5 stycznia 2013

STOSIK (#15) - czyli zdobycze książkowe


Dzisiaj miała być recenzja, ale po przebudzeniu poczułam niemoc twórczą i postanowiłam podzielić się z Wami zaległym stosikiem. Wybrałam się do biblioteki w środę. Postanowiłam ograniczyć wizyty w tym przybytku wiedzy do jednej w ciągu miesiąca, bo muszę ruszyć z własnymi lekturami - kupowanie książek i czytanie tych wypożyczonych nie prowadzi do niczego dobrego. Nie chcę, żeby moje książki były tylko zakurzoną ozdobą, ale nadal nie mogę powstrzymać się od przygarniania obcych egzemplarzy. To nic, że czytam jednocześnie trzy książki - w trakcie wizyty u mojej mamy zawsze zastanawiam się, co mogłabym wziąć ze sobą...

W tym tygodniu bez szaleństw. Dorwałam kolejną książkę Schmitta (oj, już powoli wyczerpuje się repertuar schmittowych lektur) i jestem pewna, że spędzę miło czas na lekturze. Schmitt jest jednym z tych pisarzy, którym ufam bezgranicznie. Zdaję sobie sprawę, że miewał gorsze momenty w trakcie swojej kariery, ale ja akceptuję wszystko, co uroiło się w jego głowie. Dalej, Axelsson, żadne zaskoczenie. W ostatnich miesiącach sukcesywnie sięgam po jej kolejne powieści i pozwalam, żeby owionął mnie chłód jej słów. Książki Axelsson posiadają niesamowity klimat, a problemy przez nią poruszane są aktualne i wpływają na mój światopogląd. 

Przez przypadek sięgnęłam po Jarmark odmieńców - książka leżała wciśnięta pomiędzy doniczki kwiatów, których nazw nie jestem w stanie przytoczyć, jakby odrzucona przez inne, sztywno stojące na regale. Od razu pomyślałam - książka odrzucona, tak nie wolno, biorę ją ze sobą. Opis na okładce jest niezwykle zachęcający, lubię powieści o ludzkich ułomnościach, a przede wszystkim nadal próbuję zrozumieć, skąd u innych tak niewiele tolerancji...Na koniec, złapałam (w biegu dosłownie) Odrodzoną, z regału powieści obyczajowych (ten regał to droga na skróty, stoi przy wejściu i ogranicza czas spędzony na poszukiwaniach, korzystam z niego rzadko, wolę szperać sama).  Nie słyszałam o tej powieści, ale podoba mi się fabuła.

To tyle, zakopałam się w książkach po uszy. Czy wspominałam, że Weltbild znowu wyskoczył z wielką promocją (wyskoczył, jak szalony pajac z pudełka, nie mogłam nie zwrócić na to uwagi), co poskutkowało kolejnymi zakupami...No tak.

54 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe książki, właściwie nie czytałem żadnej z nich więc czekam na recenzje! Też czasem mam niemoc twórczą XD Ale dzisiaj jakoś wstałem i udało mi się coś wykrzesać, tak więc zapraszam :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na swojej półce mam Ulissesa;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również jestem częstym gościem w bibliotece i przebywając wśród tylu książek nawet nie wiem kiedy mija mi czas. Mąż czeka najczęściej w samochodzie, a ja buszuję wśród półek ;) Moja prywatna biblioteczka wciąż zabiega o należytą uwagę, a ja znoszę do domu kolejne biblioteczne egzemplarze. To już chyba jakieś uzależnienie, a może choroba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHA! Skąd ja to znam? U mnie wygląda to tak samo. Mój M siedzi i czeka cierpliwie w aucie, a potem jeszcze musi udawać zainteresowanie, kiedy wpadam z wybranymi książkami i koniecznie muszę podzielić się z nim, co trzymam w dłoniach :)

      Usuń
  4. Wspaniały stosik:) Schmitta szalenie zazdroszczę. Miałam okazję przeczytać tylko "Oskar..." oraz "Pan Ibrahim..." a książki te bardzo mi się podobały, więc mam zamiar przeczytać inne dzieła tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie zawiodłam się na tym autorze - za każdym razem jest dobrze, albo rewelacyjnie :)

      Usuń
  5. Interesujące nabytki książkowe. Żadnej niestety nie znam, więc tym bardziej jestem ciekawa twojej recenzji.
    Pozdrawiam i życzę miłej lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że jesteś zainteresowana tymi książkami, niedługo pojawią się recenzje :)

      Usuń
  6. Ale fajne :) Udanego czytania!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie widziałam promocji Weltbildu jeszcze;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że nie tylko ja buszuję po bibliotekach :) Muszę w koncu przeczytać coś Axelsson - czuję, że to będą moje klimaty. Na stronę Weltbildu nawet nie zaglądam bo bym tam znowu majątek zostawiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam buszować po bibliotece! Ileż tam cudeniek :) Jeśli nie chcesz wydawać pieniędzy, to radzę, żebyś nie zaglądała na ich stronę - to studnia bez dna :)

      Usuń
  9. Schmitta lubię i mam Kobietę w lustrze, plan na ten rok.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, szczególnie, że dostałam tę książkę na święta - muszę ją przeczytać :)

      Usuń
  10. Jestem ciekawa Twoich wrazen po lekturze Axelsson i Schmitta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno podzielę się opinią :)

      Usuń
  11. Pewnie gdybym miała spore oszczędności pewnie też bym szalała na wyprzedażach Weltbildu. Ale no cóż. Sama ostatnio odwiedziłam bibliotekę i w rękach miałam 8 powieści. Stwierdziłam, że w domu mam jeszcze sporo i wypadałoby przeczytać te, które zalegają na półkach, więc wróciłam tylko z 4, w tym lekturą obowiązkową do szkoły. ;)
    "Dom Augusty" mi się nie podobał. To znaczy inaczej... Może podobałby mi się, gdyby ta książka była napisana inaczej. Tematyka ciekawa, ważna, trudna. Ale styl Axelsson mi nie pasuje. Może kiedyś zmienię zdanie i dam jej kolejną szansę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zafascynowana prozą Axelsson, ale zdaję sobie sprawę, że jej słowa bywają trudne w odbiorze, chłodne i momentami dziwne. Ja chętnie przyniosłabym więcej książek do domu, ale w mojej bibliotece jest limit (4 książki) - to chyba dobrze, bo już nigdy nie czytałabym własnych książek. :)

      Usuń
  12. Wszystkie tytuły sa mnie obce. Miłej lektury, czekam na wrażenia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe nabytki.

    Zapraszam na konkurs!
    Do wygrania hit ostatnich tygodni: książka "Ostatnia spowiedź" :)

    OdpowiedzUsuń
  14. "Dom Augusty" czytałam, ale książka nie zrobiła na mnie większego wrażenia, już nawet nie umiałabym powiedzieć, o czym była ta powieść. Do Schmitta miałam dwa podejścia i na tym zakończyła się moja przygoda z tym autorem (mimo że książki przypadły mi do gustu), jakoś mnie nie ciągnie do kolejnych tytułów.
    Miłej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam Schmitta - w każdej powieści jest inny. Nie można porównać "Kiedy byłem dziełem sztuki" do "Oskara i pani Róży" - jego proza bywa zaskakująca, ale za każdy razem jest to pozytywny szok. :)

      Usuń
  15. Przeczytałam tylko opis książki Ulisses z Bagdadu, po tym można stwierdzić że wydaje się ciekawa. Jeśli ja znajdę od razu zabiorę się za przeczytanie.
    Świetny blog oraz recenzje więc obserwuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :)Ja również zasugerowałam się opisem na okładce, bo jeszcze nie trafiłam na żadną recenzję tej książki :)

      Usuń
  16. Ja też nie mogłam przejść obojętnie obok wyprzedaży w Weltbildzie, a w związku z tym mój portfel nieco ucierpiał... Mimo wszystko jestem zadowolona z zakupów, bo lubię takie polowania na okazje. A Tobie życzę miłej lektury:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. Chyba nie ma w moim domu książki, którą kupiłabym za pełną cenę podaną na okładce :) Jest to powód do dumy, bo goście patrzą z przerażeniem na moje regały i po cichu szacują, ile włożyłam w to pieniędzy, a ja tajemniczo uśmiecham się pod nosem...:)

      Usuń
  17. "Dom augusty" mam na półce, ale nie mogę przebrnąc dalej niz 100 strona. A szkoda, bo bardzo podobała mi się "Kwietniowa czarownica" tej autorki. Jesli gdzieś trafisz, to polecam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, myślałam, że to lepsza lektura - zobaczymy, ja lubię styl Axelsson i mam nadzieję, że przebrnę dalej niż 100 stron :)

      Usuń
  18. O nie, kolejna promocja w Weltbiildzie? Nawet tam nie zaglądam, bo stracę wszystkie oszczędności :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłam nic nie pisać i uratować Cię przed bankructwem ;)

      Usuń
  19. :)
    W Weltbildzie też dokonałam kolejnych zakupów... a za tydzień pewnie pojawią się nowe książki...

    To ciekawe co napisałaś o porzuconej książce - ja mam w sobie taką misję gdy widzę książki za 1 zł, zawsze sobie wtedy myślę, że tych książek nikt nie chce i są takie niekochane. To przygarniam je do siebie, by miały prawdziwy dom.
    Stąd też moje zamiłowanie do pożyczania książek koleżankom - dla mnie każdorazowe przeczytanie danej książki to jakby odrodzenie, nowe życie. Uważam, że jedna książka powinna przynosić radość wielu ludziom, bo przecież taki jest jej cel, po to została wydana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oto chodzi - Madzia, ja kupuję kilka, a za chwilę wyrzucają nowe tytuły i szlag mnie trafia, kupuję znowu ;)

      Madzia, masz wspaniały pogląd na niechciane książki, brawo! Podziwiam Cię za chęć pożyczania własnych egzemplarzy, ja zawsze boję się, że do mnie nie wrócą - to jakby pożyczać własne dzieci...Jesteś kochana.

      Usuń
  20. oj ale bym Ci podkradła Dom Augusty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałabym płacić karę w bibliotece ;)

      Usuń
  21. Ja za to w bibliotece nie byłam już długo, bo książki na półce i tak od dawna patrzą na mnie z wyrzutem... Ale w poniedziałek muszę w końcu odwiedzić osiedlową bibliotekę, żeby trochę się zaopatrzyć przed egzaminem z literatury angielskiej. Mam jednak przeczucie, że wyjdę nie tylko z książkami z listy lektur pod pachą...

    A Weltbild i mnie promocją skusił. Nie umiem być asertywna wobec takich ofert! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam setkę nieprzeczytanych (i całkiem interesujących) pozycji na regale własnym, ale nie mogę powstrzymać się przed wizytami w bibliotece ;) Ja również nie jestem asertywna wobec takich zniżek - wydam ostatni grosz na książki.

      Usuń
  22. Widzę, że niemoc twórcza dopadła także Ciebie... Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama. ;-) Widzę interesujące lektury. "Jarmark odmieńców" kupiłam już jakiś czas temu i pewnie wezmę się za lekturę dopiero za jakiś czas. Mam ochotę na "Ulisses z Bagdadu" oraz "Dom Augusty".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak mam, uważam, że wtedy należy poddać się na chwilę i poczekać na lepszy dzień - najgorzej prezentują się wymuszone recenzje, nie chcę tutaj takich :) Czytam "Jarmark" i oczom nie wierzę, totalne szaleństwo! :)

      Usuń
  23. "Jarmark odmieńców" ciekawi mnie od dawna, ale nie mogę spotkać tej książki, czekam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak napisałam - znalazłam ją przez przypadek, teraz czytam, jest naprawdę zwariowana...:)

      Usuń
  24. Taaak, jeszcze niech tak Weltbild parę razy wyskoczy a ja zostanę bez grosza przy duszy...
    Zainteresował mnie "Dom Augusty", idę sprawdzić czy moja biblioteka ma go na stanie :)
    Miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie chcę podliczać ile wydałam ostatnio na ich promocjach (milion książek i aktualnej), bo obawiam się o zawał serca...Polecam książki Axelsson, to mądre powieści o kobietach :)

      Usuń
  25. Witam!
    Od jakiegoś czasu z przyjemnością zaglądam na Twój blog, czytam recenzje i szukam perełek dla siebie. Bardzo fajnie piszesz, nie zdradzasz zbyt wiele i do tego jest tu u Ciebie tak przejrzyście. Naprawdę mi się podoba:) Z braku czasu własnego bloga nie prowadzę, ale uwielbiam czytać. Widzę, że mamy podobny gust literacki:)
    Teraz w Weltbildzie również zaopatrzyłam się w kilka książek jeszcze w ramach spóźnionego prezentu świąteczno-noworocznego;) Jestem ciekawa, jak zaprezentuje się Twój stosik z Weltbilda i czekam na niego niecierpliwie:)
    Pozdrawiam serdecznie, miłego dnia,
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak bardzo cieszy mnie Twoja wiadomość! To bardzo miłe przeczytać, że ktoś docenia moją pracę - prowadzenie bloga jest bardzo czasochłonne - pisanie notatek, edytowanie ich, kontakt z innymi blogerami. Mimo wszystko jest to czas niestracony, to czas, w którym rozwijam się wewnętrznie :)

      Mam nadzieję, że zaprzyjaźnimy się na dłużej i będziemy mogły nawiązać ciekawe dyskusje na tematy okołoksiążkowe!

      Pozdrawiam Cię ciepło Aniu

      Usuń
    2. Dziękuję Ci, Karolinko:) Z pewnością jeszcze się odezwę - możesz na mnie liczyć. Pozdrawiam, Anna

      Usuń
    3. Cieszę się bardzo i zacieram rączki z radości :)

      Usuń
  26. Kochana ja ostatnio każdego dnia wchodzę na stronę weltbilda i zamawiam jakieś książki i świeczniki na tealighty. W przyszłym tygodniu mam zamiar zajrzeć do outletu na zielonej, tam z pewnością są jeszcze większe przeceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślałam o tym, żeby zajrzeć na Zieloną, ale obawiam się, że mój portfel tego nie wytrzyma - słyszałam, że w tym outlecie można kupić ciekawe rzeczy do domu :)

      Usuń
  27. Kocham buszowanie po bibliotece! :) Rezerwuje sobie wtedy wolny i nieograniczony niczym czas. Nie potrafię tak po prostu wejść i wyjść. Majgull Axelsson jest teraz moim numerem jeden na liście "do wypożyczenia". I już nie mogę się doczekać, kiedy wyzdrowieję, żeby wyruszyć na biblioteczne polowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga, w takim razie życzę Ci dużo zdrowia i siły na buszowanie w bibliotece - dla nas, miłośników książek, nie ma lepszego miejsca na świecie (oprócz księgarni, rzecz jasna) :)

      Usuń
  28. nie czytałam żadnej z powyższych książek, więc będę czekać na Twoje recenzje
    przyjemnej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzje pojawią się wkrótce :)

      Usuń
  29. Widzę Ulissesa z Bagdadu! Czytałam dawno temu, nie miałam jeszcze wtedy bloga książkowego, bardzo mnie poruszyła ta lektura. Może bym sobie ją odświeżyła?:>

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.