9 grudnia 2012

"Oliwkowa farma" Carol Drinkwater (#68)


TYTUŁ: Oliwkowa farma
TYTUŁ ORYGINALNY: The Olive Farm
AUTOR: Carol Drinkwater
WYDAWNICTWO: Literackie
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Kraków 2010

LICZBA STRON: 465

Carol podejmuje niezwykle odważną decyzję - narusza życiowe oszczędności i kupuje starą posiadłość w pobliżu Cannes. Wokół gąszcze, mizerne drzewa oliwkowe, zapuszczony ogródek warzywny. Wokół domu biegają dziki, a w pokojach zadomowiły się gryzonie oraz niezidentyfikowane chmary robactwa. Zamki wyrwane są z drzwi, okna to już tylko spróchniałe ramy, a ogólnie panująca stęchlizna, odrzuca na samym wejściu.. Mimo tylu nieudogodnień kobieta decyduje się wraz z ukochanym na zamieszkanie w domu z widokiem na góry i morze z drugiej strony, gdzie czas wydaje się płynąć wolniej. Podejmuje się remontu, poznaje sąsiadów, zwiedza okolicę oraz ciężko pracuje, gra w teatrze i pisze scenariusze seriali telewizyjnych. 

Książka jest spełnieniem moich marzeń. Czułam się tak, jakbym stała na gorącej ziemi w pobliżu oliwkowej farmy, a włosy rozwiewał wiatr, niosąc zapach ziół i cytrusów. W oddali słychać było szczekanie kilku psów, radośnie biegających pomiędzy drzewami oraz plusk wody i krzyki dzieci kąpiących się w basenie. Do mojego nosa dotarł również zapach grillowanych warzyw, a przed oczami ukazał się drewniany stół, zastawiony lokalnymi przysmakami: chrupiącymi bagietkami posmarowanymi tapenadą i jagnięciną w rozmarynie. Autorka w doskonały sposób ukazała życie na francuskiej prowincji, opisując kulinaria i panujące obyczaje. Dowiedziałam się, jak wygląda tłoczenie oliwy, co Francuzi piją do obiadu, jak wygląda sezon na zbiory oliwek, co można zwiedzić w regionie Prowansji, a przede wszystkim poznałam cudowną Carol, która mimo wielu przeszkód, nie zrezygnowała ze swoich marzeń.

To pierwszy tom serii oliwkowej, w której Drinkwater opisuje swoje przeżycia związane z przeprowadzką do obcego kraju. Opowieść oparta  jest na faktach, ale autorka dla urozmaicenia fabuły, wplotła kilka nowych wątków, które podtrzymują płomień zainteresowania. Drinkwater posługuje się prostym językiem, ale w doskonały sposób opisuje emocje, jakie odczuwała podczas kolejnych etapów zadamawiania się w nowym miejscu. To opowieść o wielkiej miłości, do człowieka, do jedzenia, do życia. Smakowita i barwna, niezwykle wciągająca i wzruszająca, poszerzająca horyzonty i dająca nadzieję, że można mieć wszystko, wystarczy odrobina odwagi.

Lektura idealna na tę porę roku, ciepła, słodko-gorzka, aromatyczna. Czasami miałam wrażenie, że spomiędzy liter przebijają promienie słońca.

Ocena: 5 / 6

37 komentarzy:

  1. Zachęciłaś mnie. :) I chyba nawet jest w mojej bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! W mojej bibliotece jest wielka kolejka i jestem zmuszona nabyć droga kupna wszystkie pozostałe części :)

      Usuń
  2. Francja zawsze i wszędzie pod każdą postacią:) Mam przesyt tego typu książek, których akcja dzieję się we Włoszech, ale Francja nigdy mi się nie znudzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rzadko (przynajmniej ostatnio) sięgałam po książki o podobnej tematycce. Mimo wszystko Prowansja zawładnęła moim sercem :)

      Usuń
  3. Wiesz co... chyba znam już podobny schemat i z książek i z życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli znasz to z autopsji, to zazdroszczę :) Dla mnie to kwestia marzeń.

      Usuń
  4. Tego typu przeczytałam całą serię "Tysiąc dni w...", która pierwszy tom miała genialny, drugi troszkę mniej, a trzeci był nie do przyjęcia. Za mną również "Pod słońcem Toskanii", przez które nie mogłam przejść ze względu na kilkustronowe opisywanie piaskowania belek...
    Jednak jest coś, co wyróżnia i zachęca do czytania takich pozycji, jak Twoja. Przepisy kulinarne, te smaki, zapachy. Aż chce się jeść na samą myśl o tych pysznościach. Ale bądź co bądź, mam póki co dość książek o takiej tematyce, więc tę odpuszczę. :)

    A tak, za "Morskim traktem" możesz się rozejrzeć. Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu tak, jak mi ;) Ale nie ryzykuję gorącym zachęcaniem, oj nie. Już raz Ci tak polecałam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zupełnie inna tematyka mimo, że z pozoru podobna.Dla mnie dużo lepsza.

      Usuń
    2. "Pod słońcem" nie dorasta do pięt "Oliwkowej farmie" - książka była bardzo średnia i nie rozbudziła mojego apetytu. Zgadzam się z Honoratą - powieść Drinkwater jest dojrzała, bogata i wielobarwna, nie umiem jej wrzucić do worka z innymi historiami o "nowym życiu we Francji" :)

      Antyśka, nic się nie bój - jednorazowa sprawa z "Apsarą" rozeszła się po kościach :)

      Usuń
    3. W takim razie zaryzykuję i poszukam "Oliwkowej farmy" ;)

      Usuń
  5. Widok na góry i morze, cudne :) Chciałabym być taką bohaterką, rzucić wszystko i zamieszkać w takim miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och ja też, ja też! Chociaż przerażają mnie niektóre sprawy, jak formalności, przystosowanie się do nowego miejsca, które rządzi się specyficznymi regułami i ogrom pracy, którą trzeba włożyć w odnawianie domu :)

      Usuń
  6. Oliwkowa seria bardzo mnie zaciekawiła, kiedy wspomniałaś o niej przy okazji wymarzonych prezentów książkowych. Teraz widzę, że pierwsza część jak najbardziej spełniła Twoje oczekiwania, a i moją ochotę na te powieści wzmogła. Póki co mam mnóstwo innych pozycji na półkach, ale chętnie osłodzę sobie zimowe wieczory wizytą w tak pięknym zakątku Francji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaryzykowałam i kupiłam 3 część w promocji, a 1 na aukcji - nie żałuję, kupię wszystkie pozostałe, bo jestem oczarowana, zdopingowana, zachwycona :) To opowieść o uczuciach i niesamowitym życiu, które stanowi inspirację do działania.

      Usuń
  7. Świetna jest ta seria. Szczególnie, że to nie jest kolejna urocza i słodka opowieść o tym jak cudowne jest życie w Włoszech/Prowancji/Hiszpanii, tylko o prawdziwym życiu.W następnych częściach Carol opowiada o inaprawdę powaznych problemach i wyborach.I dużo w nich historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie na myśl o kolejnych książkach - nie mogę doczekać się, aż zdobędę wszystkie części. Przede wszystkim jestem Ci wdzięczna za pobudzenie mojej wyobraźni do działania - będę miała o czym marzyć :)

      Usuń
  8. Takie książki są nam potrzebne w zimowe wieczory. Czasami mam ochotę przenieść się gdzieś gdzie świeci słoneczko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, brakuje mi słońca - ale przede wszystkim takiej swobody i radości z życia :)

      Usuń
  9. Też mam ochotę na tę serię, ale chciałabym ją przeczytać jak będę miała wszystkie części... a nie mam jeszcze żadnej... więc minie trochę czasu zanim ją poznam.
    Drugi akapit Twojej recenzji jest niesamowity, już dzięki niemu przeniosłam się na Oliwkową Farmę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu, mam nadzieję, że będziesz mogła zapoznać się z oliwkową serią, czuję, że mogłaby Ci się spodobać :)

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam 3 książki 5 pozycji, do tej momentu, bardzo dramatycznego i wzruszającego momentu pisarki. Drinkwater ujęła mnie nie tylko znaczeniem znazwiska, ale także prostotą, aytentyzmem i wiarą, że chciec to móc.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytając tą recenzję w mojej głowie pojawiły się obrazy tego krajobrazu i jedzenia. U już wiem że muszę przeczytać tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, smaki i zapachy, widoki i dźwięki - to wszystko sprawiło mi ogromną przyjemność :)

      Usuń
  13. Chwilowo się wstrzymam z deklarowaniem chęci przeczytania, bo choć brzmi intrygująco i książka byłaby dobra na teraz, to jednak potrzebna jest odpowiednia atmosfera, jakiś głód takiej historii. A ja obecnie zupełnie nie mam ochoty na podobne lektury :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko polecam - ja mogłabym czytać takie książki codziennie - inspirujące, wciągające i ciepłe :)

      Usuń
  14. Okładka sprawia, że temperatura się podnosi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wnętrze sprawia, że człowiek oblewa się potem ;)

      Usuń
  15. Francja jest mi bardzo bliska ze względu na język i kulturę, a Prowansję miałam okazję odwiedzić kilka lat temu w okresie wakacyjnym. Chętnie przeniosłabym się w tamte urokliwe strony dzięki książce Carol Drinkwater! (swoją drogą, śmieszne nazwisko ma ta pisarka) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałabym być przez chwilę na Twoim miejscu i podróżować po Francji - uwielbiam Twoje zdjęcia, jesteś dla mnie niezwykłą inspiracją do snucia wielkich planów :)

      Usuń
  16. Bardzo chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  17. A mi się na prawdę bardzo spodobała. Tak jak z resztą Twoja recenzja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również! Oliwkowa seria górą! :) Cieszą mnie Twoje słowa.

      Usuń
  18. Przyznam się szczerze, że pierwszy raz słyszę o serii oliwkowej. Naprawdę jestem zdziwiona, dlaczego do tej pory nie natknęłam się na ten cykl. Muszę to jednak nadrobić, gdyż bardzo mnie zaciekawiła ta książka i oczywiście twoja pochlebna recenzja także zrobiła swoje.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.