29 stycznia 2013

"Pianistka" (2001) - recenzja filmu (#4)


TYTUŁ ORYGINALNY: La pianiste
PRODUKCJA: Austria, Francja, Niemcy
PREMIERA: 2001

Pianistka to kobieta na pozór cicha i ułożona, mieszkająca z matką, zaangażowana w swoją pracę. Jej demoniczne oblicza ujawnia się, gdy wyrusza na podbój miasta. Odwiedza sklepy z filmami pornograficznymi, podgląda kochające się pary w kinie samochodowym, snuje marzenia o sadomachistycznych spotkaniach, w których mogłaby odgrywać rolę uległej niewolnicy. Do jej klasy trafia młody człowiek, student politechniki, który zafascynowany jej grą i urodą, postanawia za wszelką cenę nawiązać z nią bliższe stosunki. Nie ma pojęcia, co kryje się pod maską obojętności i jak zmieni to jego zachowanie.

Film na podstawie powieście Jelinek, nie mógł być pokrzepiającą historią związku. Tutaj musiało zgrzytać i piszczeć, od natężenia nieprzyjemnych dźwięków, miałam ochotę wsadzić igłę do ucha i zakończyć tę udrękę. Brutalny, na wskroś przeszywający obraz ludzkiego upadku, wulgarny, dosadny, z klasyczną muzyką w tle, która wydobywa z mroku wszystkie sekrety. Wstrząsająca historia kobiety zagubionej, pokusiłabym się na określenie umysłowo niesprawnej, wrażliwej istoty o ukrytych skłonnościach do perwersji. Uwierzcie mi, to jest w nas, to kryje się w człowieku mijanym na ulicy.

Trudne relacje z matką, ojciec chory psychicznie, krnąbrni studenci, a w tym wszystkim ona, z pudełkiem wypełnionym sznurami i kajdankami, czekająca na odpowiedniego partnera. Nie znajdziecie tutaj brutalnych scen BSDM, ale musicie liczyć się z nieprzyjemnymi zbliżeniami pomiędzy bohaterami, ich walką i ścieraniem się. Odradzam, jeśli macie ochotę na spokojny film z piękną muzyką w tle. Tutaj wszystko wrze, kipi i bulgocze - jeszcze długo po zakończeniu pozostaje kwaśny posmak, a umysł pozostaje w odrętwieniu. Podobnie, jak proza Jelinek, ten film jest dziwny, niepokojący, naładowany wizjami obscenicznego seksu, dla mnie zbyt mocny, zbyt intensywny. Zaskakująca produkcja - o sile ludzkiego pożądania i upadku obyczajów, o dźwiękach, które ranią, jak noże.

23 komentarze:

  1. Mam ogromną ochotę na prozę Jelinek. Muszę wypożyczyć jakąś powieść jej autorstwa, kiedy będę w bibliotece. "Pianistka" wydaje się niełatwym filmem, ale aktualnie mam ochotę na trudniejsze kino, dlatego obejrzę tę ekranizację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat nie przepadam za Jelinek - tu nawet nie chodzi o poruszane przez nią problemy, ja nie potrafię odnaleźć się w jej słowach. Jelinek pisze bardzo zawiłe książki, do których trzeba mieć dużo cierpliwości.

      Usuń
  2. Myślę, że na taki film trzeba mieć odpowiedni nastrój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadzam się z Tobą. To ciężki film o trudnych sprawach.

      Usuń
  3. Brzmi interesująco :> Plakat też jest świetny. Lubie filmy "dziwne" więc może się skuszę kiedyś, w każdym razie będę mieć go na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ten film przypadłby Ci do gustu - obserwuję Twoje wybory i "Pianistka" wpisuje się w kanon.

      Usuń
  4. Dobrze napisałaś, "o upadku obyczaju", a to się kiedyś skończy takim upadkiem, jak wszystkich cywilizacji, które za daleko zaszły i slady tylko archeologiczne po nich pozostały.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, zaszliśmy już za daleko i nie ma powrotu.

      Usuń
  5. Takie niepokojące, wyraziste obrazy robią na mnie wrażenie. Zdecydowanie bardziej emocjonalnie je odbieram niż neutralne produkcje, dlatego "Pianistka" to film w sam raz dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film robi ogromne wrażenie, jednocześnie nie jest to produkcja na miły wieczór z ukochanym, takie obrazy powinno się trawić w samotności.

      Usuń
  6. Pamiętam,że kiedyś przeglądając Filmweb natrafiłam na ten film. Pomyślałam, że może być interesujący, ba nawet dodałam go do listy "muszę obejrzeć", ale jakoś zapomniałam o nim. Do dzisiaj. Znowu czuję, że chcę go obejrzeć.
    Nawiasem mówiąc najpierw myślałam, że to będzie recenzja filmu "Pianista", ale po chwili coś mi nie pasowało. Uwielbiam nasz język gdzie jedna literka zmienia wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga, musisz wiedzieć, że film jest bardzo brutalny, momentami obrzydliwy, mam nadzieję, że jesteś na to gotowa :)

      Usuń
  7. Nie słyszałam nigdy wcześniej o tym filmie, ale muszę przyznać, że bardzo mnie zaciekawiłaś i chętnie rozejrzę się w wolnej chwili za tą produkcją. Tak w ogóle fajnie, że piszesz recenzje filmów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również cieszę się, że postanowiłam "poszerzyć działalność" o recenzje filmowe, bo ostatnio namiętnie oglądam :)

      Usuń
  8. Film zdecydowanie nie dla mnie. Ja wolę spokojniejsze produkcje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie odradzam "Pianistkę" :)

      Usuń
  9. z chęcią bym go obejrzała, bardzo mnie zaintrygowałaś, chociaż szczerze mówiąc chyba wolałabym książkę, jak to ksiażkoholik:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie książka ma pierwszeństwo - moim problemem jest niemoc, jaka ogarnia mnie na widok tekstów Jelinek, mimo wszystko film sprawdził się lepiej.

      Usuń
  10. Bardzo chętnie bym obejrzała, chociaż na książkę też mam chęć. Tym razem chyba wygra ekranizacja, bo jestem bardzo ciekawa tego filmu po Twojej recenzji. Już wcześniej o nim słyszałam, ale jakoś wtedy nie przykuł mojej uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mogę polecić film, ale książki Jelinek to ciężki temat - jestem sceptycznie nastawiona do jej prozy.

      Usuń
  11. a ja właśnie dziś planuję obejrzeć ten film :) coś czuję, że mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że podzielisz się ze mną opinią - chętnie porównam nasze odczucia :)

      Usuń
  12. Koniecznie muszę poznać ten film :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.