14 listopada 2012

"Apsara" Marek R. Litmanowicz (#57)



TYTUŁ: Apsara
AUTOR: Marek R. Litmanowicz
WYDAWNICTWO: Świat Książki
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2011

LICZBA STRON: 767

Apsara to historia kilku mężczyzn, połączonych ze sobą przyjaźnią lub zaledwie nikłą znajomością. Każdy z nich doświadcza czegoś niesamowitego - przygody w orientalnym kraju, która zmienia bieg dalszych wydarzeń, nieodwołalnie. Będziemy podróżować z muzykiem, lekarzem, płatnym mordercą...Każdy z nich jest inny, ale wszyscy owładnięci się tą samą rządzą, chucią, pragnieniem.

To książka o męskich pragnieniach, rejestrator męskich podbojów, historia oparta na pożądaniu i krążąca wokół niego, niczym ćma przy kloszu lampy. Tutaj nieatrakcyjne kobiety zostają odsunięte na bok i zastąpione przez (uwaga, schemat powtarza się w każdym przypadku) przez młode, smukłe dziewczęta, o długich palcach u dłoni i doskonale wykrojonych wargach. Czyżby autor próbował wskrzesić swoje marzenia i powołał do życia kilka seksbomb, rodem z okładek czasopism dla mężczyzn, które mimo wszystko, lądowały w łóżku z którymś z bohaterów? Typowe, męskie, wręcz szowinistyczne potraktowanie kobiety jako obiektu seksualnego i kilku przeciętnych mężczyzn, którzy zdobywają tylko najpiękniejsze niewiasty. Proszę Państwa, takie historie, tylko u Litmanowicza....

Kolejnym, niezwykle mało interesującym aspektem powieści, jest pomieszanie z poplątaniem wątków, które nie tworzą ze sobą całości - nawet dla mnie, osoby z wadą wzroku, ewidentnie tutaj coś nie gra. Historia Jacka, ginekologa, który decyduje się na usunięcie ciąży u jednej ze swoich pacjentek, Paweł, młody pianista, który zakochuje się w dziewczynie skazanej na ukamienowanie, Robert, przykładny mąż i ojciec który poznaje egzotyczną apsarę i postanawia porzucić dla niej wygody życia w Stanach, aż wreszcie Chris, terrorysta, płatny zabójca. Jak dla mnie - bigos, gotowany po kilku kieliszkach wódki. Wszystko w jakiś magiczny sposób łączy się ze sobą za sprawą bohaterów, ale w gruncie rzeczy wygląda to bardziej na fotomontaż, niż na naturalne i niewymuszone ujęcie. Historia Jacka, pasuje do innych tylko pod względem młodej kochanki (każdy z bohaterów musiał mieć swoją, koniecznie!) i incydentu z terrorystą Chrisem, podczas konferencji medycznej.

Plusem powieści jest fakt, że autor użył prostego języka, dzięki czemu mogłam szybko przyswoić sobie  zaprezentowane sytuacje. Książkę przeczytałam jednym tchem - mimo rażących niedociągnięć, nie mogłam oderwać się od lektury. Warto zwrócić uwagę na szczegółowe (chociaż czasami nużące) opisy zabytków i dziejów związanych z mieszkańcami Wietnamu, Kambodży, Iranu... Ponadto dużo informacji na temat muzyki klasycznej - kilka ważnych nazwisk i koncerty, na które warto otworzyć serce. Mam jednak wrażenie, że tego typu historie, sprawdzą się lepiej w męskim środowisku, a już na pewno wśród nieszczęśliwych samców, którzy śnią po nocach o egzotycznych pięknościach, rozwierających szeroko ramiona (i nie tylko ramiona), w geście totalnego uwielbienia. Poza tym odniesienia do win, whisky, gry w szachy czy brydża...to nie mój świat, to nie moja bajka...Apsara wykonała przede mną swój egzotyczny taniec, ale oprócz delikatnego uśmiechu, nie jestem w stanie podarować jej nic więcej...

Ocena: 1 / 6


 Książka przeczytana w ramach wyzwania  "Z literą w tle" (w tym miesiącu "L").

27 komentarzy:

  1. Przy takiej ocenie, nie będę usilnie zabiegać o tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam swój egzemplarz przy okazzji - żałuję, że nie sprawdziłam wcześniej o czym jest ta książka. Nie przepadam za historiami o męskich podbojach...

      Usuń
  2. Ojej. Badziew jednym słowem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że komuś może przypaść do gustu, ale ja kapituluję :)

      Usuń
  3. Szkoda, że jednak nie przypadła Ci do gustu. A tak na to liczyłam! Ja dopiero po drugim razie dostrzegłam coś więcej, a zaczęłam pomijać błędy, które są u każdego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nic mnie nie zmusi, żebym drugi raz sięgałam po tę pozycję, także nie dla mnie odkrywanie jej lepszych stron na nowo ;)

      Usuń
    2. Dobrze, dobrze. :) Mimo wszystko szkoda, że się zawiodłaś. Ale cóż, gusta przecież są różne, prawda? :)

      Usuń
  4. Okładka i tytuł wskazywał na coś interesującego, jednak po przeczytaniu Twojej recenzji wiem, że to raczej nie dla mnie - no może gdyby książka była krótsza to bym się skusiła, ale przez ponad 700 stron w tym stylu raczej nie przebrnę.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owsze, objętość tej książki wywołuje ból w nadgarstkach ;) Jak dla mnie to wszystko zbyt naciągane, spokojnie można byłoby skrócić tę książkę o połowę.

      Usuń
  5. No prosze. Ale zawod! A ksiazke mam na polce:D, kupilam na fali blogowych zachwytow :D
    Nic to. Kiedys przeczytam, zobaczymy, czy mnie porwie, czy tez ja tylko skwituje usmieszkiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znalazłam nic, co wywołałoby we mnie westchnienie zachwytu ;) To jest tylko moje zdanie, każdy może mieć inne - według mnie to powieść o mężczyznach i dla nich napisana.

      Usuń
  6. Ja też jak koleżanka powyżej mam ją na półce:) Na pewno przeczytam,no bo skoro kupiłam to wypada:D Ale spieszyć się nie będę.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli już posiadasz - to koniecznie sięgnij i daj znać, jakie są Twoje wrażenia :)

      Usuń
  7. Uwielbiam Twoje recenzje - ale to już wiesz :)
    Na innym blogu pewnie nie przeczytałabym recenzji, bo już sama okładka mnie odstrasza - a lista książek do przeczytania u mnie jest tak długa, że pozwalam sobie na pierwszą weryfikację książek po ocenie okładki.

    Tak się zastanawiam czy autor właśnie nie chciał przypadkiem przekazać, że niestety wszyscy mężczyźni są tacy sami - bez względu na pochodzenie, wykształcenie czy wiek - wszyscy myślą o tym samym!
    Może to autor miał na myśli?!

    Trochę mi smutno, że poświęciłaś tyle czasu na tak długą książkę, a nie zostałaś potem nagrodzona satysfakcją z lektury :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, jesteś kochana!
      To strasznie smutne, że autor w ten sposób przedstawił mężczyzn. Okazuje się, że to istoty opętane seksem i kierujące się pożądaniem (zdrowy rozsądek? można zapomnieć...). Na szczęście książkę czyta się szybko, bo gdybym miałam spędzić nad nią tydzień, to byłabym conajmniej niezadowolona ;)

      Usuń
    2. Ale trzeba zwrócić uwagę na to, że nie od razu myślą o seksie z tymi swoimi kobietami. Początkowo fascynuje ich coś innego. A ich pasja? Lekarz, kompozytor. Nawet przestępca w swoim zachowaniu ma jakąś dozę pasji. W tej książce nie tylko o seksie jest mowa.
      Ale w każdym bądź razie szkoda, że jednak Ciebie nie zadowoliła...

      Usuń
    3. Antyśka - ja wiem Kochana, że w tej książce można znaleźć wiele plusów, ale ja nie jestem w stanie cieszyć się nimi tak, jakbym chciała ;)

      Usuń
    4. Rozumiem, każdy odbiera ją inaczej i wyszykuje w niej czegoś innego ;)

      Usuń
  8. Nie odczuwałam zbyt intensywnej potrzeby sięgania po "Apsarę" i przyznam szczerze, że dalej trwam w tym przekonaniu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście nie polecam - z bólem serca myślę o tej książce, niewiele rzeczy zaciekawiło mnie w trakcie czytania.

      Usuń
  9. Intrygowała mnie ta okładka, kiedy widniała jeszcze na pasku bocznym Twojego bloga pod napisem "teraz czytam". No ale cóż... naprawdę kiepsko wypadła, więc moje zainteresowanie wędruje gdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam duże oczekiwania wobec tej książki - niestety, chyba jestem zbyt wielką feministką na tego typu lektury ;)

      Usuń
  10. Ocena książki niezbyt wysoka, ale absolutnie się tym nie zrażam, bo opis książki i ten jej mocno męski aspekt mnie pociąga :), tak więc jak będę miała okazje przeczytania Apsary, to na pewno to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz "męskie" książki i przedmiotowe traktowanie kobiet, to w porządku, będzie Ci się podobać ;)

      Usuń
  11. Miałam podobne odczucia, świetna recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czuję się zachęcona, wręcz przeciwnie;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.