15 lutego 2013

"Biała wilczyca" Theresa Revay (#103)


TYTUŁ: Biała wilczyca
TYTUŁ ORYGINAŁU: La louve blanche
AUTOR: Theresa Revay
WYDAWNICTWO: Świat Książki
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2011
LICZBA STRON: 478 

Ksenia musi uciekać z Piotrogrodu. Po śmierci ojca zostaje głową rodziny i opiekuje się rodzeństwem, chorą matką i starą piastunką. W Paryżu osiąga sukces i zostaje rozpoznawalną modelką. Nawiązuje romans z fotografem Maxem, któremu nie potrafi wyznać miłość. Owocem ich płomiennego romansu jest Natasza, o istnieniu której Max nie ma pojęcia przez wiele lat. Ksenia wychodzi za mąż za dużo starszego prawnika, Gabriela i próbuje wieść normalne życie, lecz nadchodząca wojna i kolejne "przypadkowe" spotkania z Maxem wprowadzają chaos w jej uporządkowaną egzystencję.

Muszę to napisać - główna bohaterka to diablica. Niezdecydowana, tłumiąca uczucia, silna osobowość, która rządzi bliskimi i przyjaciółmi. Gdzieś tam, głęboko w sercu jest miękka, jak puchowa poduszka, ale na zewnątrz ubrała stalowy płaszcz, od którego odbijają się nawet promienie słoneczne. Skomplikowany charakter. Rozumiem, że w młodym wieku została wystawiona na ciężką próbę, musiała otoczyć opieką młodsze rodzeństwo i zapewnić im warunki do życia. Po przybyciu do Paryża rzuciła się w wir pracy i walczyła o każdy kawałek chleba, jak odważna wilczyca, broniła swoich młodych. Z pewnością umocniło ją to w przekonaniu, że nie można okazywać słabości i nie wolno ufać nikomu, bo ostatecznie pozostanie znowu sama i bezbronna. Mimo wszystko poczułam ogromny smutek na myśl, że broniąc własnego serca pozwoliła pęknąć kilku innym. Skrzywdziła Maxa, którego nie raczyła poinformować o ciąży, a potem swojego męża Gabriela, wchodząc z nim w związek bez śladu miłości. Ksenia to kobieta, którą nie powinno się naśladować, to przestroga, apel, dla nas, kobiet niezdecydowanych i nie potrafiących rozmawiać o uczuciach.

Cieszę się, że autorka nie skupiła się historii miłosnej, a wyolbrzymiła sytuację gospodarczą i polityczną krajów europejskich w przededniu wojny. Jako czytelnik mogłam śledzić losy Sary, zamożnej Żydówki, która została doprowadzona na skraj nędzy przez śmiałe poczynania Hitlera. Ubolewam jednak nad następującymi sprawami - autorka w mechaniczny sposób nakreśliła tło powieści, przez co książka adresowana jest przede wszystkim dla miłośników historii, których nie zniechęcają żmudne opisy sytuacji politycznej, mnogość nazwisk i suche fakty. Plusem jest przytoczenie autentycznych nazwisk (ot, choćby uwielbiana przeze mnie Josephine Baker), gdyż powieść nabrała smaczku (w mojej pracy dyplomowej badałam obyczaje dwudziestolecia międzywojennego i śledziłam ścieżki artystyczne wielu znakomitości, dla mnie to niezwykła gratka odnajdywać te postaci na kartach książki beletrystycznej). Natomiast nie każdemu może to pasować i wręcz może być to męczące.

To nie jest historia miłosna, to raczej głęboka analiza przyczyn wybuchu II wojny światowej, podróż przez galerie sztuki, inne spojrzenie na artystyczny półświatek, ze skupieniem się na przemyśle tekstylnym i domach mody. Nie czuję się zauroczona, bywały momenty, w których oczy zachodziły mgłą, momenty piękne, drżące od nagromadzonych emocji, ale przeważały chwile, gdy ze stron powieści zionęło chłodem, niczym znad księgami z rachunkami. Moim zdaniem nie wolno sugerować się hasłem z okładki: Pokochasz tę książkę tak, jak Jeźdźca miedzianego, bo to zupełnie inna książka. Jeździec miedziany to książka porywająca, grająca na uczuciach, zmuszająca do łez, niesamowicie poruszająca historia zakazanego uczucia. Biała wilczyca to obraz zimy, błękitny i szary, na próżno tutaj oczekiwać, że serce będzie wyrywać się z piersi. 

Ocena: 4 / 6

 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwania  "Z literą w tle" (w tym miesiącu "R").

34 komentarze:

  1. Nie moja kategoria, ale podoba mi się, po przeczytaniu Twojej recenzji, główna bohaterka. Może kiedyś będę miała okazję, żeby książkę przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Myślałam, że przedstawiłam ją w złym świetle ;)

      Usuń
  2. Od jakiegoś czasu mam tę książkę w planach, a skoro mówisz, że to powieść z historią w tle nawiązująca do II wojny światowej, to tym bardziej pewnego dnia chętnie się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wielka gratka dla miłośników historii i... kobiet :)

      Usuń
  3. Pamiętam, że gdy tylko zobaczyłam tę książkę w katalogu, to chciałam przeczytać. Jednak nigdy nasze drogi się nie zeszły, z przyjemnością zagłębiałam się w recenzję, aby zgłębić wiedzę o niej. Może tym razem się skuszę,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przed Tobą, ja również ostrzyłam pazurki na tę książkę od dawna. :)

      Usuń
  4. Może, może i mnie urzeknie coś w tej książce. Jak znajdę egzemplarz i czas to przeczytam. :) Widzę, że jednak warto. Ideałem nie jest, ale na pewno ma coś w sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, nie mogę napisać, że jest to książka odstręczająca ;) Znalazłam w niej wiele dobrego, ale mimo wszystko spodziewałam się czegoś więcej.

      Usuń
  5. A ja żałuje, że autorka nie poświęciła historii miłosnej większej uwagi, ponieważ sytuacja gospodarcza i polityczna krajów europejskich w przededniu wojny, niestety mnie nie interesuje, dlatego tym razem jednak podziękuję tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zainteresowana wszystkim, co dotyczy dwudziestolecia międzywojennego, ale tutaj otrzymałam tylko suche fakty znane każdemu, nic nadzwyczajnego ;)

      Usuń
  6. Dla mnie to, że jest to powieść, gdzie miłość raczej jest wątkiem niż tematem głównym, jest raczej atutem :) A to wszystko z powodu moich aktualnych potrzeb czytelniczych, które zepchnęły historie miłosne na troszkę dalszy plan :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie oczekiwałam wielkiej historii miłosnej, ale wolałabym coś bardziej emocjonalnego.

      Usuń
  7. czytałam prawie rok temu i pamiętam, że książka mi się podobała, nawet polubiłam główną bohaterkę (chyba ma coś ze mnie) :) szkoda, że nie udało mi się do tej pory sięgnąć po drugą część

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, zazdroszczę Ci sympatii do głównej bohaterki, ja nie potrafiłabym podać jej ręki...;)

      Usuń
  8. Intrygująca książka. Gdzies już obiła mi się o uszy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm... I tu mam zagwozdkę. Z jednej strony interesuje mnie postać Kseni, jej charakter i poczynania, z drugiej jednak nie bardzo mam ochotę na tło historyczne. Wiem, że mogłabym się znudzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś, bywa naprawdę nudno. Historia w tej książce trąci encyklopedią. Dla jednych to plus, dla innych minus.

      Usuń
  10. Mam ją na liście "must read", tymczasem męczę się z "Jeźdźcem miedzianym" właśnie, który nijak mi nie podchodzi - w związku z tym liczę, że "Biała wilczyca" bardziej mi się spodoba, zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogłam oderwać się od "Jeźdźca". Nie jest to literatura wysokich lotów, ale na pewno wciąga i fascynuje. W "Białej wilczycy" nie czułam tego czaru.

      Usuń
  11. Zgodzę się z każdym słowem Twojej recenzji! Ksenia była dla mnie co najmniej dziwną bohaterką. Nie polubiłam jej od razu - dopiero pod koniec powieści poczułam do niej jakby cień sympatii. Denerwowały mnie jej niedojrzałe zachowania, a szczególnie to, o czym wspominasz : doświadczenie krzywdy nie przeszkodziło jej w tym, by krzywdzić innych. Polubiłam natomiast Sarę, która była dla mnie wyjątkową postacią. Rzeczywiście, "Biała Wilczyca" nie zagrała na moich uczuciach tak jak "Jeździec Miedziany". Z resztą "Jeźdźca" trudno byłoby podrobić, ze wszystkimi jego wadami i zaletami. Nie przeczytałam jeszcze drugiej części ("Wszystkie marzenia świata"), choć czeka w mojej domowej biblioteczce. Na razie zainteresowanie losami Kseni opadło, ale kiedyś na pewno sięgnę po kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno przeczytam drugą część, bo nie lubię odkładać kontynuacje na potem, bo zapominam o niektórych wątkach fabularnych ;)

      Rzadko spotykam się z książkami, w których główny bohater gra mi na nerwach, nie wiem, co chciała osiągnąć autorka. Być może czeka nas spektakularna przemiana w drugiej części? Liczę na to, nie chcę się już męczyć z kapryśną Ksenią.

      Usuń
  12. Wielka szkoda, że od tej książki wieje chłodem w niektórych momentach. Kupiłam ją już dość dawno temu, leży zapomniana w kącie i na razie nie mam ochoty po nią sięgać. Nie spodziewałam się historii na miarę "Jeźdźca miedzianego", bo wiedziałam, że to chwyt marketingowy, ale jednak miałam nadzieję na emocje i wzruszenia. Przeczytam skoro kupiłam, ale nie nastawiam się już na fascynująca i zajmującą lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, jest tak, jak piszesz, to chwyt marketingowy. Istnieje kilka podobieństw pomiędzy tymi książkami, ale w fabule, bo odbiór jest zupełnie inny.

      Usuń
  13. Mam co do tej książki mieszane uczucia. Nie lubię być przytłaczana nadmiarem faktów historycznych. Gdybym miała na nie ochotę, sięgałabym po inne pozycje. Póki co pod uwagę wezmę więc "Jeźdźca miedzianego", a za historię Kseni na razie podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz wzruszające powieści o miłości, to "Jeździec" będzie idealny! :)

      Usuń
  14. Kilka razy się natknęłam już na tę ksiażkę i za każdym razem przyciaga moj wzrok. Musze sie w koncu z nia zapoznac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że okładka robi wrażenie - wszystko w barwach sepii, oddaje klimat książki :)

      Usuń
  15. Na książkę od dawna poluję. Już była w zasięgu mojej ręki i... klops...ale nie odpuszczę...Muszę koniecznie przeczytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie, gdy juz uprę się na jakiś tytuł, to nie poddaję się przez kilka miesięcy :)

      Usuń
  16. Widzę, że to książka nie dla mnie, ale chyba spodoba się mojej przyjaciółce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, w takim razie cieszę się, że będziesz mogła ją polecić :)

      Usuń
  17. Widzę, że omijanie jej chodząc pomiędzy bibliotecznymi półkami było błędem i cieszę się, że mi to uświadomiłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto sięgnąć po tę książkę, szczególnie, jeśli lubisz historię :)

      Usuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.