3 grudnia 2012

"Władca Barcelony" Chufo Llorens (#64)


TYTUŁ: Władca Barcelony
TYTUŁ ORYGINALNY: Te dare  la tierra
AUTOR: Chufo Llorens
WYDAWNICTWO: Albatros
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Łódź 2012

LICZBA STRON: 736

Marti przybył z niewielkiego gospodarstwa do Barcelony, gdzie dostał ogromną szansę na poprawienie swojego życia. Młody chłopak nie liczył na zbyt wiele, ale szybko przekonał się, że dzięki determinacji i ciężkiej pracy, jest w stanie osiągnąć wszystko. Zakochał się, podróżował, osiągnął sukces, stał się rozpoznawalnym i szanowanym obywatelem miasta. Pomimo wielu przeszkód, dotarł na szczyt, skąd mógł obserwować cały świat.

Poznałam głównego bohatera, gdy zagubiony i ubogi przekraczał bramę Barcelony, a żegnałam go skinieniem głowy, gdy gładził brzuch swojej ciężarnej żony, bogaty i szanowany, pomiędzy ludźmi, którzy oddaliby za niego życie. Droga, jaką musiał przejść, aby zdobyć obywatelstwo i zyskać w oczach innych osób, była długa, żmudna i pełna wyrzeczeń. Warto zwrócić uwagę na drugi aspekt powieści, jakim był problem władzy i walka o hegemonię. Tutaj możemy śledzić losy Almodis i Rajmunda Berengara III, których połączyło ogromne uczucie, obracające w proch wiele marzeń. Silne kobiety, mężczyźni zaślepieni namiętnością, wielkie ambicje i dworskie intrygi - to wszystko i jeszcze więcej można odnaleźć w tej książce.

Bardzo podobało mi się to, że autor nie zbombardował mnie suchymi faktami dotyczącymi wydarzeń historycznych, co zazwyczaj dzieje się w trakcie czytania powieści tego typu. Llorens sugeruje, że jego pisanina ma na celu pobudzenie czytelników do własnych studiów nad przeszłością, a sama książka ma być wciągająca i ciekawa, a nie ciężkostrawna i wywołująca migrenę. Trzeba przyznać, że w tym wypadku autor zrobił kawał dobrej roboty i została zachowana równowaga pomiędzy fikcją a prawdą. Ponadto ucieszył mnie fakt, że nie musiałam śledzić poczynań wojskowych, które zazwyczaj zniechęcają mnie do czytania. Nie przepadam za śledzeniem przebiegu bitew i popisów taktycznych poszczególnych władców, kiedy ziemia nasiąka czerwienią krwi, a wokół słychać jęki umierających. Wolę spokojniejsze lektury, skupiające się na jednostkach i ukazujące ich losy.


Opowieść wielowątkowa, ukazująca średniowieczną Barcelonę i jej mieszkańców, skupiająca się na problemie nietolerancji wobec Żydów, dążeniu do władzy absolutnej,  wspinaniu się po szczeblach kariery i zyskiwaniu akceptacji od sprawujących rządy. To historia, która z powodzeniem może spodobać się kobietom i mężczyznom, młodszym i starszym, miłośnikom historii i próbującym wyłuskać ponadczasowe wartości, które sprawdzą się tu i teraz.

Ocena: 5 / 6

14 komentarzy:

  1. może być to ciekawa pozycja;;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam miłośnikom gatunku!

      Usuń
    2. Dla mnie rewelacja, nawet niezdecydowanym może przypaść do gustu :)

      Usuń
  2. Lubię średniowiecze, Barcelonę, namiętności i intrygi :) Książka więc wydaje się być idealna dla mnie :)

    Dziękuję za miłe słowa pod moim wywiadem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię takie klimaty, obyczaje średniowiecza zawsze pobudzały moją wyobraźnię do działania :)

      Usuń
  3. Wszystko to brzmi jak książka idealna dla mnie, wielowątkowa, ciekawa i intrygująca, z którą ciężko się rozstawać po przeczytaniu ostatniego słowa. Oto więc kolejny tytuł ląduje na mojej niekończącej się liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, moja lista również nie ma końca, szkoda, że życie tak ;)

      Usuń
  4. Barcelona! To musi być powieść dla mnie :) Dodaje do czytelniczych planów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również uwielbiam to miasto, szczególnie po przeczytaniu "Cienia wiatru" :)

      Usuń
  5. Powieść może być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo ciekawa, niesamowicie mnie wciągnęła :)

      Usuń
  6. Średniowieczna Barcelona-tak, namiętności-tak, ciężka droga do sukcesu-tak, historia-tak. Podsumowując: BIORĘ!!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.