11 stycznia 2013

"Sezon na oliwki" Carol Drinkwater (#86)


TYTUŁ: Sezon na oliwki
TYTUŁ ORYGINAŁU: The olive season
AUTOR: Carol Drinkwater
WYDAWNICTWO: Literackie
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2010

LICZBA STRON: 437

Kontynuacja "Oliwkowej farmy" nadal zachwyca i emanuje niezwykłym klimatem francuskiej prowincji. Tym razem Carol wychodzi z cienia i opowiada o swoim trudnym dzieciństwie, kiedy brak akceptacji ze strony otoczenia i rozchwiani emocjonalnie rodzice, skutecznie odganiali jej krótkie chwile dobrego samopoczucia. Poznajemy urywki z przeszłości, z czasów studenckich, kiedy Carol poszukiwała swojego miejsca na ziemi, pokładając nadzieję w medytacji i zen. To bardzo osobista opowieść.

W tej części autorka skupia się na opisach przyrody, z uwzględnieniem tła historycznego i pochodzenia poszczególnych gatunków. Jest to ciekawy zabieg, otwierający oczy na piękno przyrody, na niuanse związane z hodowlą roślin i bogatą przeszłością związaną z ich podróżami pomiędzy kontynentami. Carol postanawia zająć się hodowlą pszczół, co skutkuje kilkoma słodkimi opisami zastosowania miodu, ale nadal epicentrum życia na farmie stanowi uprawa drzew oliwkowych. Finałem książki jest kolejny zbiór oliwek i nieznośne oczekiwanie na smak gęstej oliwy, która spływa strumieniami z maszyny tłoczącej, prosto do pękatych zbiorników. Uwielbiam ten klimat, obecność przyrody, uszanowanie jej praw, opieka nad zwierzętami, chociażby nad motylem uwięzionym pod siatką czy maleńkim ptaszkiem, który pomylił kierunki i uderzył z impetem w ziemię. Autorka posiada ogromną wrażliwość, dzięki czemu czytelnikowi udziela się pozytywny nastrój związany z celebracją zwykłej codzienności.

Carol dzieli się również uczuciami związanymi z ogromną stratą, jaką było poronienie dziecka. Przyznaje się do kłopotów związanych z utrzymaniem ciąży, czego przyczyną jest nadmierny stres i zbyt szybkie tempo życia. Dopiero po latach zaczyna rozumieć, że oliwkowa farma to dar z niebios, miejsce, gdzie czas płynie po innej orbicie, a każdy poranek niesie nadzieję, na wspaniały dzień. Kobieta opowiada o swoim cierpieniu po stracie córki, przytaczając opinię lekarską, która brzmi, jak wyrok - nie wolno jej zachodzić w ciążę, gdyż jej organizm nie jest odpowiednim schronieniem dla dziecka. To szokująca informacja, szczególnie teraz, gdy związek z Michelem wydaje się być mocnym fundamentem dla kolejnych pokoleń.

Drinkwater jest niesamowitą osobą, otwartą na ludzi i przyrodę, potrafiącą cieszyć się życiem i czerpać z niego garściami. Za każdym razem, gdy w marzeniach wędruję na oliwkową farmę, czuję nieopisaną błogość i rozanielenie. Opisy natury są malownicze, bogate i odświeżające, a ludzie, którzy przewijają się na kartach powieści to wielobarwne kwiaty, rozkwitające i ujmujące swoją urodą. Na pewno warto poczuć to wszystko na własnej skórze, albo chociażby liznąć tej atmosfery za pomocą słów.

Ocena: 5 / 6

26 komentarzy:

  1. Nie wiem, ja po prostu sparzyłam się już na powieściach tego typu, więc boję się po nią sięgnąć. A kusisz i to bardzo, bo pierwszy tom również wydawał się interesujący według Twojej recenzji. No nie wiem, jeszcze się zastanowię, czy się odważę. Ale na pewno podczas wakacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również sparzyłam się, ale w tym wypadku było zupełnie inaczej - podoba mi się wszystko, styl, fabuła, bohaterzy :)

      Usuń
  2. Czytałam tylko pierwszą część serii i bardzo mi się podobała, więc na pewni sięgnę po kolejne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga część jest również cudowna, zupełnie inna, bardzo nostalgiczna :)

      Usuń
  3. Dzięki Tobie zacznę odkrywać tę serię. Mam na nią niesamowitą ochotę, szczególnie, że odpowiada mi takie spojrzenie na rzeczywistość jakie ma Carol Drinkwater. Przy najbliższej wizycie w bibliotece rozejrzę się za pierwszym tomem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, na pewno warto poznać historię Carol - istnieje duże prawdopodobieństwo, że zawładnie Twoim sercem :)

      Usuń
  4. Takiej książki właśnie potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie do końca przemawia do mnie ta francuska prowincja, z resztą nie czytałam innych książek tego autora, więc tym razem podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo to wspaniała opowieść, warta każdej minuty :)

      Usuń
  6. Lubię takie książki opisujące niemalże sielankową rzeczywistość, ciekawie byłoby przeczytać o francuskiej prowincji, a nie tylko o wielkim mieście Paryż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w tej historii niewiele sielankowości :) To właśnie jest plusem tej powieści - porusza trudne tematy, które przerywa lekkimi anegdotami.

      Usuń
  7. Z tego, co piszesz, bedzie dla mnie idealna wakacyjna lektura. Oliwkowej serii nie znam i nabieram ochoty, aby to sie zmienilo.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, w okresie letnim można lepiej odnaleźć się w tej historii, ale ja mam zamiar przebrnąć przez nią teraz, zimą, gdyż przypomina mi o przyjemnym cieple letnich dni :)

      Usuń
  8. Choć oliwek osobiście nie lubię, to jednak taką oliwkową serię chciałabym ,,posmakować'':-)Widzę, że jej tematyka nie należy do lekkich i przyjemnych, ale mimo to wzbudziła moje głębsze zainteresowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście również nie wcinam oliwek "w czystej postaci" - lubię tapenadę i oczywiście aromatyczną oliwę. W tej książce ukryto tyle smaków, że na pewno znalazłabyś coś dla siebie :)

      Usuń
  9. ale kusisz tą oliwkową serią :) kiedy ja na nią znajdę czas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, ale życzę Ci tego, żebyś znalazła chwilę na tę książkę :)

      Usuń
  10. Niby pomysł jest bardzo sztampowy, powstało już przecież mnóstwo książek, w których główna bohaterka porzuca swe dawne życie, aby osiąść gdzieś na błogiej i sielskiej prowincji, ale ta seria bardzo mnie do siebie przyciąga. Obwiniam w każdym razie oczywiście Ciebie i Twoje bardzo przekonujące recenzje, którym w stu procentach ufam, i które sprawiają, że nie mogę się oprzeć żadnej z polecanych przez Ciebie książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się winna, czekam na karę! :) Moja Droga, wiem, że to wszystko brzmi sztampowo, ale tak nie jest. Historia znana, ale opowiedziana w niezwykły sposób, mądrze, pięknie.

      Usuń
  11. Jest na mojej liście do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę w końcu wypożyczyć pierwszy tom, bo tak zachęcająco piszesz o powieściach pani Drinkwater :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam Cię zachęcić :) Na pewno warto sięgnąć po tę serię - to nie jest kolejna książka o poszukiwaniu szczęścia na prowincji. Dla mnie to wielobarwna opowieść o ludziach.

      Usuń
  13. Od chwili, gdy przeczytałam Twoją recenzję pierwszej części, mam ochotę na tę książkę. Na pewno zajrzę niebawem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, to wspaniała historia, pełna ciepła, smutków i radości związanych z przeżywaniem zwykłych dni :)

      Usuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.