4 grudnia 2012

"Szczęśliwy traf" Louise Shaffer (#65)


TYTUŁ: Szczęśliwy traf
TYTUŁ ORYGINALNY: Serendipity
AUTOR: Louise Shaffer
WYDAWNICTWO: Świat Książki
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2011

LICZBA STRON: 334

Jak to jest stać w mieszkaniu zmarłej matki, gdzie nadal czuć zapach jej perfum, widać odciski jej palców na powierzchni mebli, a nawet słyszeć cichy oddech, unoszący się w powietrzu? Jak ruszyć ręką i sięgnąć po karton, taśmę i nożyczki? Jak zapakować cały dobytek czyjegoś życia w kilka kartonów tak kruchych, że miękną pod wpływem kropel deszczu? Jak poradzić sobie ze stratą, gdy samemu ciężko jest żyć? Co kryje tajemniczy kufer w sypialni matki i jakie sekrety powinno się odkryć, a które pozostawić na dnie?
  
Carrie jest kobietą w średnim wieku, która mimo wielu prób, nie odnalazła swojego miejsca na ziemi, wymarzonej pracy, dobrego partnera i ogólnie pojętego szczęścia. Kobieta miota się i ciągle zmienia kierunek, który zazwyczaj porzuca w połowie drogi do celu. Po śmierci matki, słynnej filantropki, żony znanego autora musicali i córki słynnej aktorki, Carrie próbuje zrozumieć, dlaczego jej rodzicielka porzuciła eleganckie i wygodne życie, dla ciasnego i skromnego mieszkania. Matka Carrie, Rose, była osobą skromną, pomocną, nade wszystko ceniącą sobie działalność charytatywną. Dlaczego Rose nie utrzymywała kontaktów ze swoją rodziną, jak zginął jej mąż i dlaczego obsesyjnie pragnęła nieść pomoc, nawet za cenę własnej wygody?

Opowieść porusza problem relacji matka - córka oraz kwestie dotyczące dążenia do sławy i bogactwa. Jest to saga, dlatego też zostajemy zabrani w podróż do przeszłości, gdzie poznajemy małą Lu, babcię Carrie i jej drogę ku gwiazdom, która kończy się na deskach Broadwayu. Dowiadujemy się, jaki wpływ miała kariera na małą Rose, jak wpłynęło to na jej postrzeganie świata i wybór życiowego partnera. Ojciec Carrie był autorem musicali, który tak naprawdę zasłynął dzięki wstawiennictwu wpływowej żony i teściowej. Historia udawadnia, że osiągnąć sukces można w dwojaki sposób - poprzez ciężką i niezmordowaną pracę oraz dzięki kilku słowom, wypowiedzianym w dobrym momencie, wśród kongruentnych osób. 

Jest to również historia porzucenia, w której dziecko zostaje odsunięte na dalszy plan. Najpierw Rose, która musiała żyć w tle swojej sławnej matki, potem Carrie, która przegrała walką z działalnością dobroczynną i musiała wyrzec się wszystkich atrybutów dzieciństwa. Opowieść o obsesjach, o niszczycielskiej sile miłości, o zagubieniu. Wystawne przyjęcia przeplatają się z akcjami charytatywnymi, a talerz makaronu leży tuż obok steku z modnej restauracji. W książce znajdziemy wiele ciekawych spostrzeżeń autorki, ale nie obyło się bez kilku zgrzytów. Język powieści jest średni, dialogi niepowalające, bohaterowie nierówni, jedni doskonale zarysowani, inni napisałabym, że zostali zmarnowani. Mimo wszystko fabuła jest inna, dawno nie czytałam książki, której akcja działaby się w środowisku aktorskim, chociaż nie do końca jest to obszar moich zainteresowań. Czytadło, można sięgnąć, ale spokojnie, bo nie mogę napisać, żeby cokolwiek w tej książce powaliło mnie na kolana.

Ocena: 2 / 6

21 komentarzy:

  1. Ksiązka juz od dawna kusi mnie swoja okładką.Niby nic nadzwyczajnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jestem zachwycona okładką, która notabene oddaje klimat powieści. Przepych sukni odzwierciedla dążenie do sukcesu głównych bohaterów.

      Usuń
  2. Słuchałam audiobooka tej książki i muszę się zgodzić z Tobą, dobre czytadło, ale nie zapadło mi szczególnie w pamięć - już teraz nie pamiętam szczegółów, a co dopiero za parę miesięcy - niestety fabuła tej książki ulatuje z głowy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czuję coś podobnego. Na pewno zapamiętam ogólny zarys fabuły i główne problemy, które poruszyła autorka, ale nie byłam w stanie przywiązać się do bohaterów.

      Usuń
  3. Na pierwsze cztery początkowe pytania, moją odpowiedzią,jest: Tak, wiem jak to jest. Studium relacji matki i córki zawsze mnie interesowało,i mimo mankamentów, postaram się tę powieść przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, nie potrafię wyobrazić sobie Twojej straty.

      Usuń
  4. Miałam ochotę kupić tę książkę na ostatniej promocji w Weltbildzie. Po przeczytaniu Twojej recenzji trochę żałuję, że tego nie zrobiłam, bo lubię sagi rodzinne, podobnie jak problem w relacjach między matką a córką. Ostatnio coraz częściej sięgam po takie czytadła, które jak nic innego potrafią umilić jesienne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie tam kupiłam mój egzemplarz :) Ja również mam ochotę na podobną tematykę, teraz czytam "Doulę", która również oscyluje wokół tematu macierzyństwa. Zrobiłam krótką przerwę w czytaniu książek smutnych i wymagających skupienia. Mam ochotę na ciepłe i lżejsze lektury.

      Usuń
  5. Piękna recenzja, odprężam się tu u Ciebie ;)

    Okładka jest niesamowicie kusząca! Może kiedyś wpadnie w moje ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, mam nadzieję, że książka będzie jeszcze dostępna w ramach promocji Wletbild i będziesz mogła zapoznać się z jej treścią :)

      Usuń
  6. Okładka książki jest cudowna a i fabuła też intrygująca :) Cieszę się, że mamy podobny gust czytelniczy i mogę odnaleźć u Ciebie recenzje książek, które mnie interesują i sprawdzić czy warto je poznać :)

    Twój komentarz pod wywiadem nie ukazał się :/ Nie mam pojęcia dlaczego :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również cieszę się i raduję, bo u Ciebie znalazłam wiele ciekawych książek, które chętnie przeczytam w przyszłości :)

      Może wkradł się jakiś błąd? Grunt, że Ty wiesz, co o tym myślę :)

      Usuń
  7. Jakoś mnie nie przyciąga. Czytając recenzję miałam wrażenie, że książka nie opowiada o niczym wyjątkowym... No nie wiem, nie jestem przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na dzień dzisiejszy odpuszczam. Wolę poświęcić swój czas lepszym lekturom.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na dzień dzisiejszy sobie ją odpuszczam skoro nie powala na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie książki, opowieści o czyimś życiu. Zagłębianie się w ich decyzje życiowe, analizowanie wyborów, rozpatrywanie ich w kategoriach "co by było gdyby...".

    Tak się zastanawiam czy nie zacząć pisać do wydawnictw, by zatrudnili Cię do tworzenia opisów książek na okładkach :)

    Kochana dzisiaj byłam na poczcie wysłać Ci "coś" :)
    i... okazało się, że adres został na biurku :(
    Ale nie ma tego złego... bo kupiłam piękną papeterię i napiszę Ci jeszcze list :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, Słoneczko! Ileż poświęcenia, jestem naprawdę zaszczycona, że tyle dla mnie robisz. Jak ja Ci się odwdzięczę? Nie mogę uwierzyć, że jestes taka kochana!

      Usuń
  11. Książka jak najbardziej w moim guście:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach, jak to dobrze po tych wszystkich chorobach znów zatopić się w twoich recenzjach:) Tego mi brakowało. Karolko, ta książka to coś w moim stylu i nie przepuszczę jej mimo tych kilku zgrzytów:) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  13. Patrz a po okładce sądząc zapowiadała się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.