1 grudnia 2012

RAPORT (#5) - czyli ostatnio przeczytane książki - LISTOPAD 2012

Nie wiem, jak to się stało, że listopad tak szybko minął. Miałam dużo na głowie: praca naukowa, czytanie specjalistycznej literatury, wszystko kręciło się wokół książek, ale niekoniecznie takich, jakie chciałabym odkrywać. Czas pędził, a ja próbowałam zapierać się nogami i wyciągałam dłonie w kierunku moich regałów. Jak zawsze cieszę się z tego, co mam i co osiągnęłam - każda przeczytana powieść jest dla mnie wyjątkowa, mimo wielu zajęć byłam w stanie zapoznać się z kilkunastoma niesamowitymi historiami.

(Daty z przodu określają moment, w którym daną książkę skończyłam czytać)


 26.11.2012 - "Ostrygoajdy" Susan Fletcher (415 s) (recenzja tutaj)



 23.11.2012 - "Córka fortuny" Isabel Allende (454 s) (recenzja tutaj)



  22.11.2012 - "Głośniej! Rozmowy z pisarkami" Agnieszka Drotkiewicz, Anna Dziewit (212 s)




 19.11.2012 - "Klejnot Wschodu" Maureen Lindley (352 s) (recenzja tutaj)



 17.11.2012 - "Cyrk nocy" Erin Morgenstern (audiobook 15 h 8 min) (recenzja tutaj)



 16.11.2012 - "W tym życiu albo w przyszłym" Christian Signol (207 s) (recenzja tutaj)



 15.11.2012 - "Nieznajoma" Pamela Schoenewaldt (366 s) (recenzja tutaj)





 14.11.2012 - "Apsara" Marek R. Litmanowicz (767 s) (recenzja tutaj)



 12.11.2012 - "Nauczycielka muzyki" Janice Y.K. Lee (416 s) (recenzja tutaj)



  10.11.2012 - "Trzynasta opowieść" Diane Setterfield (343 s) (recenzja tutaj)



 09.11.2012 - "Carnevale" M.R. Lovric (543 s) (recenzja tutaj)


 
07.11.2012 - "Atlas Chmur" David Michell  (510 s) (recenzja tutaj)

 
04.11.2012 - "Krąg" Mats Strandberg, Sara B. Elfgren  (575 s) (recenzja tutaj)



Podsumowując, w LISTOPADZIE 2012 przeczytałam 13 książek - 5160 stron, wysłuchałam 1 audiobooka - 15 h i 8 min.

Książka "Głośniej!" została przeze mnie przeczytana podczas jednej z wizyt w bibliotece - nie miałam zamiaru eksplorować działu z literaturą, spacerowałam pomiędzy regałami poświęconymi sztuce. Coś jednak  popchnęło mnie w odległy kąt sali i znalazłam tę książkę - czytałam o niej u Mowy Liter, więc usiadłam na chwilę, żeby przyjrzeć się z bliska tej pozycji. Moja chwila trwała kilka godzin, podczas których przeczytałam wszystkie wywiady. Odrobinę przeraża mnie feministyczny wydźwięk tej lektury i ciągłe komparacje twórczości autorek do prozy Elfride Jelinek, której nie mogę znieść, ani na trzeźwo, ani po kilku głębszych. Nie jestem pewna, czy na blogu pojawi się recenzja, ale kto wie, może kiedyś.

Moja przygoda z twórczością Allende, Setterfield czy Schoenewaldt obfitowała we wzruszenia, westchnienia zachwytu i wybuchy śmiechu. Cieszę się, że wśród wielu tytułów książek, jestem w stanie znaleźć coś dla siebie. Żałuję tylko, że w listopadzie nie miałam zbyt wiele czasu na czytanie, ale mam nadzieję, że teraz już nic nie stanie na przeszkodzie i będę mogła cieszyć się czasem spędzonym nad książką.

Życie blogowe coraz bardziej mnie pochłania - w listopadzie podjęłam współpracę z Audeo i zaczęłam słuchać audiobooków. Mam mieszane uczucia, na tę chwilę wyrabiam sobie zdanie na temat takiego sposobu rejestrowania historii, chociaż już teraz wiem, że nigdy nie oddałabym moich papierowych książek, nawet za milion nagrań. Muszę przyznać, że wolę nawet czytać ebooki, niż słuchać czyjegoś głosu, ale eksperyment trwa i nadal rozważam wszystkie ZA  i PRZECIW.

Mam nadzieję, że Wy również jesteście zadowoleni z książek, które udało się Wam przeczytać w listopadzie. Życzę Wam, aby grudzień obfitował w cudowne lektury, którymi będziecie dzielić się z innymi na swoich blogach.

38 komentarzy:

  1. Świetny wynik, gratuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, naprawdę świetny listopadowy wynik :) Gratulacje. I doskonale rozumiem Twoje obawy dotyczące audiobooków. Mam dokładnie to samo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że nie jestem sama w tym stanie, bo bałam się już, że jest ze mną źle :)

      Usuń
  3. Ja jeszcze w życiu nie słuchałam audiobooka:) I jakoś mnie nie ciągnie. Bardzo fajne książki przeczytałaś w listopadzie.
    Miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i Tobie życzę tego samego - chociaż odpowiedź ślę już na koniec weekendu ;) Warto spróbować audiobooka, być odkryjesz w sobie wielkiego wielbiciela tej formy poznawania powieści :)

      Usuń
  4. O, i jest moja ukochana recenzja Atlasu! :) Wspaniały wynik - 13 książek robi wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moja recenzja przypadła Ci do gustu - to dla mnie największa motywacja do pisania :)

      Usuń
  5. Wspaniały wynik! U mnie niestety trochę gorzej, listopad był dla mnie bardzo zabieganym miesiącem. Mam nadzieję, że w grudniu będzie lepiej (już się nie mogę doczekać świąt):).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, trzymam kciuki za Twoje grudniowe czytanie :)

      Usuń
  6. Widzę, że przeczytałaś "Głośniej". Osobiście muszę przyznać, że ten feministyczny wydźwięk powstrzymał mnie, żeby wystawić tej książce wysoką ocenę. Uważam, że dobry pomysł nie został w tym przypadku w stu procentach wykorzystany. Autorki miały ciekawą koncepcję, ale mam wrażenie, że gdzieś po drodze się pogubiły.
    Dzięki Tobie czytam teraz "Atlas Chmur". Gdyby nie Twój blog, nie znałabym tej fenomenalnej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w tym dużo prawdy! Na początku zafascynowała mnie idea rozmów z pisarkami, szczególnie, że na tapecie pojawiły się interesujące nazwiska. Potem bywało różnie - czasami nie mogłam znieść tego biadolenia ;) Cieszę się, że zainteresowałam Cię " Atlasem..." - Ty inspirujesz mnie ciągle i nieprzerwanie.

      Usuń
  7. Bardzo ciekawe książki czytałaś w listopadzie! Spośród nich czytałam tylko "Trzynastą opowieść" i bardzo mi się podobała, a część z nich mam w swoich planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również byłam pod wrażeniem "Trzynastej opowieści", chociaż spodziewałam się czegoś zupełnie innego :)

      Usuń
  8. Gratuluję wyników :)
    Co do audiobooków to i ja nie mogę się do nich przekonać. Nie ma jak książka papierowa a w szczególności jej zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja również wolę sto razy (milion?) książkę w wersji papierowej - rytuał czytania to dla mnie bardzo istotna sprawa.

      Usuń
  9. Jak na brak czasu to przeczytałaś imponującą liczbę książek! :) U mnie również listopad minął zdecydowanie za szybko, gdyż mam na głowie dwie prace licencjackie i nie mam pojęcia, kiedy wezmę się za nie.
    Również niedawno zaczęłam przygodę z audiobookami - jest miło i przyjemnie, na pewno będę korzystała z takiej formy zapoznawania się z literaturą, aczkolwiek wersje papierowe zawsze będą na pierwszym miejscu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślisz, ja uważam, że mogło być lepiej, czuję ogromny niedosyt :) Wiem, że Tobie słuchanie audiobooków przypadło do gustu, ale ja nadal "jestem pomiędzy". Cieszę się, że Ty masz już swoje zdanie :)

      Usuń
  10. Świetny wynik, gratuluję. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny wynik :)
    Ja przeczytałam całe... trzy książki :( takie niestety mam tempo czytania :(
    ... już wiesz dlaczego nie robię statystyk miesięcznych ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestań, to nie wyścigi :) Oczywiście życzę Ci, żebyś miała więcej czasu na czytanie, ale weź pod uwagę, że statystyczny Polak czyta jedną książkę rocznie - chociaż nie mogę w to uwierzyć ;)

      Usuń
  12. super wynik, mnie udało się przeczytać tylko 4 książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - bardzo cieszy mnie Twój wynik, każda książka to powód do radości :)

      Usuń
  13. Gratuluję świetnego wyniku i życzę owocnego grudnia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie też listopad minął szybko. Aż za szybko. Czasu na czytanie niestety miałam znacznie mniej niż zwykle, dlatego nie mogę się poszczycić takim wynikiem. Grudzień pod tym względem zapowiada się jeszcze gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam podobnie, ale starałam się czytać powieści zawsze, gdy miałam tylko wolną chwilę. W międzyczasie czytałam literaturę popularnonaukową, która niestety ostatnio nie sprawia mi przyjemności...

      Usuń
  15. I Ty twierdzisz, że w listopadzie nie miałaś czasu na książki, przeczytawszy trzynaście? Wolne żarty :). Mam nadzieję, że i ja kiedyś dobiję do takiej liczby. Mam jednak wrażenie, że z każdym dniem doba mi się niemiłosiernie skraca. Życzę kolejnego tak udanego miesiąca, a może nawet lepszego, choć ciężko mi to sobie wyobrazić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga, 13 książek to dla mnie niewiele, stać mnie na więcej - ja muszę czytać, dla mnie to równie ważne, jak oddychanie. Mam nadzieję, że umrę z książką w dłoni ;)

      Usuń
  16. Ja też nie przekonam się chyba do audiobooków. Piękne podsumowanie, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ja też powiem audiobookom stanowcze "Nie", bo coraz gorzej słucha mi się książek :(

      Usuń
  17. Mi listopad również zleciał błyskawicznie :)

    Ilość przeczytanych przez Ciebie książek w miesiącu nieodmiennie mnie zachwyca! Jak Ty to robisz? :P Kurczę, ja tak nie potrafię. Czasu mam wciąż za mało na wszystko i ciągle, ciągle jestem z czymś do tyłu...

    Ja audiobookom mówię póki co zdecydowane nie, ale może kiedyś się to zmieni. Np. jak będę miała małe dziecko :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, jak to robię. Po prostu każdą wolną minutę spędzam z książką w ręku - gotując i czekając, aż zrobi się pranie, jadąc gdzieś czy "całkiem przypadkiem" wchodząc do księgarni lub biblioteki ;)

      Usuń
  18. 13 książek! Nieosiągalny dla mnie wynik... :)
    Listopad był dla mnie mało litościwy. Brak weny i często dobrego humoru. A przede wszystkim brak czasu. Często zadawałam sobie pytanie, czemu doba nie ma 4892843735818983295494945 godzin????? :) Może wtedy miałabym czas na wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Kochana, że czasami ciężko pogodzić przyjemności z obowiązkami - życzę Ci, abyś w grudniu miała więcej wolnego czasu :)

      Usuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.