3 października 2012

"Niebanalna więź" Sarah Waters (#35)

 
TYTUŁ: Niebanalna więź
TYTUŁ ORYGINAŁU: Affinity
AUTOR: Sarah Waters
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2009

LICZBA STRON: 327

Historia spisana przez Waters, została osadzona w mglistym klimacie XIX-wiecznej Anglii, gdzie prawdziwej damie nie przystoi spacerować samej po ulicach, a każdy ruch i spojrzenie, określone są przez utarte reguły. Czytając odczuwamy ciężkość sukni, której brzegi wilgotnieją od nieruchomych kałuż wody; autorka werbalizuje bladość skóry, poskręcane od wilgoci włosy, osnuwa przedmioty szalem tajemnicy, a wszystko wydaje się być szare, błękitne, monochromatyczne. Opowieść przeszywa chłodem, a tajemnice i niedomówienia plączą się przed oczami.


Margaret, trzydziestoletnia "stara panna" zostaje zaproszona do pobliskiego więzienia, gdzie jako "osoba wizytująca" miałaby pozytywnie wpływać na skazane kobiety. Jako wzorowa córka i pierwszorzędna dama, wydaje się być doskonałą motywacją dla więźniarek i poprzez krótkie wizyty próbuje podsycić w nich żar do zmiany. Gdy trafia do celi Seliny Dawes, jej życie wywraca się do góry nogami. Margaret, osoba skromna i empatyczna, ulega czarowi, jaki roztacza wokół siebie Selina, znana również jako utalentowane medium. Odtąd przestaje traktować pozostałe więźniarki z należytą uwagą i wszystkie jej myśli wędrują w stronę tajemniczej kobiety. Pewnego dnia Selina prosi ją o pomoc w uciecze, a zaślepiona uczuciem Margaret, odpowiada: dobrze, pomogę ci.

W powieści znajdziemy wiele ciekawych wątków: kilka ciekawostek o kondycji społeczeństwa pod koniec XIX wieku, roli medium i popularności seansów spirytystycznych, funkcjonowania więzienia, czy chociażby homoseksualnej miłości. Waters sprawnie żongluje ludzkimi charakterami, obdarzając skrajnymi cechami poszczególnych bohaterów. Miłość, która narodziła się pomiędzy bohaterkami, została przedstawiona w magiczny sposób:

Podczas naszej rozmowy usiadłam, a ona stanęła bardzo blisko. Dotknęłam butem jej trzewika. I odrobinę uniosłyśmy suknie, wizytową i więzienną, by stopy złączyły się w pocałunku. *

Ogromnym zaskoczeniem okazało się zakończenie, które czytałam z myślą: O nie, tylko nie to. Warto sięgnąć po tę książkę, gdyż w cudowny sposób traktuje o uczuciach i walce ze stereotypami, przy czym mroczne zaułki więzienia (kaftany bezpieczeństwa, kajdanki, stukot przesuwanych rygli) wprowadzają niezwykły klimat trzymający w napięciu i wyprowadzający z równowagi.

 * s. 267

OCENA: 4 / 6

39 komentarzy:

  1. Szalenie mnie zaciekawiłaś. XIX-wieczna Anglia i miłość lesbijska jak dobrze rozumiem? Na pewno po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, miłość lesbijska, opisana z ogromnym pietyzmem i czułością :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawa i zachęcająca recenzja :) O książce nie słyszałam a jaik widzę warto ją przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto. Ja nie żałuję, spędziłam naprawdę kilka niezapomnianych chwil na lekturze :)

      Usuń
  3. wŁAŚNIE JĄ CHCĘ KUPIĆ Z PRÓSZYŃSKIEGO.

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka niestandardowa miłość w niestandardowych warunkach rzeczywiście musi być niezwykle ciekawa na kartach powieści. O tej autorce jeszcze nie słyszałam, ale z chęcią zapoznam się z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że dla mnie to była nowość - miłość pomiędzy kobietami nie była żadnym odkryciem, ale w takich czasach, a przede wszystkim w przedstawionych warunkach, to już coś :)

      Usuń
  5. Na książkę mam ochotę od bardzo dawna! Przyznaj się, skąd ją masz? :D hah

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wyprzedaży oczywiście... :)

      Usuń
    2. Z chęcią bym Ci ją podebrała. :D
      Mam "Muskając aksamit", która czeka na święta, kiedy będę miała więcej wolnego czasu, by się nią delektować. :) Ale pozostałe ksiązki tej autorki też chcę! Chcę! :)

      Usuń
    3. Chętnie Ci wypożyczę - tylko daj znać :) Również posiadam "Muskając aksamit" i szykuję się do lektury. W moich zbiorach jest jeszcze "Ktoś we mnie" Waters, także pamiętaj, chętnie Ci użyczę :)

      Usuń
    4. "Ktoś we mnie" właśnie dzisiaj zamówiłam na fincie. Za 260 punktów! ;) Pod koniec przyszłego tygodnia powinna u mnie już być. "Muskając aksamit", jak już wspomniałam, czeka na święta. Ale tak bardzo kusi z półeczki... :)
      Będę pamiętała o Twojej chęci wypożyczenia książki. Najpierw postaram się zdobyć ją sama, jeżeli mi się nie uda, dam znać. :D

      Usuń
  6. "Mglisty klimat XIX wiecznej Anglii" - już to samo wprowadzenie brzmi bardzo zachęcająco. Lubię odnajdywać ten klimat w powieściach, wróży wiele dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimat jest bardzo specyficzny :) Czytałam z przyjemnością.

      Usuń
  7. Nie czytałam jeszcze książki o podobnej fabule. Jak tylko natrafię na tę powieść w bibliotece, to z chęcią się z niązapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, zachęcam, warto poszukać, gdyż jest to interesująca lektura :)

      Usuń
  8. O kurcze, bardzo zachęcająca fabuła książki - wiek XIX, odrobina więzienia czy homoseksualizmu... Dodatkowo intrygująca okładka co składa się na całość - skutecznie mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również byłam zafascynowana tą mieszanką :)

      Usuń
  9. Raczej nie dla mnie, chociaż te klimaty Anglii... No nie wiem.
    Zapraszam do siebie: http://ksiazkowo-recenzjowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nooooo... brzmi niesamowicie intrygująco :)
    Zaczynam się mocno zastanawiać nad tą wyprzedażą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj nie ma co się zastanawiać, książki za grosze, miła obsługa (na emaile odpisują po 30 minutach), nic tylko kupować! :)

      Usuń
  11. Bardzo podoba mi się Twoja recenzja i książka wydaje się przez to jeszcze ciekawsza. Jestem na tak - sięgnę z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, polecam, bądź co bądź, ale myślę, że Tobie przypadnie do gustu :)

      Usuń
  12. Myślę, że kiedyś przeczytam, mimo infantylnego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciąglę jej wszędzie szukam, a ona chyba przede mną ucieka! :D Mam nadzieję, ze w końcu ją złapię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie też się podobała, to fajne czytadło, osadzone w interesującym dla mnie czasie i miejscu. A zakończenie faktycznie było zaskakujące. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że na koniec rzucę tą książką o ścianę, ale z drugiej strony nie mogło być inaczej...

      Usuń
  15. Czuje się zaintrygowana, bo XIX wieczna Anglia kojarzy mi się wyłącznie z Jane Austen i Siostrami Bronte, a klimat tej książki jest, jak wnioskuję, kompletnie inny... Niebanalnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och masz rację, to zupełnie inny klimat, niż powieści Austen - tutaj jest mrocznie i niepokojąco.

      Usuń
  16. mam tę książkę dzięki niesamowitej promocji na stronie Prószyńskiego
    kupiona właściwie za grosze
    teraz czeka grzecznie na swoją kolejkę do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, promocja zacna i oby takich więcej :) Kupiłam również inne książki Waters, które przeczytam z przyjemnością.

      Usuń
  17. Też mam, dwa miesiące temu za jednym zamachem wziąłem trzy książki Waters. Jeszcze żadnej nie przeczytałem, ale zawsze miło przeczytać pozytywną recenzje powieści, która stoi na Twojej półce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem :) To zdecydowanie pokrzepiająca informacja. Uczuciem mniej komfortowym jest czytanie negatywnych recenzji o książkach, które czekają w kolejce do przeczytania - wtedy człowiek zastanawia się dwa razy intensywniej, czy w ogóle sięgać po lekturę :)

      Usuń
  18. No tak, teraz nie zasnę, bo umieram z ciekawości, co takiego wydarzyło się w zakończeniu, że miałaś ochotę rzucić książką o ścianę:):):)
    Tak na serio, to zdecydowanie jest to lektura dla mnie. Tematyka "moja", a że osadzona w czasach XIX-wiecznej Anglii tylko dodaje smaczku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś, jak zwykle przypominam, że książka jest do wypożyczenia w każdej chwili :)

      Usuń
  19. Ciekawa jestem, czy czytałaś "Ktoś we mnie", według mnie to najlepsza książka Waters, ale tu jestem w internetowej mniejszości. No i widzę, że teraz na tapecie masz "Zapach cedru", który zrobił na mnie ogromne wrażenie.

    http://zatytulowany.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ktoś we mnie" czeka na półce :) Jestem już w połowie "Zapachu cedru" i próbuję podnieść szczękę z podłogi - niesamowita książka.

      Usuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.