałam już dawno.A przeczytała ją,bo zobaczyłam film, który rozbudził moje zainteresowanie. Nie lubię najpierw oglądac filmu,a potem czytac książkę, ale jakos tak wyszło. Ksiązka zawiodła mnie na całej lini. I nie potrafię powiedziec czemu tak sie stało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie - dlatego staram się najpierw sięgać po książki, potem z przyjemnością odkrywam różnice :)

      Usuń
  14. Nie kojarzę ani książki, ani filmu. Chińska literatura jest dla mnie dość egzotyczna - czytałam parę książek , nie mogę powiedzieć, żeby którakolwiek z nich mnie zachwyciła, ale myślę, że dla samego klimatu warto od czasu do czasu po coś podobnego sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym przypadku Chiny ukazane są w przystępny sposób - klimat jest wyczuwalny, ale wszystko w granicach rozsądku (nazwałabym to wersją dla Europejczyka) :)

      Usuń
  15. Jakiś czas temu trafiłam, na recenzję tej książki i już wtedy bardzo chciałam ją przeczytać, Twoja opinia utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że wybór powyższej lektury będzie słuszny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto sięgnąć po tę książkę - to już przecież klasyka :)

      Usuń
  16. Z zainteresowaniem czytałam Twoją recenzję, gdyż ta książka czeka na półce na przeczytanie... pożyczyłam od teściowej...
    zaciekawiłaś mnie, ale boję się tego zakończenia...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.