30 stycznia 2013

"Klara i półmrok" Jose Carlos Somoza (#94)


TYTUŁ: Klara i półmrok
TYTUŁ ORYGINAŁU: Clara y la penumbra
AUTOR: Jose Carlos Somoza
WYDAWNICTWO: Muza
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2009
LICZBA STRON: 590 

W 2006 roku panuje moda na sztukę hiperdramatyczną, gdzie dziełem sztuki jest ludzka postać pokryta farbą i odpowiednio upozowana. Dzieło można kupić i ustawić w salonie. Człowiek staje się płótnem, które nie mówi, nie czuje, w godzinach pracy jest traktowane, jak przedmiot. Pewnego dnia zostaje znalezione martwe ciało jednego z najważniejszych dzieł sztuki, a po jakimś czasie zostają zabite kolejne. Morderca wybiera dzieła z kolekcji największego hiperdramatysty Bruno Van Tyscha. Klara to młoda kobieta, która zostaje zatrudniona przez Van Tyscha do pracy nad jego nową wystawą poświęconą Rembrandtowi - na podstawie jej doświadczeń możemy prześledzić proces powstania żywego obrazu, od zagruntowania po wernisaż.

Sztuka po II wojnie światowej uległa degradacji, artyści stracili wiarę w człowieka, w samych siebie. Nie można było tworzyć dzieł radosnych, podczas gdy na policzkach jeszcze nie obeschły łzy, płótno przestało być wystarczającym przekaźnikiem i zaczęto używać ciała. Powstało wiele nowych ruchów artystycznych, wystawiano performance i happeningi, gdzie ciało człowieka było dziełem samym w sobie, często nieruchomo tkwiące w zaplanowanej przestrzeni. Chciałabym tutaj wspomnieć o kontrowersyjnym akcjonizmie wiedeńskim (do poczytania TUTAJ), który musiałam omawiać na jednym z egzaminów ze sztuki współczesnej - samo mówienie o tym sprawiało mi przykrość. Człowiek został potraktowany, jak przedmiot, niechciany i brzydki, nadający się tylko do zdeptania i wrzucenia do pieca na śmieci. Książka Somozy nie jest dla mnie niczym kontrowersyjnym i nowym, bo to wszystko dzieje się tu i teraz, artyści zatracili się w destrukcyjnym działaniu, upodlając ludzki gatunek. Wierzę, że to kwestia czasu, żeby na witrynach sklepowych pojawiali się ludzie, pełniący rolę przedmiotów domowych.

Oprócz silnych konotacji ze współczesną sztuką, moim zdaniem został tutaj również poruszony problem handlu ludźmi i pornografii. Portale internetowe oferujące pikantne filmy dla dorosłych, tak naprawdę obdzierają człowieka z cienkiej błony przyzwoitości. Jeśli myślimy, że niewolnictwo zostało zniesione w XIX wieku, to jesteśmy w błędzie. Do dzisiaj kwitnie czarny rynek, na którym możemy kupić sobie dziecko lub kochankę, za pieniądze możemy mieć wszystko. Nadal istnieją ludzie, dla których liczy się tylko szelest banknotów i kieliszek wypełniony szampanem po brzegi. Czasami sami kreujemy się na dzieła sztuki, dobierając fantazyjne odzienie, podkreślając rysy twarzy makijażem czy układając włosy w wymyślne kształty. Czy modelki sztywno kroczące po wybiegach nie są przypadkiem wieszakami na ubrania?

Powieść Somozy wywołuje wiele emocji. Jest napisana plastycznym i bogatym językiem, dzięki czemu nie miałam problemów z zanurzeniem się w opowiedzianą historię. Każdy autor, który podejmuje się przedstawienia świata sztuki, jest zmuszony do obrazowego ukazania poszczególnych wydarzeń - tutaj trzeba pokazać, że jest się dobrym obserwatorem, bo litery bardzo rzadko potrafią oddać zapach farby olejnej czy woń rozpuszczalnika. To na pewno gratka dla wszystkich miłośników sztuki, bo otrzymujemy wiele informacji na temat poszczególnych artystów - tych prawdziwych i zmyślonych przez autora. Nawet jeśli jesteśmy laikami w tej kwestii, to nic nie stracimy, jeśli poświęcimy pięć minut na wyjaśnienie hasła pointylizm. Książka jest doskonała, trzyma w napięciu do ostatniej strony - chcemy wiedzieć, kto zabija kolejne dzieła sztuki, śledzimy losy Klary oraz próbujemy zrozumieć współczesny świat, w którym wszystko można. Warto zastanowić się nad sobą - w jakim stopniu kreujemy samych siebie, a w jakim pozostajemy naturalni. 

Ocena: 5 / 6

26 komentarzy:

  1. Książka brzmi naprawdę interesująco. Nie interesuję się tak bardzo sztuką, ale narobiłaś mi ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest niezwykła, bo trzyma w napięciu i porusza wiele ciekawych spraw, związanych z ludzka psychiką :)

      Usuń
  2. Miałam już spotkanie z tym autorem i to całkiem udane. Dlatego też zapewne sięgnę i po tą książkę, jak tylko będę miała okazję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Somoza to ciekawy autor, z przyjemnością sięgnę po jego inne powieści :)

      Usuń
  3. Świetna recenzja. Czytam i czytam ją ciągle od nowa :) Dawno mnie u ciebie nie było a tu takie zmiany :P
    Ciekawe logo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, sztuka jest mi bliska i nie miałam problemu z napisaniem tej recenzji :) Cieszę się, że podobają Ci się zmiany.

      Usuń
  4. Nie czuje na chwilę obecną zainteresowania sztuką w jakimkolwiek znaczeniu. Widocznie nie mam artystycznej duszy a szkoda. W każdym razie, w tym przypadku podziękuję tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety, mimo ciekawej recenzji chyba sobie odpuszczę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię książki Somozy, ale "Klary i pomroku" jeszcze nie czytałam. Piszesz o tej książce bardzo zachęcająco, a temat jest bardzo ciekawy. Chciałabym przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i polecam - ja dopiero odkrywam Somozę, mam ochotę na więcej. Nie mogę zdecydować się na kolejny tytuł, waham się pomiędzy "Jaskinią filozofów" i "Przynętą" :)

      Usuń
  7. Moja ulubiona Somozy, wciągnęła mnie bez reszty, motyw żywych dzieł sztuki niby tak eksploatowany, a jednak tutaj całkiem odświeżony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, w porównaniu do Schmitta jest zupełnie inaczej, mrocznie i niepokojąco, a mimo wszystko realistycznie.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Owszem, zgadzam się, bardzo mnie poruszyła.

      Usuń
  9. Nie jestem chyba aż taką miłośniczką sztuki, ale książka wydaje się być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba być miłośnikiem sztuki, to książka dla wszystkich :)

      Usuń
  10. Książka może być ciekawa:) Lubię taką tematykę powieści, więc możliwe, że "Klarę i półmrok" uda mi się przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo interesująca i serdecznie ją polecam :)

      Usuń
  11. Karolko, przepięknie napisałaś o tej książce. W życiu bym się nie spodziewała, że będzie ona poruszała taką tematykę. Dla mnie to coś nowego, o czym jeszcze nie czytałam w żadnej powieści. Biorę w całości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana, jest mi bardzo miło :)Książka jest bardzo interesująca, dla wszystkich, dla ludzi pragnących mocnych wrażeń i nie bojących się trudnych tematów :)

      Usuń
  12. Kupiłam tę książkę już jakiś czas temu, ale nie miałam okazji jeszcze jej poznać. Też miałam wykłady o sztuce współczesnej i akcjoniści wiedeńscy najbardziej utknęli mi w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Nie można przejść obojętnie obok okrucieństwa akcjonizmu wiedeńskiego.

      Usuń
  13. Po przeczytaniu Twojej opinii jestem w kropce. Bo niby chciałabym o czymś takim poczytać, zanurzyć się w czymś tak kontrowersyjnym i bolesnym, ale z drugiej strony nie czuję się zupełnie w temacie. Ze smutkiem muszę przyznać, że dość rzadko mam styczność z prawdziwą sztuką, co często łączy się z brakiem wiedzy w tej dziedzinie. Jednak piszesz o tej książce w tak fascynujący sposób, że byłbym w stanie zaryzykować. Zapamiętam tytuł i rozejrzę się za nią w wolnej chwili!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tematyka żywych dzieł sztuki jest na tyle uniwersalna, że każdy odnajdzie w tej książce coś dla siebie. Somoza w niezwykły sposób ukazał świat sztuki, skupiając się na dramacie jednostki.

      Usuń
  14. Muszę koniecznie złapać ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.