9 października 2012

STOSIK (#9) - czyli zdobycze książkowe


Wczorajszy wypad do biblioteki, minął mi pod hasłem: LITERA M. Błąkałam się pomiędzy regałami w poszukiwaniu autorów na ową literę, aby stawić czoła "Wyzwaniu z literą". Znalazłam Simona Mawera, który znany jest mi z powieści "Przestrzeń za szkłem" (recenzja tutaj) i wiedząc (mniej więcej) co mnie czeka, dałam mu szansę. Czytając recenzję Piotra Kofty, która ukazała się na stronie dziennik.pl: "Karzeł Mendla" okazuje się ostatecznie niemal moralitetem. Takim, na jaki stać nasz świat - gorzkim, ironicznym do bólu, nie oferującym łatwych odpowiedzi i jednoznacznych sądów, mam nadzieję na pyszną literaturę.

Sięgnęłam po Hertę Muller, w ramach moich poszukiwań związanych z literacką nagrodą Nobla - mam ostatnio słabość do kobiet, które otrzymały to wyróżnienie (Lessing, Jelinek), jednak nie zawsze jestem zachwycona (proza Lessing przypadła mi do gustu, Jelinek pozostawię bez komentarza). Mam nadzieję, że tym razem nie zawiodę się, gdyż książka zapowiada się ciekawie. 

Pomyślałam: "Mam już dwie książki do mojego ulubionego wyzwania, może teraz coś do Book-Trotter, coś włoskiego?" Szukałam, nic nie znalazłam, moja biblioteka miejska posiada dwie półki literatury włoskiej, gdzie nic (absolutnie przysięgam) nie wzbudziło mojego zainteresowania. W domu leży kilka książek włoskich autorów, ale wszystkie już przeczytałam. Będę się martwić potem. Sięgnęłam po kolejną powieść Axelsson, która zawładnęła moim sercem w poprzednim miesiącu, za sprawą "Lód i woda, woda i lód" (recenzja tutaj). Na koniec jeszcze Hari Kunzru, którego również poznałam niedawno, za sprawą "Impresjonisty"  (recenzja tutaj). Będzie dobrze :)


Ach, nie mamy nawet połowy miesiąca, a ja utopiłam wszystkie fundusze w książkach (stos, który pokażę na koniec października to świetny dowód w sądzie, w sprawie o ubezwłasnowolnienie), co daje mi tyle samo szczęścia, co smutku. Przestałam panować nad czytaniem i kupowaniem książek, zostałam wciągnięta w wir liter i słów. Gdyby celuloza miała smak, to czułabym go na języku, bez przerwy.

38 komentarzy:

  1. "Droga do piekła" to świetna książka! Pozostałych nie znam :)
    Do wyzwania z literą M wypożyczyłam "Daleko od świata" Morris McGarry Mary. Książkę wybrałam całkowicie przypadkowo i teraz męczę się, bo niezbyt mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się na czas spędzony z Axelsson :) Szkoda, ze wybrałaś lekturę, która nie przypadła Ci do gustu. Mam nadzieję, że znajdziesz jeszcze coś autora na "M", co sprawi Ci dużo przyjemności. :)

      Usuń
  2. To razem niech nas ubezwłasnowolnią, już nie mam gdzie ich stawiać, a wciąż nowe kupuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam mieszane odczucia, jeśli chodzi o Hertę Muller. Ciekawa jestem Twojego zdania :-) Zresztą - ja do pozostałych wymienionych przez Ciebie noblistek też nie umiem się jednoznacznie ustosunkować. O ile jeszcze przy Lessing szala mogłaby się przechylić w kierunku pozytywnym, o tyle Jelinek po "Pożądaniu" tak mnie zniechęciła, że nie mam ochoty sięgać po nic kolejnego...
    "Transmisja" aż taka dobra jak "Impresjonista" moim zdaniem nie jest, ale to też przecież jest kwestia gustu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, co ja będę czuła do Pani Muller - zgadzam się z Tobą, Jelinek to literatura bardzo wymagająca, ale sama nie wiem czego i od kogo? Ja również odmawiam czytania jej innych książek :)

      Usuń
  4. Mam zaplanowane jeszcze tzry pozycje z M , ale ty cztey jak widzę, milutkiej lektury:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W planach mam trochę więcej (sama nie wiem skąd takie zaangażowanie, uwielbiam to wyzwanie po prostu), ale zobaczymy, czy będę miała tyle czasu na czytanie :) Tobie również życzę miłej lektury!

      Usuń
  5. Ja już przebieram nogami, bo właśnie dziś wybieram się do biblioteki :) Chyba też wypożyczę sobie jakiegoś autora na "M" :) Miałam nie brać udziału w swoim wyzwaniu (żeby nie było, że wybieram literki "pod siebie"), ale niesamowicie udziela mi się Wasz, czyli uczestników, entuzjazm :)

    No i oczywiście z przyjemnością poczytam recenzje Twoich nowych nabytków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga, cóż za marnotrawstwo, że nie bierzesz udział w swoim wyzwaniu! Ja też chcę poczytać Twoje recenzje z literą "M". Domagam się wręcz, żebyś coś przeczytała :)

      Usuń
    2. No dobrze, obiecuję :)

      Usuń
  6. Ciekawe nabytki :) Czekam na recenzje a Ty spędzaj miło czas z lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję, że będzie dobrze :)

      Usuń
  7. Ciekawe lektury :), ale ja już czekam na cały stos nowych nabytków :)
    Dla mnie przekleństwem jest wyprzedaż w Weltbild - już jedno zamówienie przyszło, a teraz widzę nowe pozycje w takiej cenie, że aż mnie skręca!
    Taaa i jeszcze Prószyński ma wznowioną ofertę książek, które dałam do przechowalni ponad rok temu...
    No i jest jeszcze Biedronka, w której kupiłam już dwie książki ("Płatki na wietrze", bo mi brakowała do kolekcji i "Pięćdziesiąt twarzy Greya" - bo głośno.
    Potrzebne mi leczenie, zwłaszcza, że kompletnie nie wyrabiam się z czytaniem...
    Mam całą masę tytułów "na już", a czasu na czytanie jak na lekarstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej! Masz zupełnie, jak ja! Zamówiłam już dwie przesyłki z Weltbild, a założę się, że jeszcze dorzucą kilkadziesiąt tytułów - krew mnie zalewa, muszę ustawić sobie blokadę na ich stronę, z hasłem jakimś, po chińsku chociażby :) To jest uzależnienie, Kochana, jesteśmy chore.

      Usuń
    2. Dobrze, że nie jestem z tym problemem sama :p

      Usuń
  8. żadnej z tych pozycji jeszcze nie czytałam, więc z niecierpliwością czekam na recenzje :) i nie martw się ja mam podobny problem :) na książkach można zbankrutować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, najgorsze jest to, że nie mogę się powstrzymać (to jest głód wewnętrzny). :)

      Usuń
  9. hihi już jestem ciekawa tego ostatniego stosu, który ma stanowić dowód w sądzie :) aż się boję, ile tam będzie książek :) z drugiej jednak strony jestem taka jak i TY... więc z niecierpliwością wyczekuję tego stosu ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tę chwilę jest około 50...właśnie odeszłam od regału, zaczęłam liczyć i po czterdziestu zaczęłam gubić wątek ;)

      Usuń
  10. Jestem ciekawa Drogi do piekła :) u mnie tak samo, kupowanie książek przybiera już niepokojące rozmiary :) szczególnie, że nie lubię wypożyczać bo wolę mieć swoją książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię wypożyczać (z biblioteki, od rodziny i znajomych), ale mimo wszystko czytanie własnych pozycji jest mniej stresujące - nie boję się, że zalewając kartki herbatą, będę musiała się z tego tłumaczyć :)

      Usuń
  11. Chyba znowu będziesz triumfować w wyzwaniu "Z literą w tle" :). Bardzo jestem ciekawa recenzji wszystkich tych książek, ze szczególnym uwzględnieniem Herty Muller i Majgull Axelsson :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na triumfowaniu mi nie zależy - cieszę się, że mam taką frajdę z odkrywania nowych autorów, po literce do kłębka :)

      Usuń
  12. widzę, że będzie Cię trudno pobić w wyzwaniu "Z literą w tle" :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie kryje, podebrałabym Ci chętnie wszystkie te książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyzwanie "Z literą w tle" jest bardzo ciekawe - chętnie wzięłabym w nim udział, jednak na razie zgłosiłam się do "Book-Trotter" i to mi jakoś nie idzie tak, jakbym chciała. ;-) Na razie mam jedną książkę włoskiej pisarki i pewnie tylko na tym się skończy.
    Z Twojego stosiku nie czytałam żadnej pozycji, ale na pewno sięgnę przynajmniej po "Drogę do piekła".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Book-Trotter w tym miesiącu okazał się wielką porażką - nie mam książek, które mogłabym przeczytać. Życzę Tobie więcej szczęścia :)

      Usuń
  15. Miłego czytania. Nawiasem mówiąc chyba muszę dołączyć do tego wyzwania .. miałabym niezłą motywację :D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniały stosik:) Miłego czytania:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kochana znam to uzależnienie, ja ostatnio trochę się opamiętałam, ale wczoraj dokupiłam trzy regały w Ikei i mogę znowu szaleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AAA, zazdroszczę Ci! Ja już nie mam miejsca na więcej regałów - ostatnio wymyśliłam (całkiem długo nad tym dumałam), żeby zamontować półki na całej długości ścian, tuż pod sufitem i tam układać nowe książki. Obawiam się tylko, że mogłyby zlecieć mi na głowę, a umrzeć od uderzenia książką, to już szczyt :)

      Usuń
  18. Odwiedzam Twojego bloga bardzo często i zazdroszczę Ci tego zapału czytelniczego oraz tempa, w jakim pochłaniasz kolejne powieści! Niedawno prezentowałaś okazały stos, a tutaj już następny. Czytasz kolejną powieść Majgull Axelsson, a ja nie zdążyłam jeszcze przeczytać pierwszej, którą mam w planach od dawna. Jestem ciekawa każdej z tych książek i czekam niecierpliwie na Twoje recenzje.
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, ja czytam, żeby nie mieć wyrzutów sumienia, iż nie zajmuję się obowiązkami, których ostatnio mi przybyło. Tłumaczę sobie: czas z książką jest czasem spędzonym dobrze, to czas pożyteczny - ciągle powtarzam sobie: jeszcze tylko jedna strona, jeszcze tylko 10 stron, jeszcze tylko 100...i tak okazuje się, że wszystko leży, a ja szczerzę się do siebie po zamknięciu kolejnej książki, z satysfakcją, że znowu poznałam coś nowego. :)

      Usuń
  19. Wypatrywalam slowa o Jelinek, teraz juz wiem dlaczego nic nie napisalas:). Bylabym jednak bardzo ciekawa Twojej opinii:)
    Teraz bede wygladac slowka na temat Axelsson:)
    Ja wszystkie ksiazki do wyzwan znajduje na swoich polkach i taki jest moj plan odnosnie owych wyzwan.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. O matko jakie ty masz tempo dziewczyno:):):):) A co najgorsze (no dobra najlepsze), że większość twoich książek przypada mi do gustu i kończy mi się miejsce w notesie do zapisywanie interesujących tytułów:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak w ogóle to dołączam do waszej choroby czytelniczej dziewczyny. Jak nie czytam to mi się ręce zaczynają trząść:):):)

      Usuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.