15 stycznia 2013

"Rozkosze Emmy" (2006) - recenzja filmu (#1)



TYTUŁ ORYGINALNY: Emma Gluck
PRODUKCJA: Niemcy
PREMIERA: 2006

Emma to zwariowana dziewczyna. Musi być wariatką, bo życie, jakie wiedzie na prowincji, odbiega od normalności. Zajmuje się hodowlą świń i prowadzi niewielkie gospodarstwo odziedziczone po dziadkach, w którym zajmuje się wszystkim, od uboju po patroszenie zwierząt. Pewnej nocy na jej podwórku ląduje samochód. Dosłownie ląduje, gdyż auto spadło ze skarpy. W środku uwięziony jest nieprzytomny mężczyzna, który wydaje się być darem od niebios. Ładnie pachnie, jego skóra jest miękka. Poza tym przy sobie ma ogromną ilość gotówki, która pozwoli spłacić długi, jakie ciążą na gospodarstwie. Wszystko mogłoby potoczyć się, jak w bajce, gdyby nie choroba mężczyzny i niewiadome pochodzenie pieniędzy...

Piękna historia, bardzo prawdziwa i wzruszająca. To film o miłości tak zwykłej, normalnej i prozaicznej, że na pierwszy rzut oka nie powinien zachwycać. W tej ułomności jest ukryty skarb. Potrzeba kochania potrafi zniewolić nawet najsilniejszych. Niesamowite zdjęcia, muzyka i gra aktorska to tylko niektóre z zalet tej produkcji. Najbardziej uderzyła mnie realność, z jaką przedstawiono poszczególne sytuacje. Zabijanie świni, z bulgoczącą krwią, cichym szelestem osuwającego się ciała. Pierwsze zbliżenie, pomiędzy kobietą i mężczyzną, chaotyczne, koślawe, będące próbą zaspokojenia własnej żądzy i podarowania drugiej osobie odrobiny przyjemności. Wyniszczająca choroba, zginająca człowieka w pół, zmuszająca do wtykania nosa w wilgotną ziemię. Walka o siebie nawzajem, ze sobą samym.

Opowieść o ludzkiej ułomności, o docieraniu do celu, gdzie wszystko dźwięczy, gdzie w szumie trawy ukrywają się kochankowie, a kogut pieje, budząc i pobudzając. Świetny film, trochę ameliowy, trochę kontrowersyjny, jednocześnie delikatny i brutalny. Bohaterowie ułomni, po prostu na wskroś ludzcy, udowadniający, że nie tylko pięknym i mądrym ludziom zdarzają się omdlenia spowodowane nagromadzonymi uczuciami. Każdy jest wrażliwy, jedni potrafią to pokazać, inni ukrywają to przed światem. Tutaj nastąpił wybuch, rozsadził wysokie mury i pozwolił kochankom na zbliżenie.


19 komentarzy:

  1. Film zapowiada się ciekawie. Będę go miała na uwadze na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, niewiele jest takich filmów - prostych, dosadnych, po prostu dobrych :)

      Usuń
  2. Trochę się zdziwiłam, gdy napisałaś, że ta historia jest bardzo prawdziwa, bo w mojej codzienności nieczęsto zdarza się, by na podwórku lądował samochód z bogatym mężczyzną w środku ;D Ale tak na poważnie - film rzeczywiście zapowiada się nieźle, trochę nietypowo, ale właśnie dlatego jest obiecujący (lubię ameliowe klimaty ;)).

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam na myśli uczucie, jakie połączyło bohaterów - co do "latającego auta", to mało prawdopodobne, ale może się zdarzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam, ale to już jakiś czas temu i rzeczywiście jest to piękna wzruszająca historia. Bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem sama :)

      Usuń
  5. Hmm, słyszałam o książce o tym samym tytule, za to o filmie wcale - widzę jednak, że warto oblookać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem nic o książce, ale film mogę polecić z ręką na sercu, cudowny.

      Usuń
  6. Nie oglądałam tego filmu, ale słyszałam o nim nie raz. Jeśli będę miała okazję to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bardzo emocjonalny film :)

      Usuń
  7. A już myślałam, że nie oglądasz filmów, a żyjesz jedynie książkami ;) O filmie pierwsze słyszę, ale brzmi jak produkcja dla mnie. Tytuł i plakat przypominają mi nieco te niemieckie komedie romantyczne, które czasem ogląda moja mama, a ja ich nie lubię, ale to chyba nie tego typu film :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, wiem o czym myślisz. To nie ten typ :) Według mnie to film, który z powodzeniem można byłoby puszczać w kinach studyjnych. Trochę dziwaczny, niepokojący.

      Usuń
  8. Mam zaszczyt poinformować, że Twój blog otrzymał wyróżnienie Versatile Blogger!
    http://beauty-little-moment.blogspot.com/2013/01/versatile-blogger-wyroznienie-ja-tez.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, wezmę się za to w najbliższych dniach. Jest mi bardzo miło :)

      Usuń
  9. Nie słyszałam o tym filmie, ale jak nadarzy się okazja to zapewne obejrzę, bo zapowiada się na dość oryginalną historię.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wystarczył mi jeden wyraz "ameliowy" i już mnie zachęciłaś. Kiedy zobaczyłam trailer, a w nim pierwszą scenę, kiedy bohaterka ugania się za świnkami, a potem jedną z nich całuje, to już całkiem mnie wzięło. No dobra przyznam się... Od małego uwielbiam świnki, mam w domu całą kolekcję różnych gadżetów świnkowych, niestety najpierw rodzice, a potem mąż nie chcieli się zgodzić na kupno świnki miniaturki, a ja tak bardzo o tym marzyłam;)
    Film obejrzę na pewno, tylko podczas sceny zabijania świni wyłączę głos i zamknę oczy:)
    Dziękuję Karolko, że o tym napisałaś, bo ostatnio wręcz pożądam dobrego filmu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam książkę, na podstawie której powstał ten film i mogę w zasadzie powiedzieć o niej to, co Ty po seansie. Chętnie obejrzę tę ekranizację, bo jej papierowa wersja była ciekawa i wbrew pozorom zupełnie niesztampowa.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.