7 listopada 2012

"Atlas Chmur" David Mitchell (#53)



 

TYTUŁ: Atlas Chmur
TYTUŁ ORYGINAŁU: Cloud Atlas
AUTOR: David Mitchell
WYDAWNICTWO: Bellona
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2006

LICZBA STRON: 510

Czym jest Atlas Chmur? Dźwiękiem, obrazem, uczuciem? Zadać pytanie: czym jest Atlas Chmur, to jak zapytać: Co to znaczy być człowiekiem? Jak żyć, jak kochać, co czuć i jak oddychać.

W sześciu historiach odnajdziemy odpowiedzi na nasze pytania. Będziemy mogli cofnąć się w przeszłość, gdy wielkie podróże odbywano tylko statkami. W przeszłość, gdzie widmo pierwszej wojny światowej zapowiadało kolejne przewroty. W przeszłość, gdzie energia atomowa fascynowała i wywoływała strach jednocześnie. W przeszłość, która nie szanuje umierania. W przyszłość, gdzie zamiast ludzi, wszelkie prace fizyczne wykonują klony. W przyszłość, w której już niewiele zostało dobra, w której ludzie wiodą prymitywne życie w strachu i niewiedzy. Wszystkie te historie opowiedziane są w inny sposób, z innej perspektywy, innym językiem.

Mitchell okazał się mistrzem słowa pisanego. W niezwykle ciekawy sposób przedstawił kilka historii, połączonych ze sobą zaledwie kilkoma szczegółami. Jak wiadomo w szczegółach ukryta jest istota rzeczy i tym razem było podobnie. To te cienkie nitki, które łączyły poszczególnych bohaterów okazały się mieć kluczowy wpływ na życie setek, milionów ludzi. Zabawa ze słowem, zabawa z czytelnikiem, to rzecz niesłychanie rzadka, na którą decyduje się niewielu literatów. Mitchell poraził mnie swoją wyobraźnią, swoją umiejętnością czarowania, za pomocą słów. Jestem pod wielkim wrażeniem mądrości tej powieści, która odkrywa niewiele, a mimo to człowiek nagle siada i uświadamia sobie, że zrozumiał. I już wie wszystko.

To nie jest lekka książka, którą można przeczytać w półskupieniu, migiem pomiędzy przystankami autobusowymi, drugą ręką mieszając gulasz, w pośpiechu dnia codziennego. Są takie książki, które trzeba celebrować. Należy usiąść wygodnie i oczyścić umysł, aby mógł pracować tylko dla czytanej książki, jakby prosił ją do tańca, nie wolno mu pogubić kroków. Pomimo tego, że książka czasami będzie próbowała prowadzić umysł po sali wyobraźni, należy z uprzejmości tylko pozwolić jej na kilka chwil władzy. Reszta to my, nasze marzenia, nasz strach, nasze lęki i wybuchy śmiechu, to jest ludzka władza, czytać. Ta książka jest idealną partnerką do tańca, która przypomniała mi o wszystkich dobrych i złych stronach bycia człowiekiem.

Ocena: 5 / 6


Przepiękny, niesamowity, wywołujący dreszcze. Musicie obejrzeć ten trailer. Atlas Chmur w czystej postaci. Film w kinach już wkrótce.
Ach i jeszcze jedno. M83 - jestem zachwycona, że to ich kawałek reklamuje Atlas Chmur. Ich utwory są balsamem dla mojej duszy. To jak łapanie obłoków w siatki na motyle.





33 komentarze:

  1. Z recenzją trafiłaś idealnie w zapowiedzi wydawnictwa MAG :D
    Co do samej książki to nie jestem przekonana, czy mnie zainteresuje. Odpuszczę, choć wysoko ją oceniasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, nie wiedziałam, że wznowili ten tytuł :) Bardzo dobrze, książka jest warta każdej chwili :)

      Usuń
  2. Cieszę się, że wznowiono "Atlas chmur". Chciałam kupić tą książkę już jakiś czas temu, ale ceny na allegro mnie przerażały, urastały do jakichś niesamowitych kwot. Teraz już nie odpuszczę, zwłaszcza, że film też mnie pociąga a najpierw chcę przeczytać książkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, kiedyś zajrzałam na Allegro i sprawdziłam cenę tej książki - koszmar, 70 złotych? Ja swój egzemplarz kupiłam za 12 złotych, nowy i pachnący. Ale to było jeszcze przed boomem na film :)

      Usuń
  3. To prawda, że niektóre książki zasługują na nieco więcej uwagi i należałoby spędzić przy nich więcej czasu. Jednak "Atlas Chmur" do mnie nie przemawia. Mimo wysokiej oceny wydaje mi się, że książka mnie nie zainteresuje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś skusisz się na ten tytuł, gdyż to naprawdę wartościowa pozycja :)

      Usuń
  4. Moja zazdrość sięga zenitu, już nie mogę się doczekać aż książka wpadnie w moje ręce. Uwielbiam książki skupiające uwagę, wymagające skupienia, takie które trzeba celebrować. Wybierasz się do kina? Trailer zachęcający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że się wybieram :) Czekam na film z niecierpliwością. Zazwyczaj nie podniecam się wysokobudżetowymi produkcjami, ale w tym wypadku jestem naprawdę nakręcona - to wszystko zasługa książki :)

      Usuń
  5. Jutro idę na film, udało mi się wygrać książkę i bilet do kina, ale martwi mnie trochę, że film zobaczę najpierw - wolę przeczytać książkę, a później obejrzeć film, ale tym razem będzie inaczej. Już nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Już jutro? Mam chyba złe dane :) Muszę pogrzebać głębiej! Bardzo Ci zazdroszczę, baw się dobrze i koniecznie daj znać, jakie wrażenia po obejrzeniu filmu :)

      Usuń
  6. Na początek powiem WOW. Później też powiem WOW, i później pewnie też... słowem jestem zachwycona, naprawdę zachwycona nie tylko Twoją recenzją, która totalnie powaliła mnie na kolana, ale także tym trailerem, który po prostu jest niesamowity, magiczny i szalony! Nie ma mowy, bym nie sięgnęła po książkę, tak samo jak i koniecznie obejrzę film. Dziękuję Ci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak samo, czytając książkę również czasami nie mogłam uwierzyć w to, co się dzieje. Najmocniej (wbrew pozorom) zabolała mnie historia klonów, ludzi hodowanych do pracy. Ogromnie zaskoczył mnie finał tej właśnie opowieści...

      Usuń
  7. Świetna recenzja, jak zwykle, a książkę po prostu muszę przeczytać. Wynajdujesz same perełki, którym trudno się oprzeć :)
    Zwiastun jest magiczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana, ja zwykle jest mi bardzo miło :)

      Usuń
  8. Film zapowiada się interesująco ^^ Ale chyba wpierw sięgnę jednak po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie dobra kolejność - jestem zwolenniczką czytania, a potem oglądania :)

      Usuń
  9. kiedyś na pewno przeczytam, ale obecnie książka chyba byłaby dla mnie zbyt wymagająca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie czujesz się na siłach, to racja, warto poczekać. Ja szykowałam się już od kilkunastu tygodni - oczyszczałam umysł ;)

      Usuń
  10. Kochana, nie wiem czy bierzesz udział w blogowych zabawach, ale spróbuję - najwyżej odmówisz. :) Zostałaś przeze mnie nominowana w konkursie "Liebster Blog". Chciałabym poznać Cię bliżej, dlatego ucieszyłabym się, gdybyś odpowiedziała na zadane przeze mnie pytania. Jeśli odmówisz - zrozumiem! :)
    Więcej szczegółów pod tym linkiem: http://sylwuch.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło! Odpowiedź u Ciebie na blogu ;)

      Usuń
  11. Brzmi nieźle. Mam ochotę zarówno na wersje książkową, jak i filmową. Ciekawe, czy uda mi się gdzieś zdobyć książkę. Z filmem powinno być łatwiej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz miała problem ze znalezieniem książki, to chętnie wypożyczę Ci mój egzemplarz :)

      Usuń
  12. Na książkę i film (w tej kolejności) mam chrapkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też - teraz już tylko na film :)

      Usuń
  13. Ciekawa recenzja choć na razie chyba książkę sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ się rozmarzyłam czytając tę recenzję. Widzę, że książka jest taka jaką ją widziałam oczyma wyobraźni - piękna i magiczna. Cieszę się, że wywarła na Tobie tak dobre wrażenie. Tym chętniej po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę - chociaż miałam problemy z przyswojeniem niektórych fragmentów - Mitchell żongluje słowami, jak zawodowy akrobata. Mimo wszystko jestem bardzo zadowolona z lektury :)

      Usuń
  15. Na początku nie miałam zamiaru poszukiwać tej książki. Teraz już nie jestem tego taka pewna. Hmm...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Recenzja wyraża zachwyt. Nie dziwię się. Lektura na miarę naszych czasów. Kunsztowna forma i talent tworzenia postaci, historii, języków. Mój ulubiony epizod: Robert Frobisher. Nie sposób oprzeć się jego czarowi...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.