30 października 2012

STOSIK (#11) - czyli zdobycze książkowe PAŹDZIERNIK 2012, część II (ostrzegam, zwariowałam)

Moi Drodzy, ja naprawdę zwariowałam. Nie spodziewałam się, że aż tyle przybyło mi książek w tym miesiącu. Wszem i wobec ogłaszam, że nie kupię już żadnej książki do końca tego roku, a karą za ustępstwo, będzie czterokrotne przeciągnięcie po schodach  (z parteru na poddasze) z głową wystawioną na wszelkie cięgi. W połowie miesiąca pokazałam Wam moje zakupy z internetowego antykwariatu, jeśli macie ochotę, możecie zerknąć na moje nabytki TUTAJ. Jestem wiecznie nienasycona i szybko zabrałam się do robienia kolejnych zakupów. Na tę chwilę stwierdzam, że nadaję się tylko do leczenia. Jeśli ktoś ma namiary do dobrego terapeuty, to bardzo proszę zostawić informacje w komentarzu.  Miałam duże wątpliwości przed robieniem zdjęć moim zbiorom. Z drugiej strony, chciałabym pokazać, że można kupować książki po niewielkich cenach. Wystarczy śledzić promocje i myszkować w antykwariatach. Poza tym kilka książek udało mi się zdobyć w konkursach i w ramach współpracy, więc to wcale nie jest tak, że ja...dobra, jest źle.


Już kiedyś wspominałam o moich ulubionym antykwariacie stacjonarnym - Silvarerum w Łodzi. Uwielbiam moje wyprawy z siostrą (tak, ona też jest książkoholiczką), kiedy telepiemy się autobusem na Piotrkowską, szperamy między regałami, a potem wieńczymy wyprawę w Manekinie, zajadając się pysznymi naleśnikami. W drodze powrotnej, co rusz wyciągamy nasze zdobycze z szeleszczącej torebki i czytamy raz jeszcze opisy na okładkach. Chichoczemy i wzdychamy ze szczęścia. Nic nam więcej nie potrzeba.

1. Mistrz bladych świętych, Marco Santagata
2. Wszystko czego potrzebujesz, A.L. Kennedy
3. Pocztówki prosto z serca, Ella Griffin
4. Matematyka miłości, Emma Darwin
5. Pomyśl o Lilli, Elizabeth Buchan


W tym miesiącu na stronie Weltbild można było znowu skorzystać z promocji "Milion książek" i kupić książki za 9,90. Tym razem było jeszcze lepiej, gdyż co czwarta książka kosztowała 1 złoty (w letniej edycji co szósta książka była za złotówkę i tylko w księgarniach stacjonarnych). Oczywiście nie mogłam się powstrzymać. Byłam w księgarni stacjonarnej, gdzie obiecałam sobie - "kupię tylko kilka, tylko kilka, najwyżej cztery...". Potem wróciłam do domu i efekty widać powyżej na zdjęciu. Zawsze byłam kiepska z matematyki.

6. Łabędź i złodzieje, Elizabeth Kostova
7. Królowa deszczu, Katherine Scholes
8. Niewidzialna góra, Carolina de Robertis
9. Kupiecka baronowa, Ines Thorn 
10. Córka kupca, Ines Thorn 
11. Szczęśliwy traf, Louise Shaffer
12. 127 godzin, Aron Ralston
13. Co widziały wrony, Anne-Marie MacDonald 
14. Apsara, Marek R. Litmanowicz
15. Ostatni raz, Anna Gavalda
16. Wystarczy chwila, Penny Vincenzi
17. Oliwkowe żniwa, Carol Drinkwater
18. Krawcowa z Madrytu, Maria Duenas
19. Jesienne werble, Diana Gabaldon 
20. Zalotnica niebieska, Magdalena Samozwaniec
21. Obca, Diana Gabaldon
22. Nieznajoma, Pamela Schoenewaldt
23. Mistrzyni przypraw, Chitra Renerjee Divakaruni




Pierwszy raz zamawiałam książki z księgarni Wersalik.pl. To zamówienie czysto kolekcjonerskie, więc nie załapałam się na żadną promocję. Muszę jednak przyznać, że jest taniej, niż w konkurencyjnych sklepach internetowych. Nie będę rozpisywać się, jak jeden dzień po dokonaniu wpłaty za zamówienie, zobaczyłam, że Weltbild przecenił Gabaldon na 9,90, podczas gdy ja wybrałam dwie książki na Wersaliku.pl w normalnej cenie. Nie będę zmyślać, gdy napiszę, że walnęłam głową o klawiaturę. Raz, a potem jeszcze kilka...

24. Podróżniczka, Diana Gabaldon 
25. Ognisty krzyż, Diana Gabaldon
26. Ręka Fatimy, Ildefonso Falcones
27. Portret  sepii, Isabel Allende 
28. Córka drukarza, Ines Thorn (musiałam kupić drugą część trylogii, gdyż tylko dwie były dostępne w promocji Weltbild) 
29. Uciekinierka z San Benito, Chufo Llorens
30. Morze ognia, Chufo Llorens
31.  Władca Barcelony, Chufo Llorens



Na stronie wydawnictwa Muza trafiłam na kilka książek w promocyjnych cenach. Kilka z nich było na mojej "liście kolekcjonerskiej" od dawna, więc oczywiście co zrobiłam...kupiłam. Niektóre pozycje były naprawdę niedrogie (Murakami za 14,90 / Zafon za 9,90 / Allende prawie 50% taniej), dlatego w tym wypadku nie mam zbyt wielkich wyrzutów sumienia.


32. Podmorska wysoa, Isabel Allende 
33. Ines, pani mojej duszy, Isabel Allende
34. Ewa Luna, Isabel Allende 
35. Dom duchów, Isabel Allende 
36. Córka fortuny, Isabel Allende
37. Światła września, Carlos Ruiz Zafon 
38. Pałac północy, Carlos Ruiz Zafon
39.  Książę mgły, Carlos Ruiz Zafon
40. Moje drzewko pomarańczowe, Jose 
41. Rosyjska konkubina, Kate Furnivall
42. Ostrygojady, Susan Fletcher 
43. Norwegian Wood, Haruki Murakami 
44. 1Q84 tom 3, Haruki Murakami
45. 1Q84 tom 2, Haruki Murakami
46. 1Q84 tom 1, Haruki Murakami


Na stronie wydawnictwa Znak również promocje. Bardzo ucieszyła mnie obniżka "Delikatności", gdyż odkąd pierwszy raz usłyszałam o tej książce (i zobaczyłam zapowiedź filmu) to wiedziałam, że muszę zdobyć egzemplarz do mojej kolekcji. Książki po ogromnej zniżce, około 10 złotych za sztukę. Bardzo ucieszył mnie fakt darmowej przesyłki do Paczkomatu, który notabene odwiedzam częściej, niż sklep spożywczy.

47. Delikatność, David Foenkinos 
48. Nigdy i na zawsze, Ann Brashares 
49. Tygrysie wzgórza, Sarita Mandanna



Na koniec książki, które przybyły do mnie z różnych źródeł. W moim domu, każda książka witana jest po królewsku - gdy cichutko puka do drzwi, ja szybko biegnę po szczotkę do włosów, poprawiam ubranie, rozwijam czerwony dywan w przedpokoju i wpuszczam ją do środka.

50. Krąg, Mats Strandberg i Sara B. Elfgren (od wydawnictwa Czarna Owca) 
51. Marina, Carlos Ruiz Zafon (od mojej Mamci)
52. Muffiny (prezent od M)
53. Dotknąć nieba, Richard Paul Evans (od Magdy, wygrana w konkursie na jej blogu)
54. Jest taki dzień w lutym (od Awioli, wygrana w konkursie na jej blogu)
55. Och, te okropne walentynki! (od Awioli, jak wyżej) 
56. Dziennik znaleziony w piekarniku, Marek Susdorf (od autora)

Jeśli nie popełniłam żadnej pomyłki w obliczeniach, to ten miesiąc zakańczam z 83 nowymi książkami. Teraz idę 83 razy uderzyć głową o ścianę (pójdę do łazienki, na haczyku wisi ręcznik, który uchroni mnie przed wstrząsem mózgu). Tyle razy obiecywałam sobie, że powstrzymam książkowego potwora, gdyż jeszcze trochę i będę musiała poprosić sąsiada o przechowanie części posiadanych przeze mnie egzemplarzy. Nie wiem, sama nie wiem. Co ja mam Wam napisać? Chyba tylko: Nil mirari, nil indignari, sed intellegere*.

* Nie dziwić się, nie oburzać, lecz zrozumieć ;)

102 komentarze:

  1. rzeczywiśce sporo tych książekD:
    Ja ostatnio i tak sie ograniczam z kupnem ksiązek, za to Ukochany mnie rozpieszcza w tej kwestii:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz dobrze z Ukochanym ;) Mój tylko coraz wyżej unosi brwi :)

      Usuń
  2. tak sobie pomyślałam, że koniecznie muszę zacząć chodzić po antykwariatach...
    pozdrawiam
    Mojportret

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, to mój sposób na zdobywanie książek w atrakcyjnych cenach :) Poza tym to ogromna przyjemność buszować pomiędzy regałami.

      Usuń
  3. Nie masz co się martwić, przecież zimowe wieczory są idealne na czytanie :) Mi również ciężko się powstrzymać, gdy jakaś książka wpadnie mi w oko. Najczęściej wręcz krzyczy do mnie, że muszę ją natychmiast kupić - a ja oczywiście ulegam ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie, nie sposób jej powstrzymać się przez zakupem. Mam nadzieję, że zimowe wieczory okażą się łaskawe w wolny czas :)

      Usuń
  4. Oh dear God!!! To się nazywają zakupy!:P:D Kilka książek z twojego stosu sama ostatnio kupiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. 83? Ja nie wiem czy sumując wszystkie moje pozycje mam tyle. Raczej w to wątpię. Chociaż jeden tytuł ma też u siebie tj. CO WIDZIAŁY WRONY. Ps. Współczuje Twojemu listonoszowi, a Allende zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście większość zakupów odebrałam w Paczkomacie, a resztę przynieśli kurierzy ;)

      Usuń
  6. Szczerze? Tak, zwariowałaś, Kochana... Jednak nie martw się - nie tylko Ty zapadłaś na tę chorobę! ;-)
    Stosisko przeogromne. Oczywiście zazdroszczę wielu pozycji, szczególnie chętnie przygarnęłabym "Pomyśl o lilii", "Delikatność", "Nigdy i na zawsze", "Tygrysie wzgórza", "Szczęśliwy traf", "Ostatni raz" oraz "Krawcową z Madrytu". "Co widziały wrony" oraz "Dziennik znaleziony w piekarniku" posiadam i mam zamiar wziąć się niebawem za ich lekturę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nieeee. Miałam nadzieję, że to tylko chwilowe załamanie psychiczne...

      Usuń
  7. :D Cudo. Pocieszę Cię, jako że nie mam już gdzie ustawiać nowych książek (a na podłodze nie wypada), ostatnio kładę nowości na parapecie. Dziś złapałam się na tym, że stosy już prawie całkiem zasłaniają widok zza okna:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowicie mnie rozbawiłaś! :) U mnie jeszcze trochę miejsca jest, inaczej nie rzucałabym się na takie zakupy. Z drugiej strony widok na książki, zamiast na szary świat, jest znacznie lepszy :)

      Usuń
  8. Wow podziwiam. Piękne zbiory, sama z chęcią zaopatrzyłabym się w parę z tych pozycji, szczególnie tych Allente. Mam nadzieję, że postarasz się szybko o ich recenzje ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią przeczytam je w pierwszej kolejności :)

      Usuń
  9. Do psychiatryka, natentychmiast :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale, że jak? Tak sama mam iść? Poczekam, aż po mnie przyjadą ;)

      Usuń
  10. Widzę, że ze mną nie jest jeszcze tak źle, pocieszyłaś mnie :). Cudne te książkowe zdobycze. Ja bym je już wprawdzie poukładać musiała chyba na lampie, ale zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że uzyskałabyś efekt abstrakcyjnego oświetlenia ( niezwykle chyboczącego). :)

      Usuń
  11. woooooow :D zazdroszczę, też chce tyle nowych jeszcze nie przeczytanych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja dopóki moich nie przeczytam ,nowych nie kupuję. Takie mam postanowienie, zobaczymy ile wytrwam :D Cudne stosiska.

    OdpowiedzUsuń
  13. jestem w szoku :) czytania wystarczy Ci chyba do końca roku, ale i tak podejrzewam, że z książkowych zakupów nie zrezygnujesz, ja też sobie zawsze obiecuje i nic z tego nie wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, nie prowokuj mnie...Obiecałam sobie, że już nic nie kupię :)

      Usuń
  14. o kurde. toż to nie jest szaleństwo. to istny raj na ziemi! :D
    jednak obawiam, że z postanowienia wiele nie będzie, bo sama mimo wielu starań nigdy w nich nie dotrzymywałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że przez miesiąc wytrzyma. Chyba, że ma bardzo duże mieszkanie, to w listopadzie pobije swój rekord i pokaże nam 100 książek ;)

      Usuń
    2. Nie ma mowy ! Mieszkanie mam średnie i raczej nieelastyczne ;) Pracuję nad sobą, medytuję...;)

      Usuń
  15. 83 nowe książki to nie stosik , ale stosisko. Widzę , że w najbliższym czasie będzie na tym blogu sporo nowych recenzji. Czekam na nie będę pilnie śledzić bloga. Z Twoich zdobyczy dla siebie wziełabałym Evansa :) Pozdrawiam i przyjemnego czytania życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, stosik brzmi prześmiewczo :)

      Usuń
  16. łoooo Jezu! :) zbankrutowałaś? :) jakie stosiska :)ja też muszę gdzieś u siebie w mieście jakiś antykwariat znaleźć... słyszłam, że w takim miejscu można tanie książki znaleźć :) i cóż milego czytania życzę i czekam na recenzje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antykwariat do doskonałe miejsce, żeby kupić ciekawe książki za grosze :)

      Usuń
  17. Łoł, ale szaleństwo, zazdroszczę :) Bardzo jestem ciekawa książek Diany Gabaldon i Isabel Allende. Z Twojej kolekcji czytałam tylko "Co widziały wrony" (wielkie rozczarowanie) i "Marinę" (świetna książka, uwielbiam Zafona i jego magiczną Barcelonę).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie "Co widziały wrony" również było wielkim rozczarowaniem, Zafona uwielbiam, do Allende mam dobre nastawienie, a Gabaldon to moja wisienka na torcie :)

      Usuń
  18. O matko. A ja się dziś zastanawiałam czy kupić sobie tą nową Giffin, czy nie kupić... Na szczęście kupiłam. :) Ale Ty to jesteś prawdziwa Wariatka :P Ja w sumie, jak wchodzę do księgarni lub widzę promocje w necie, to też tracę rozum, ale stety i niestety umiem ze sobą walczyć ze względu na finanse. Bo promocje promocjami, ale 80 książek w miesiąc??? Nie moja kategoria :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie martw, takie napady głodu książkowego zdarzają mi się raz na jakiś czas - w listopadzie i grudniu mam zakaz kupowania :)

      Usuń
  19. Pocieszyłam się że nie jest ze mną tak źle. A co Ty robisz z tymi wszystkimi ksiązkami? Bo mnie brakuje miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jejku! Parę minut patrzyłam urzeczona na te Twoje nowe nabytki, łał. :) Naprawdę świetne książki, na większość z nich mam ogromną ochotę. Zaszalałaś w tym miesiącu. :D
    Przyjemnej lektury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Mam nadzieję, że będziesz mogła zapoznać się z treścią wymarzonych lektur.

      Usuń
  21. Zatkało mnie.. dosłownie brak mi słów.. patrzę na te zdjęcia i dech mi zapiera... Poszalałaś! Oszalałaś! Maniaczka :D 83 książki... nie miałabym gdzie tyle wcisnąć, gdybym kupiła tyle w jednym miesiącu o.0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałam się, że mój stosik wywoła tyle emocji :) Ja wciskam na siłę, gdzie się da.

      Usuń
  22. Nie dziwię się, nie oburzam i jak najbardziej rozumiem :)
    Stosik imponujący, taki w sam raz do pozazdroszczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć :)

      Usuń
  23. 83, 83, 83!!!!! W MIESIĄC!!!!!!! Czuję się wyleczona!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ha ha ha ! Alez sie usmialam. Dodam na pocieszenie, ze takie zakupy przerazaja sama siebie tylko raz. Tez tam bylam:)
    Zakupy oczywiscie cudowne:), za takie ceny wrecz konieczne:) Wiekszosc ksiazek mam, wiec nawet nie zazdroszcze az tak bardzo, ale oczy napaslam cudownosciami:)
    Pozdrawiam.
    Sasiadka z sali chorych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, Imani, nas położyliby w sąsiednich salach i mogłybyśmy rzucać w siebie książkami...

      Usuń
  25. Ja Cię kręcę, kobieto! Przy Tobie to ja mogę się schować...i to dosłownie - za tymi książkami :P. Ale przypomniałaś mi przynajmniej, że trzecią część "1Q84" muszę wreszcie dopaść ;). A i "Kręgu" jestem bardzo ciekawa, na szczęście zawita u mnie już wkrótce :). Świetne nabytki, pozazdrościć :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jestem ciekawa "Kręgu" - póki co wącham (pachnie świeżym drukiem) i przewracam kartki :)

      Usuń
  26. No rewelacja!
    Jeśli chcesz, to mogę Ci polecić jeszcze inne fajne antykwariaty w Łodzi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę - znam jeszcze Komiks, ale rzadko tam bywam (za daleko do autobusu ;))

      Usuń
  27. Ok, do twojego poziomu mi jeszcze jakieś sześć razy daleko, więc... to świetnie! Zaraz zapisuję sobie te stronę i będę ją sobie pokazywać, gdy pomyślę "a, za dużo już kupiłem" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dada, patrząc na powyższe zdjęcie przypominają mi się Twoje stosikowe notki, kiedy to wrzucasz zdjęcia, chwalisz się (nie ukrywajmy, ale bardzo to lubię!) i narzekasz jednocześnie, że za dużo, że tak nie wypada. A tu proszę, mamy chyba mistrzynię. ;D

      Usuń
    2. Dajcie spokój ;) Ja zwariowałam, tu trzeba się martwić...

      Usuń
  28. Oj zaszalałaś, ale cóż nabytki piękne:)
    Znam te:Pałac północy,Książe mgły,Oliwkowe żniwa, Mistrzyni przypraw (rewelacja) opinia na blogu :), Tygrysie wzgórza (boska, jedna z moich ulubionych). Jestem pewna samych pozytywnych wrażeń i już czekam na Twoje recenzje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mistrzyni przypraw kojarzę z ekranizacji - to film, który popchnął mnie do ogromnych zakupów przypraw, które wzbogaciły moje posiłki :)

      Usuń
  29. Wspaniałe stosy:) I jakie gigantyczne:)
    Miłego czytania:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Padłam :)
    Mój Boże, Ty rzeczywiście jesteś lekko stuknięta! 83 książki (e tam, pewnie pomyliłaś się w obliczeniach ;)) w jednym miesiącu. Chyba nawet ja nigdy nie przekroczyłam takiej sumy :)
    Zazdroszczę, że tak możesz szaleć - u mnie już dawno regały zostały zapchane na amen. Część książek jest schowana w szafie, kilka w innym pokoju... A i tak nigdy nie ma miejsca na te nowe. Myślę, iż nasze egzemplarze są wyjątkowo niegościnne - zamiast troszeczkę, ociupinkę się przesunąć aby zrobić miejsce nowym gościom, te się jeszcze bardziej rozpychają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahhahahaha po prostu Cię uwielbiam! :D "Myślę, iż nasze egzemplarze są wyjątkowo niegościnne - zamiast troszeczkę, ociupinkę się przesunąć aby zrobić miejsce nowym gościom, te się jeszcze bardziej rozpychają!" :)

      Usuń
    2. Uwielbiam takie pozytywne komentarze! :)

      Usuń
  31. uhuhu, rzeczywiście wieje szaleństwem! kiedy ty to zamierzasz przeczytać??!! ale nie których pozycji zazdroszczę, no i rzecze miłego czytania:)
    a w olnej chwili zapraszam do siebie :0

    OdpowiedzUsuń
  32. Po pierwsze wow !
    Po drugie zazdroszczę wielu książek, ale przeczytałabym Zafona.
    A "Nigdy i na zawsze " już przeczytałam i niedługo ukarzę się u mnie recenzja .. to całkiem miła książka .

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa "Nigdy i na zawsze" - będę wypatrywać recenzji u Ciebie :)

      Usuń
  33. Matko kochana a ja mam wyrzuty sumienia, gdy kupię więcej niż 10 książek miesięcznie. Mam dla Ciebie złą wiadomość, tej choroby nie da się wyleczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jestem skończona? Nie ma dla mnie nadziei? To straszne... ;)

      Usuń
  34. Kiedy Ty to wszystko przeczytasz? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przyszłości niedalekiej, mam nadzieję :)

      Usuń
  35. Powiem tak. Nienawidzę Cię w pozytywnym znaczeniu (jest to możliwe!?). Tyle książek! Jejku, prawie zawału serca dostałam! Jeszcze nigdy nikomu nie zazdrościłam tak, jak Tobie. Gdybym to ja jeszcze miała pieniądze...
    Powiem jedno. Z "Apsary" Litmanowicza będziesz zadowolona! Ja czytałam ją jakiś czas temu, ale od koleżanki. Niedawno mój mężczyzna sprawił mi naprawdę ogromną przyjemność i mi ją kupił. Przyjemność ogromna, a cena tylko 9,90zł ;)

    Teraz wiem do kogo będę się zgłaszała po wypożyczenie książek. Jesteś jak biblioteka! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak możesz mi tak pisać? Czuję się ogromnie zraniona... ;) Nie chciałabym być odpowiedzialna za Twój zawał. O Apsarze czytałam u Ciebie na blogu i Ty jesteś winna temu zakupowi ;)

      Usuń
    2. Hahhahahahaa! Nie no, piękne masz zdobycze kochana, piękne! <3 Sporo dorzuciłam do swojej listy. :)
      Oo bardzo się cieszę! Spodoba Ci się na pewno! Jak przeczytasz daj koniecznie znać!

      Usuń
    3. Oczywiście, że dam znać, Tobie w pierwszej kolejności :)

      Usuń
  36. Niezłe stosiska. Jak znajdziesz czas na te wszystkie książki :) Miłego czytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie :) Od stycznia prawdopodobnie będę miała dużo czasu na czytanie :)

      Usuń
  37. O kurcze...ja chyba przez cały rok tyle nie kupuję! Nawet nie miałabym gdzie tego spostawić, nie mówiąc juz o kosztach. Zazdroszczę najbardziej Allende - nie dość, że dobre książki to jeszcze pięknie wydane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Allende to moje marzenie od dawna - w tym miesiącu poszalałam i mam ;)

      Usuń
  38. O mamo, Ty chcesz mnie zabić?! Cóż za wspaniały stos, naprawdę jestem pod mega wrażeniem!!! @_@

    OdpowiedzUsuń
  39. O rany.
    Też takie chcę. Muszę zrobić trzy głębokie wdechy... O rany.
    Kupowałam oczywiście w Weltbildzie (ale tylko cztery!). I albo wtedy nie było tam "Obcej", albo ją jakimś okropnym zbiegiem okoliczności ją przeoczyłam. Chyba lecę kupić. Chociaż ja już zupełnie kasy nie mam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady ;) W tej promocji pojawiało się wiele tytułów w kolejnych tygodniach -tak naprawdę śledziłam codziennie nowe przeceny.

      Usuń
  40. matko jedyna.... faktycznie leczenie wskazane :) żartuję, ja nie miałabym gdzie tylu książek miesięcznie postawić.... ale zazdroszczę jak nie wiem co...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już też nie mam dla nich miejsca, ale co tam ;)

      Usuń
  41. Właśnie dostałam ślinotoku...
    I Ty mi mówisz, że przeze mnie kupiłaś 3 książki w Znaku :) dobry żart :)
    Ciekawe kto był winien pozostałym 80 :)
    A tak poważnie to zazdroszczę stosiska choć mój mąż wysłałby mnie pewnie do lekarza co bym zaczęła leczyć się na nogi...bo na głowę już za późno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestań, jakby nie patrzeć, to Twoja wina, że kupiłam te książki w Znaku! :) Pozostałe książki to nabytki przypadkowe - wiele osób przyłożyło się do ich zakupu. Mój Narzeczony tylko współczująco zerka na moją twarz, gdy otwieram kolejne paczki i piszczę: och cudowności i piękności... :D

      Usuń
  42. Chryste, ile książek! I to w jeden miesiąc! WOW :D Dobrze, że nie śledzę tak promocji, bo pewnie też bym oszalała - a myślałam, że to ze mną jest coś nie tak! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety śledzę wszystkie promocje, co w tym wypadku okazało się zgubne ;)

      Usuń
  43. dobra, przynaj się, że ten ostatni skok na Matrasa w mieście obok to Ty :-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Wspaniały stos (stosisko!) :)
    No dobra, nie zazdroszczę, mój co prawda jest o połowę mniejszy (w sumie za cały październik), ale dla mnie rekordowy i cieszę się z niego jak głupia.
    Stos stoi na biurku obok monitora tak żebym mogła się cały czas nim zachwycać i wzdychać :)
    I podobnie jak Ty z siostrą w kółko czytam opisy z tyłu książki - ja moje jeszcze 100 razy przekładam, porządkuję na różne sposoby itd.
    Czasem tylko godzę się pożyczać koleżankom, bo w sumie czuję się wtedy jak bohaterka książek - daję im drugie życie :p - ba czasem nawet 10 hehe.
    Taka jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twój stosik - jest imponujący! Mam podobnie, do Ciebie. Uwielbiam dotykać swoich nowych nabytków i przekładać je z miejsca na miejsce (nie wyobrażam sobie kupowania ebooków). Jesteś niesamowita - ja rzadko pożyczam książki, gdyż bardzo dbam o swoje egzemplarze i wolę, żeby leżały na półce. Mimo wszystko jest kilka osób, którym chętnie proponuję poszczególne tytuły, bo nie wolno być samolubnym ;)

      Usuń
  45. Zazdroszczę Ci bardzo! Mnie nie stać czasami na kupno jednej przecenionej książki, a co mówić dopiero o takiej kolekcji... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie martw, ja w tym miesiącu praktycznie zbankrutowałam. W przyszłości na pewno będziesz miała możliwość na kupowanie upragnionych książek :)

      Usuń
  46. Jesienne werble za 9.90?! A ja znowu przegapiłam promocje w Weltbildzie:(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, ja również przegapiłam kilka ciekawych tytułów ;)

      Usuń
  47. Ty moja wariatko!!!!! Prawie spadłam z krzesła jak zobaczyłam te cuda. Bo to niezaprzeczalnie są istne cudeńka. Zazdraszczam[;)] M. Samozwaniec, Krawcowej z Madrytu, Delikatności i jeszcze tak z dwudziestu innych pozycji:) Reszty jeszcze nie, bo nie znam, ale znając twój gust wkrótce i pozostałych książek zacznę zazdrościć:):)
    Jesteś wielka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś, co moje to i Twoje :D Pamiętaj, że każda z tych książek, może znaleźć się u Ciebie :)

      Usuń
  48. Ja nie mam tylu książek razem, a Ty kupujesz 50 za jednym razem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko zdarzają mi się tak wielkie zakupy :)

      Usuń
  49. Faktycznie wielki stosik:)
    Obecnie też przeszukuje antykwariaty w poszukiwaniu książek Diany Gabaldon.Ech zazdroszczę Twoich Jesiennych Werbli,przydałyby się do skompletowania całej serii.A może się wymienimy?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale ja również zbieram tę serię i nie mogę się z Tobą wymienić. Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.