18 grudnia 2012

"Kuzynka Nora" Anne Rivers Siddons (#75)


TYTUŁ: Kuzynka Nora
TYTUŁ ORYGINAŁU: Nora, Nora
AUTOR: Anne Rivers Siddons
WYDAWNICTWO: Libros
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2001

LICZBA STRON: 271

Peyton wkracza w okres dojrzewania, przez co zostaje zmuszona do spędzania czasu ze swoją sztywną ciotką Augustą. Ojcie Peyton to samotny mężczyzna, niemogący pogodzić się ze śmiercią żony i starszego syna, zamknięty w swoim świecie, rozmawiający z córką tylko o błahostkach. Wszyscy mieszkają w Lytton, niewielkim miasteczku na południu Stanów Zjednoczonych, gdzie nadal wykorzystuje się czarnoskórych, jako najtańszą siłę roboczą. Wszystko zmienia się wraz z przybyciem kuzynki Nory, która pali papierosy na potęgę, nie nosi bielizny oraz jeździ różowym samochodem.

Ważnym problemem do rozważenia jest zjawisko rasizmu. Napięta sytuacja, strajki siedzące, bojkot autobusów miejskich, to wszystko dzieje się gdzieś w tle, ale miałam wrażenie, że właśnie na to powinnam zwrócić swoją uwagę. Nora prowadziła zajęcia dodatkowe z literatury na których omawiała Zabić drozda czy Przygody Hucka Finna, które nawiązywały do tematu nietolerancji i braku akceptacji wobec czarnoskórych. Poza tym ekstrawagancka kuzynka otwarcie krytykowała mieszkańców miasteczka, którzy zatrudniali służbę lub wykorzystywali ludzi tylko ze względu na kolor skóry. Lytton to niewielkie miasteczko, jakich wiele w Ameryce, duszne od nadmiaru plotek i wzajemnej zawiści. W 1961 roku jeszcze nie dotarła tutaj wizja wyzwolonego człowieka, a ludźmi rządziły przyzwyczajenia, których wszędobylska Nora nie potrafiła zaakceptować. 

Warto również zagłębić się w historię Peyton, która żyła w przeświadczeniu, że jej przyjście na świat spowodowało śmierć matki. W poczuciu winy została członkiem "Klubu Przegranych", a jej największą porażką było "zabicie własnej matki". Dopiero ktoś z zewnątrz, sprawił, że dziewczynka otworzyła oczy i zrozumiała prawdę, gorzką, ale zawsze lepszą niż kłamstwo. Poza tym obserwujemy przemiany, jakie następują Peyton, która dojrzewa, z dziecka przemienia się w kobietę, czemu towarzyszy strach i poczucie wyobcowania. Ojciec zamknięty w gabinecie i despotyczna ciotka nie ułatwiają tej transformacji. Przypomniałam sobie, jak ciężki to był okres w moim życiu, bunt i negatywne nastawienie do całego otoczenia, dziwne napady złości, tęsknota za niewinnością dzieciństwa. 

Siddons napisała z pozoru lekką powieść, o wielu ukrytych znaczeniach, które nabierają blasku dopiero po głębszej analizie. Patrząc prosto przed siebie nie dostrzeżemy nic specjalnego, ale jeśli ruszymy się z miejsca i zaczniemy rozglądać się wokół, wtedy wszystko stanie się jasne. Nie jestem w stanie paść na kolana przed autorką, książka jest dobra, ale nie sądzę, żebym pamiętała o niej za 10 lat. To tylko kolejna historia o poszukiwaniu szczęścia, trudnych relacjach rodzinnych i nietolerancji, z którą trzeba walczyć.

Ocena: 3 / 6

22 komentarze:

  1. Mnie interesują tego typu książki, niby nic, a jednak,dają do myślenie, poza nie jestem wymagająca, wystarczy mi abym o książce pamiętała 5 lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! :) A ja lubię książki, które wbijają się w moją pamięć, jak gwóźdź :)

      Usuń
  2. Jakoś nie zainteresowała mnie tak pozycja, ale podoba mi się imię bohaterki. Ja tak mam, że czasem jakiś niuans może mnie zachęcić do przeczytania danej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie, szczególnie tytuły nęcą mnie i sprawiają, że mam ochotę sięgnąć po daną książkę :)

      Usuń
  3. O Anne Rivers Siddons słyszałam przy okazji jej książki "Uciekłam na wyspę" (podobno niezła książka). "Kuzynka Nora" wydaje się pozycję dla mnie do interesuję się problemem segregacji rasowej na amerykańskim Południu. Jeśli jeszcze nie czytałaś to polecam "Służące" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, na pewno sięgnę po "Służące" - nie znoszę ludzi, którzy oceniają innych po kolorze skóry, chętnie poznam podobne historie :)

      Usuń
  4. Książka wydaje się ciekawa. Do tej pory z problemem rasizmu spotkałam się w dwóch książkach, wspomnianej powieści Harper Lee - "Zabić droza" i w "Służących", o których pisze Agata P. (również polecam tę książkę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zabić drozda" czytałam, a "Służące" jeszcze przede mnę - i książka, i film :)

      Usuń
  5. Zapewne jest to wartościowa książka, gdyż porusza trudne tematy o skomplikowanych relacjach rodzinnych, jednak, ja na chwilę obecną szukam czegoś ,,lżejszego'', dlatego tym razem jednak spasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ta książka jest bardzo lekka, a tylko kilka problemów sprawia, że warto zatrzymać się w miejscu i poświęcić chwilę na refleksję.

      Usuń
  6. Pozycja ciekawa. Przez "lekką" historię można się zapoznać z czymś ważnym. Interesujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że gdyby nie problem rasizmu, to książka nie byłaby w stanie zapaść mi w pamięć.

      Usuń
  7. Czytałam dosyć dawno temu.Z tego co pamiętam książka średnio mi się podobała,jakoś nie mogłam się w nią wciągnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miewałam momenty zwątpienia, stąd tylko 6/10 :)

      Usuń
  8. Książka może być ciekawa, chociaż nie będę jej specjalnie szukać:) Raczej sobie ją odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w porządku,napisałabym wręcz "czytadło" :)

      Usuń
  9. Takie lekkie historie z przesłaniem, czasami dają piorunujący efekt. Zapiszę sobie jej tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, ale w tym wypadku nie podobało mi się zakończenie, a poza tym nic nie wyjaśniło się w kwestii czarnoskórych mieszkańców...

      Usuń
  10. Ale ma interesującą okładkę. Treść pewnie też, ale nie mam czasu(jak zwykle) :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka wygląda jak szalony patchwork :)

      Usuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.