26 grudnia 2012

"Jeżynowa zima" Sarah Jio (#78)


TYTUŁ: Jeżynowa zima
TYTUŁ ORYGINAŁU: The blackberry winter
AUTOR: Sarah Jio
WYDAWNICTWO: Znak
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Kraków 2012

LICZBA STRON: 349
Jest maj, budzisz się i kierujesz się w stronę okna, żeby wpuścić odrobinę promieni słonecznych, których tak bardzo potrzebujesz po kilkugodzinnym śnie. Powoli odgarniasz zasłony. Za oknem jest jaśniej, niż zwykle. Musi minąć jeszcze kilka sekund, zanim zrozumiesz, co widzisz przed sobą. Śnieg...Wszystko pokryte jest grubą warstwą białego puchu. Samochody, domy, chodniki i ulice, nic nie widać, a ty otwierasz usta ze zdumienia. Dzisiaj chciałaś pobiegać, wstąpić na kawę do pobliskiej kafejki, kupić tulipany do wazonu w jadalni. Za oknem śnieg, jest maj.
Claire jest dziennikarką, kobietą po przejściach, żoną, prawie matką, która straciła dziecko w ósmym miesiącu ciąży. Pewnego majowego ranka budzi się w świecie zasypanym śniegiem, co meteorolodzy nazywają jeżynową zimą. Krzaki z białymi kwiatami zostają pokryte zimnym puchem, zjawisko wyjątkowe i bardzo rzadkie. Ostatnio taki dzień miał miejsce w 1933 roku, a Claire otrzymuje zlecenie na artykuł dotyczący tamtego okresu. Natrafia na ślad zaginionego chłopca, a sprawa wydaje się być jeszcze ciekawsza, gdy Claire wspomina własną stratę. Jej prywatne śledztwo zmierza ku zaskającemu finałowi, w którym musi zmierzyć się z przeszłością własnej rodziny.
Jio stworzyła opowieść o stracie dziecka - poprzez porwanie i śmierć. Historia została przedstawiona z perspektywy współczesnej Claire i Very, która żyła na początku XX wieku. W obu przypadkach mamy do czynienia z ogromną rozpaczą matki, która została pozbawiona najważniejszej osoby w życiu. Temat ciężki, ale nie poczułam współczucia. Nie potrafiłam odnaleźć się w kręgu rozpaczy obydwu bohaterek.
Język powieści jest prosty, na próżno doszukiwać się poetyckich opisów, głębszych refleksji i rezolutnych dialogów. Akcja toczy się szybko i niesamowicie wciąga, ale z biegiem czasu człowiek uświadamia sobie, że to powieść, jakich wiele, średnia historia ze wzruszającą fabułą. Nie jestem w stanie napisać, że Jio wykonała dobrą robotę, chociaż tematyka jest dla mnie interesująca. Wydaje mi się, że jest to kwestia doboru słów, których użyła autorka. Nie umiem docenić powieści, które nie zachwycają mnie wysmakowanymi porównaniami i emocjonalnymi opisami. Być może jestem zbyt wymagająca, ale nie mam wpływu na swoje odczucia.

Ocena: 2 / 6  

30 komentarzy:

  1. Fabuła mnie zainteresowała, ale po Twojej recenzji raczej nie sięgnę. Ocena 5/10 to trochę mało, a jeśli książka niczym się nie wyróżnia to trochę szkoda mi czasu.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka nie zrobiła na mnie wrażenie, ale na pewno warto rzucić na nią okiem :)

      Usuń
  2. To fakt. Każdy książkę czuje inaczej. "Jeżynową zimę" skończyłam wczoraj i jestem pod wrażeniem. Dla mnie jest magiczna. Sarah Jio z pewnością należy do moich lubionych pisarek.
    Wiesz, niedawno czytałam książkę, którą większość blogerów się zachwycała. Powieść zbierała same pozytywne recenzje i była wysoko punktowana. A ja nie znalazłam w niej nic szczególnego.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również niejednokrotnie przekonałam się, że książki "z polecenie" nie zawsze okazują się dla mnie ciekawe. Czytam wiele opinii, ale ostatecznie nie sugeruję się nimi przy moim własnym podsumowaniu :)

      Usuń
  3. Podoba mi się motyw z zimą w maju i tytuł także i okładka :) Ale Twoje recenzja raczej mnie nie zachęca do tej pozycji, więc raczej ją zostawię może na dalekie kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka w ogóle nie pasuje do klimatu powieści - historia jest smutna. Nie miałam żadnych powodów do śmiechu...

      Usuń
  4. Ciekawa byłam czy spodoba Ci się ta książka :) Sama mam na nią ochotę, jednak czytając Twoją recenzję odniosłam wrażenie, że tematyka poruszona w "Jeżynowej zimie" przypomina tematykę z ostatnio przeczytanej przeze mnie "Tajemnicy Noelle". Punktem wspólny między obiema książkami jest z pewnością utrata dziecka i wynikająca z tego faktu ogromna rozpacz. Zastanowię się jeszcze nad przeczytaniem powyższej powieści, gdyż, jak na razie, mój apetyt na czytadła został już zaspokojony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, mój również. Póki co odkładam "czytadła" na półkę i wracam do powieści, które zmuszają mnie do myślenia, uczą czegoś nowego i oczarowują wysublimowanymi słowami :)

      Usuń
  5. Ja na szczęście jestem mało wymagającym czytelnikiem :)
    Co więcej, mnie Twój opis przekonał bardziej niż nota od wydawcy!
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzia, co Ty piszesz ;) Na pewno nie jesteś mało wymagająca. Myślę, że odnalazłabyś się w tej historii, chociażby z powodów osobistych.

      Usuń
  6. Zaczynam czytać recenzję i spodziewam się słów mega zachwytów, porywów słów , a tu pozycja jakich wiele . Aż szkoda, bo pomysł mógłby się okazać fenomenem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jio nie należy do górnolotnych pisarek, ale słyszałam wiele dobrego o jej innych książkach (jeszcze dwie mam na regale), także warto czasami sięgnąć po coś z niezbyt skomplikowanym przekazem.

      Usuń
  7. Strata dziecka, to temat niezwykle trudny i bolesny. Szkoda jednak, że nie poczułaś tych wszystkich emocji. Widać autorka nie przyłożyła się zbyt dobrze do wykreowania odpowiednich uczuć, które poruszyłby czytelnikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie poczułam bólu, który dokuczał bohaterkom, a szkoda, bo powieść powinna wnikać pod skórę czytelnika.

      Usuń
  8. Słaba ocena,a miałam na nią ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Spróbuję przekonać się na tzw. własnej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam o tej książce i widzę, że wiele nie straciłam :) Tematyka mogłaby mnie zainteresować, ale skoro wykonanie słabe to podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również byłam ciekawa tej historii, ale wyszło średnio...

      Usuń
  11. Byłam ciekawa tej powieści, teraz jednak stwierdzam, że mam pilniejsze potrzeby czytelnicze. :) Tę odpuszczę, choć okładka gwarantowała dobrą powieść. No trudno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam, ale nie odradzam - Kochana, wolny wybór, bo wiem, że ta powieść otrzymała wiele pochlebnych opinii :)

      Usuń
  12. Po Twoich pierwszych słowach już niemal zapisywałam tytuł książki, żeby zapytać o nią w bibliotece- cóż może być lepszego niż fantastyczne okoliczności do rozwiązywania tajemnic sprzed lat? Ale marny język i nijakość skutecznie mnie zraziły.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam oddać klimat wstępu, ja również z biegiem czasu czułam narastające rozczarowanie, książka posiada ogromny (wg mnie zmarnowany) potencjał.

      Usuń
  13. Oj szkoda! Miałam chrapkę na te powieść, bo wszystko wskazywało na to, że będzie to ciekawa lektura. Liczę się jednak z twoim zdaniem Karolko i w najbliższym czasie raczej nie sięgnę po tę lekturę. Pozdrawiam z Podkarpacia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś, zazdroszczę Ci magicznych świąt spędzonych w doborowym towarzystwie :)

      Książka nie jest szczytem moich marzeń, chociaż ostatnio nic mi się nie podoba, jestem zołzą!

      Usuń
  14. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiążki o stracie dziecka zazwyczaj wywołują we mnie duże emocje. Sama jestem matką więc często utożsamiam się z bohaterkami przeżywającymi tragedię. Może kiedys się skuszę na lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mamą nie jestem, ale książki o stracie dziecka również bardzo przeżywam. Zdecydowanie bardziej odnalazłam się czytając "Doulę" - jeśli miałabym wyłuskać tylko tematy około macierzyńskie.

      Usuń
  16. Fabuła wydaje się interesująca, szczególnie ciekawi mnie wątek związany ze stratą dziecka oraz odkrywaniem tajemnicy sprzed lat. Lubię czasami sięgać po powieści lekkie, proste i niezobowiązujące, pozbawione poetyckich opisów i głębokich refleksji. Takie powieści pozwalają mi na odstresowanie się i chwilowe zapomnienie... czasami potrzebuję tego. Myślę, że pomimo niezbyt wysokiej oceny, dam szansę "Jeżynowej zimie". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię czasami się odstresować, ale to po prostu była nudna powieść, nie miałam ochoty rzucić wszystko i zagłębić się w czytanej historii, a to zły znak ;)

      Usuń
  17. Szkoda, że taki dobry pomysł został w taki nudny sposób przedstawiony. Być może kiedyś zajrzę ale na pewno nie prędko.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.