27 listopada 2012

"Ostrygojady" Susan Fletcher (#63)


TYTUŁ: Ostrygojady
TYTUŁ ORYGINALNY: Oystercatchers
AUTOR: Susan Fletcher
WYDAWNICTWO: Muza
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2009

LICZBA STRON: 415

Moira odwiedza swoją młodszą siostrę, która od kilku lat leży w szpitalnej sali i tylko respirator daje pewność, że nadal żyje. Amy zapada w śpiączkę po niefortunnym skoku ze skały do wzburzonego morza i w jednej chwili zmienia życie wielu osób. Moira postanawia naprawić  relacje z siostrą i w trakcie kolejnych wizyt przenosi się w przeszłość, za którą kryje się wiele bolesnych wydarzeń. Dzieciństwo i szkoła z internatem, chaotyczna miłość, zdrada i poczucie alienacji...

W historii tej możemy pływać, jak w morzu. Ranimy się o ostre słowa, a sól wchodzi pomiędzy rozerwaną skórę i niemiłosiernie piecze. Jest w tym błękit wody, mleczna biel fal rozbijających się o skały, szarość skrzydeł mewy, złoto piasku przyklejającego się do stóp. Klimat niczym z rybackiej wioski, gdzie w siatkach jest tyle samo owoców morza, co tajemnic. Moira nie spieszy się, mówi powoli, skupia się na tym, co kiedyś czuła, co myślała, czasami bywa sennie, kiedy indziej serce wyskakuje z piersi.

W trakcie czytania czułam niepokój, zastanawiałam się, jaki cel ma spowiedź Moiry, czego oczekuje od nieprzytomnej Amy. Zostałam wciągnięta w rzeczywistość akademickiego życia, damskiej zawiści, w świat, w którym depcze się mądrzejszych, zanim prześcigną nas w wyścigu o popularność. W świat, w którym brakuje zaufania, przez co nie można uwierzyć w rzadkie akty dobroci i spaceruje się tylko w ulewne dni, unikając słońca w obawie przed poparzeniem. Moira nie była dobrym człowiekiem, ale co to dokładnie znaczy? Nieprzeciętnie inteligentna, spostrzegawcza, rezolutna, a mimo wszystko wyciszona, nieprzyjazna, mrukliwa, nie potrafiła nawiązać przyjaźni, a miłość przyjęła w ostatniej chwili, dosłownie ocierając się o dno. Trudne relacje, jakie łączyły ją z młodszą siostrą, są powodem do bólu i cierpienia. Śpiączka Amy otwiera oczy i skłania do refleksji - czy można było uniknąć tej sytuacji, kto jest winien, jak cofnąć czas i powiedzieć przepraszam?

Czuję ogromny żal. Ktoś złapał mnie za włosy i wepchnął głowę w lodowatą wodę. Już dawno tak mocno nie czułam swojej bezsilności i kruchości, zabrano mi drogocenny oddech  i pozostawiano na brzegu, niczym porzuconą łódkę. Z drugiej strony dostałam garść bursztynów, złotych chwil, które przyniosły nadzieję i wiarę, zmusiły do zadania sobie wielu pytań. Tu nie chodzi o to, jaką jestem siostrą, córką czy partnerką. Pytanie brzmi: jakim jestem człowiekiem i co robię, żeby unosić się na powierzchni? Książka nastrojowa, nostalgiczna, czasami obezwładniająca. Uwaga: nieprzewidywalna, jak morze.

Ocena: 5 / 6

28 komentarzy:

  1. Czytasz błyskawicznie! ;) Kolejna ciekawa książka i świetna recenzja - zazdroszczę, że umiesz tak pięknie i z lekkością opisywać swoje odczucia!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zaległa recenzja, książkę skończyłam parę dni temu, ale brak czasu i sił, żeby poukładać myśli :) Bardzo dziękuję za komplement, to dla mnie wiele znaczy.

      Usuń
  2. Widze, ze ksiazka przypadla ci do gustu. To dobrze, bo czeka u mnie na polce :D, a czesto bywasz moim czytelniczym barometrem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imani, Ty działasz na mnie pobudzająco od dłuższego czasu - cieszy mnie nić inspiracji, jaka jest pomiędzy nami :)

      Usuń
  3. Gdzie Ty znajdujesz te wszystkie ciekawe książki???

    Uwielbiam Twój blog i Twoje recenzje. "Czytopolis" jest od jakiegoś czasu moją ulubioną lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze i pieczone, dziękuję Madziu. Bardzo cieszę się, że mogę gościć Cię na moim blogu, jesteś tu zawsze mile widziana :) Książki znajduję podczas wielu godzin, które spędzam na szperaniu na stronach wydawnictw - lubię odkrywać nowe tytuły :)

      Usuń
  4. Intrygująca recenzja :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na konkurs
    http://kronikachomika.blogspot.com/2012/11/konkurs-u-chomika.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie będę oryginalna i też powiem,że fajnie piszesz:) Książka wygląda interesująco chociaż ma dziwaczny tytuł.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrygojady to nazwa ptaków, które można spotkać na morskich wybrzeżach, tytuł sugeruje, gdzie będzie działa się akcja powieści. Dziękuję za komplement :)

      Usuń
  6. Widzę, że ta powieść wstrząsnęła Tobą i wywołała ogrom emocji. Lubię takie książki, zatem z pewnością rozejrzę się za nią. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, chociaż nie obyły się bez kilku chwil znużenia. Mimo wszystko warto po nią sięgnąć :)

      Usuń
  7. Przecudowna recenzja. Malujesz słowem, pieścisz delikatnie czytelnika kolejnym zdaniem... Naprawdę zachwycająca lekkość pióra, subtelność, wrażliwość. Coś wspaniałego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to wielki zaszczyt otrzymać taki komentarz - jest mi niezmiernie miło, że tak odebrałaś moją recenzję. Dziękuję raz jeszcze :)

      Usuń
  8. Czytając Twoją recenzję przypomniałam sobie o książce Philippe Bessona "Być przez chwilę sobą". Mimo że temat jest zupełnie inny, to obie powieści wydają się być podobne pod względem klimatu: ta nastrojowość i nostalgia mają niewątpliwie w sobie coś magnetycznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo słyszałam o książce Bessona i z pewnością niedługo po nią sięgnę. Lubię nastrojowe powieści, smakują mi słowa traktujące o smutku.

      Usuń
  9. Lubię takie książki, więc z wielką chęcią przeczytam, jak tylko wpadnie mi w ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, można ją kupić za grosze na stronie wydawnictwa (trzeba szukać promocji), albo w księgarniach internetowych :)

      Usuń
  10. I ja uważam, że Twoja recenzja to małe dzieło sztuki. A książką niesamowicie kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, policzki mnie palą, zawstydziłaś mnie :)

      Usuń
  11. Niesamowicie zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki. Fabuła brzmi nadzwyczaj interesująco i dodatkowo okładka przyciąga wzrok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy, ja również zostałam uwiedziona przez okładkę - jest prosta, ale niepokojąca, oddaje klimat powieści.

      Usuń
  12. Uwielbiam to, że w każdej recenzji tworzysz klimat, jakiego możemy się spodziewać po danej powieści. Wraz z okładką i ciekawym tytułem, książka intryguje. Zapamiętam ją sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się, jak mogłam, cieszę się, że poczułaś morski klimat. Myślę, że warto zapoznać się z tą książką, jest piękna. :

      Usuń
  13. Cóż mogę napisać... Kusisz - każdym jednym słowem, każdą literą...
    Klimat w sam raz na długie, zimowe wieczory.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam juz bardzo dawno tę książkę i po jej skończeniu nie mogłam dojść do siebie. Nadal często wracam do niej myślami.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.