18 listopada 2012

"Cyrk nocy" Erin Morgenstern (#60)


TYTUŁ: Cyrk nocy
TYTUŁ ORYGINALNY: Night circus
AUTOR: Erin Morgenstern
WYDAWNICTWO: Świat Książki
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2012

CZAS TRWANIA AUDIOBOOKA: 15 godz 8 min
CZYTA: Maria Peszek

To magiczny cyrk, który otwarty jest tylko w nocy. Pojawia się i znika niezauważony, a jego przybycie przyspiesza bicie wielu serc. Czarno-białe pasy na materiale pokrywającym namioty, widać już z daleka. Każdy, kto przejdzie przez bramę główną, wychodząc nie będzie taki sam, jak przed zapadnięciem zmroku.

Celia i Marco to młodzi ludzie, którzy zostają marionetkami w rękach dwóch iluzjonistów, Prospera i E.H. Cyrk jest areną, na której odbywają się kolejne pojedynki. Nie ma tu jednak różdżek, ani magicznych zaklęć rzucanych na wiatr, jest tylko iluzja i prześciganie się w tworzeniu kolejnych namiotów. Poznamy wielu amatorów cyrku oraz członków wchodzących w skład tej wyjątkowej rodziny, a wszyscy będą owiani tajemnicą, jaką niesie ze sobą panujący półmrok. Czy w tej scenerii ma szansę zaistnieć uczucie mocniejsze, od nienawiści i zazdrości?

Na uwagę zasługują szczegółowe opisy, nie tylko przestrzeni namiotów cyrkowych, ale również związanych ze smakołykami, którymi raczyli się bohaterowie. Popcorn polany bursztynowym karmelem, kakao z bitą śmietaną, czekoladowe myszy, aromatyczny cydr, to wszystko sprawia, że zaczyna burczeć w brzuchu. Autorka w niesamowity sposób opisała atmosferę towarzyszącą spektaklom cyrkowym, od entuzjazmu widzów, po skupienie występujących, od migotania świateł, po zapach prażonej kukurydzy. Czasami miałam wrażenie, jakby słowami odmalowywała wymyślone przez siebie sytuacje, a jej wyobraźnia sprawiła, że momentami moje oczy iskrzyły się z doznawanej przyjemności. Przepiękny i bogaty język, nastrój tajemnicy, jakby rozświetlony ogarkiem dopalającej się świecy, to największe zalety "Cyrku nocy".

Niestety, ale nie wszystko złoto, co się świeci. Jestem troszeczkę rozczarowana tempem tej powieści. Historia rozgrywa się na przestrzeni wielu lat. Obserwujemy rozwój cyrku, zmiany zachodzące w bohaterach, delektujemy się licznymi opisami sztuczek i magicznych efektów, ale wszystko to jakby nie łączy się w całość. Miałam wrażenie, że autorka wpadła na jakiś pomysł i za wszelką cenę chciała podzielić się nim z czytelnikami, ale nie zawsze pasowało to do całej reszty. Poza tym daty zamieszczone na początku każdego rozdziału wprowadziły niemały chaos - skoki w przeszłość, skoki w przyszłość, ziemia się trzęsie, a ja już sama nie wiem, gdzie jestem. Tutaj na pewno lepiej byłoby mieć egzemplarz papierowy, gdyż słuchając audiobooka, nie miałam siły analizować, gdzie teraz jestem, co już było, a co jest nowe. 

Warto sięgnąć po tę powieść, chociażby dla dużej dawki wielobarwnych wizji (chociaż cyrk mienił się bielą i czernią), które niczym syczące iskierki sztucznych ogni, rozjaśniają szarość dnia codziennego.

OCENA: 4 / 6

MOJA OPINIA DOTYCZĄCA AUDIOBOOKÓW

To był pierwszy raz, gdy sięgnęłam po książkę w interpretacji Marii Peszek. Na początku czułam się dziwnie i szybko wyłączyłam audiobooka. Nie wiedziałam co mam robić z oczami, rękoma...Czy leżeć, czy siedzieć, jak skupić się na słuchaniu, aby nie przegapić istotnych momentów. Muszę przyznać, że ta forma sprawdziła się tylko podczas czynności, w których nigdy wcześniej nie czytałam np. sprzątanie, gotowanie, leżenie w wannie (nie, nie zabieram książek do łazienki). Natomiast podczas zwykłego bezruchu, stwierdzam wszem i wobec, że nie umiem skupić się na głosie lektora. Uwielbiam Marię Peszek i muszę stwierdzić, że jej interpretacja jest niezwykle ciekawa, ale...Brakowało mi szelestu kartek i możliwości przeczytania ponownie ulubionego fragmentu - przewijanie nagrania było żmudne i frustrujące. Poza tym sukces audiobooka upatruję w lektorze, gdyż Złodziejkę książek, którą wygrałam niedawno w konkursie, nie jestem w stanie słuchać ze względu na głos osoby czytającej. Na pewno sięgnę w przyszłości po inne audiobooki (chętnie posłucham głosu Danuty Stenki czy Kamilli Baar), ale traktuję to jako urozmaicenie, nie główną formę poznawania książek.

  Za możliwość odsłuchania audiobooka, dziękuję Ewie, reprezentującej portal Audeo.

27 komentarzy:

  1. "Cyrk nocy" prawie kupiłam wczoraj, ale jakoś udało mi się powstrzymać :) Chętnie przeczytałabym tę książkę, ale raczej nie wysłuchała - wciąż nie mogę przyzyczaić się do audiobooków, choć niekiedy to fajna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, akurat w tym przypadku głos Peszek nadał wyjątkowego smaku tej powieści - to jakby obraz oprawiony w niezwykłą ramę, liczy się treść, ale interpretacja jest również ważna :)

      Usuń
  2. Właśnie sobie słucham :) Jest nieźle. Ja też słucham audiobooków przy okazji innych czynności, inaczej nie dam rady. Kamillę Baar polecam jako lektorkę, bardzo mi się podobał jej głos (książka, którą czytała już mniej...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Baar ma niezwykle przyjemny, delikatny głos, aż chce się słuchać. Tutaj potwierdza się teza, że audiobook to przede wszystkim lektor, dopiero potem książka :)

      Usuń
  3. Przyznaję, że nie lubię audiobooków, ale Cyrk nocy mam w formie papierowej i chce go przeczytać - jestem pełna nadziei w stosunku do tej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz w formie papierowej - to ogromnie Ci zazdroszczę! Na pewno spędzisz wiele przyjemnych chwil na lekturze :)

      Usuń
  4. Powiem szczerze, że pierwszy raz spotykam się z pomysłem opisania cyrku. Bardzo oryginalnie, bo jednak ten temat nie należy dzisiaj do najpopularniejszych. Podoba mi się Twoja opinia na temat audiobooków. Zgadzam się z nią w 100%, sama mam podobne odczucia. Kiedy słucham książki przytłacza mnie trochę fakt, że nie widzę literek ;) No i łatwo się rozpraszam... Jestem chyba tradycjonalistką jeśli chodzi o książki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również pierwszy raz sięgnęłam po książkę o takiej tematyce - przyznaję, że nawet nie przeczytałam wszystkich części Harrego Pottera, więc o magii wiem niewiele. W kwestii czytania popieram Twoją wypowiedź, ale czasami oczy odmawiają mi posłuszeństwa i angażuję uszy :)

      Usuń
  5. Ja też ostatnio pierwszy raz skorzystałam z audiobooka i podzielam Twoje zdanie. Fajna sprawa, aczkolwiek nie ma to jak szelest kartek i zapach starości/nowości danego egzemplarza. Niemniej jednak, moje pierwsze spotkanie z książką mówioną było bardzo przyjemne i spowodowało, że przekonałam się do takiej formy zapoznawania z lekturą, jednak od czasu do czasu.
    O "Cyrku nocy" czytałam wiele dobrego, więc myślę, że warto skusić się na tę powieść, chociaż jednak wolę sięgnąć po tę lekturę w wersji tradycyjnej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy czytałam Twoje wrażenia po odsłuchaniu audio, myślałam, że weszłaś w moją głowę :) Mamy bardzo podobne odczucia. Mimo wszystko, będę słuchać kolejnych audiobooków, bo dużo sprzątam i gotuję ;)

      Usuń
  6. Sporo ostatnio mówi się o tej książce. Będę musiała i ja spróbować. Co do audiobooków to w zupełności się z Tobą zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sięgnąć po "Cyrk...", jest w niej duża dawka magii i tajemnicy :)

      Usuń
  7. Również wolałabym książkę poczytać a nie posłuchać ;)
    Zapraszam na recenzje-literackie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Również nie umiem się skupić na audiobookach, m.in. próbowałam także fragmentów na nakanapie.pl i nie umiem się dobrze skupić ani podczas wypoczynku, ani podczas sprzątania. Audiobooki chyba mnie nie urzekną:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale rozumiem Cię, ja również wolę książki w wydaniu tradycjnym :)

      Usuń
  9. Cyrk nocy... Czytałam jej wiele recenzji, ale jakoś mnie nie ciągnie.
    Ja właśnie odsłuchuję "Złodziejkę książek", takt, lektor jest momentami na początku denerwujący, ale już po jakimś czasie się do niego bez problemu przyzwyczaiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że i ja przyzwyczaję się do słuchania "Złodziejki książek", zobaczymy :)

      Usuń
  10. Kilka razy juz prawie kliknelam "kup teraz" :), ale cos mnie powstrzymalo. I dobrze. Nie musze przeczytac tej ksiazki:), jesli nie jest az tak zachwycajaca, jak mi sie na poczatku wydawalo.

    Audiobooki u mnie odpadaja. W wolnym czasie wole zwyczajnie poczytac, a podczas sprzatania, gotowania musze miec oczy dookola glowy, aby wiedziec co tez wyprawia w tym czasie moj trzyletni Szkrab.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mimo wszystko warto dać szansę tej książce, kto wie, może Tobie bardziej się spodoba? :) Nie mam dzieci, ale zapewne, gdybym miała, również byłabym czujna na wszelkie odgłosy :)

      Usuń
  11. Heh:) Kusi mnie ta powieść od jakiegoś czasu i szczerze mówiąc nadal mam ochotę ją przeczytać. Lubię kiedy autorzy przeplatają czasy, zamiast snuć opowieść chronologicznie, chociaż zgadzam się z tym, że w takich przypadkach dobrze jest mieć książkę fizycznie w ręku.

    A jeśli chodzi o audiobooki to dla mnie jest to świetne rozwiązanie, bo mogę jednocześnie np. sprzątać i "czytać", co przy tradycyjnych wydaniach jest niemożliwe i przez co zawsze mam albo niewiele czasu na czytanie, albo (co zdarza się częściej) nie do końca ogarnięte mieszkanie. Poza tym, ja potrafię rozkojarzyć się nawet czytając. Wodzę wtedy wzrokiem po literach, przewracam nawet kartki, by po kilku stronach ocknąć się i stwierdzić, że nie wiem o czym czytam i muszę się cofać. Ale każdy kij ma dwa końce i myślę, że na pewno w moim przypadku wersja audio nie wyprze papieru, bo książka to zawsze książka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, jeśli chodzi o kwestię słuchania i robienia czegoś jeszcze - to popieram, zgadzam się, jestem za! :) W innym wypadku jest zdecydowanie gorzej - nie skupiam się, gdy muszę siedzieć w fotelu i patrzeć na ścianę. ;)

      Usuń
  12. Mi jakoś z audiobookami nie po drodze. Zaczęłam niedawno jednego słuchać - zawsze w samochodzie, bo korki po pracy temu sprzyjały najbardziej - ale w połowie utknęłam i ni cholery nie mogłam się przemóc, żeby słuchać dalej. Nie wiem czy miałam słabego audiobooka, czy po prostu to nie dla mnie. Ebooki trawię już lepiej, ale jednak nic nie da się równać z tradycyjnym przewracaniem kartek. ;) Dlatego też narazie podziękowałam Audeo za współpracę, bo nie chciałam aby była ona dla mnie przykrym obowiązkiem - przecież nie o to chodzi. Ale jak przeglądałam ich ofertę to właśnie Cyrk nocy w interpretacji Marysi Peszek zainteresował mnie najbardziej. :) Niemniej planuję tę książkę przeczytać "po Bożemu" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci powodzenia w odkrywaniu tajemnic "Cyrku nocy" :) Mam również nadzieję, że dasz jeszcze szansę audiobookom, może sprawdzą się w przyszłości :)

      Usuń
  13. Spodziewałam się jednak czegoś więcej po tej książce. Wciąż zastanawiam się, czy po nią sięgnąć, czy mimo wszystko ją sobie darować.

    Jeżeli chodzi o audiobooki, mam dokładnie tak samo. Siedząc w bezruchu, wylegując się w łóżku, nie ma w ogóle mowy o tym, abym potrafiła się skupić na słuchaniu. Dopiero gdy zaczynam coś robić, sprzątać, gotować, zmywać, cokolwiek, wtedy potrafię w spokoju wysłuchać opowiadanej mi do ucha historii. Ważny jest również lektor. Przy wyborze odpowiedniego audiobooka, wiele odrzuciłam właśnie przez wzgląd na to, że nie odpowiadał mi głos lub interpretacja czytającego. No i ostatnia istotna kwestia - i mnie audiobooki nigdy nie zastąpią szelestu prawdziwych kartek. Lubię jednak obcować z książką w całej jej okazałości. No ale z drugiej strony ciężko jest sprzątać i czytać jednocześnie, więc audiobooki zagrzeją u mnie miejsce jako umilacze niezbyt fascynujących domowych czynności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś. Audiobooki sprawdzają się doskonale w sytuacjach, gdy nie można czytać - sprzątanie, jazda autem, autobusem, czy chociażby zwykły spacer. Zawsze będę wychwalać pod niebiosa wydania papierowe, ale przekonałam się, że audibooki mają również rację bytu :)

      Usuń
  14. Na książkę mam oko od jakiegoś czasu :)

    Co do audiobooków...Też ich nie uznaję jako główne źródło poznawania książek. Ale muszę przyznać, że raz audiobook sprawdził się w 200%. "jedz, módl się i kochaj" nie przeczytałabym w wersji papierowej, zbyt dużo opisów, zbyt mało dialogów. Wiem, że nie przebrnęłabym przez nią. Jednak w odsłuchu była bardzo przyjemna i dało mi to możliwość poznać książkę :) Poza tym sprawdziła się lektorka- Anna Dereszowska. Cudownie przedstawiła treść, słuchałam ja jak zahipnotyzowana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tę książkę przeczytałam w tradycyjny sposób i miałam mieszance uczucia :) Rzeczywiście, audiobook sprawdziłby się lepiej - są książki, które warto wysłuchać, są i takie, które lepiej przeczytać samemu :)

      Usuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.