9 lutego 2013

"Niewidoczna góra" Carolina De Robertis (#100)


TYTUŁ: Niewidoczna góra
TYTUŁ ORYGINAŁU: The invisible mountain
AUTOR: Carolina De Robertis
WYDAWNICTWO: Albatros
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2011
LICZBA STRON: 456 

Montevideo, stolica Urugwaju, w centrum więzienie, a wokół niego domy, niewielkie, beżowe, zbudowane rękoma ojców i mężów. Trzy kobiety, kolejne pokolenia, nowe marzenia i wiele dróg ku ich realizacji. Szum wody, zapach surowego mięsa, czarny tusz na opuszkach palców, dotyk twardego pistoletu, wsuniętego pod prześcieradło - to opowieść o wszystkim, o tych najlepszych chwilach, gdy nasze serce zaczyna bić dla drugiej osoby i tych najgorszych, gdy ta osoba odwraca się do nas plecami.

Pajarita i Eva, to pierwsze dwa stopnie na schodach prowadzących do celu. Historia Pajarity jest magiczna, nie dająca wyjaśnić się słowami - porzucona przez ojca niedługo po pierwszych urodzinach, zostaje odnaleziona na szczycie drzewa, na którym przetrwała kilka miesięcy. Brudna i zdziczała, ale żywa. Jako dorosła kobieta zajmuje się hodowlą leczniczych ziół, aż pewnego dnia do miasteczka przybywa Ignazio, zatrudniony jako stajenny wędrownej trupie. Eva jest owocem ich związku - nie przypomina swej matki, jest poetką, uwodzicielką, przemierzającą ulice na niebotycznie wysokich obcasach. Kobieta uzależniona od mężczyzn i pisania wierszy.

Koleje losu Salome wycisnęły ze mnie wszystkie łzy - na początku nie potrafiłam nawiązać nić porozumienia z tą odważną, czasami naiwną kobietą. Męczyły mnie jej przemyślenia związane z obaleniem rządu, a przygotowania do rewolucji wydawały się chaotyczne i z góry skazane na klęskę. Dopiero jej pobyt we więzieniu i wszystko, czego tam doświadczyła, sprawiły, iż spojrzałam na nią pod innym kątem. Salome okazała się najsilniejszą ze wszystkich kobiet, które autorka powołała do życia na kartach powieści - doświadczenie zdobyte przez poprzednie pokolenia, pozwoliły jej funkcjonować, spacerować w łachmanach po więziennym placu, jeść ze szczurami z tej samej miski czy zamykać oczy i serce, gdy strażnicy przychodzili do celi "wziąć to, co im się należy". Niesamowita wola przetrwania, nie będę zdradzać wszystkiego, ale jest wiele powodów, za które można byłoby zbudować pomnik ku pamięci Salome. 

Niewidoczna góra przypomina najlepsze dzieła Allende, dżungla, rewolucja, silne kobiety, walka o przetrwanie, a wszystko pod cienką warstwą magicznego pyłu, pięknie napisane i pozwalające zapomnieć o świecie wokół. Kolorowy Urugwaj, splamiony krwią i potem, gdzie dźwięki muzyki zostały stłumione przez krzyki torturowanych ludzi. Człowiek otwiera szerzej oczy po przeczytaniu takiej książki, uświadamia sobie, ile łez musiało wypłynąć z zaropiałych oczu, żeby świat mógł wyglądać tak, jak teraz. Skupiamy się na konfliktach w Europie, wspominając okrucieństwa, które dotknęły naszych przodków, zapominamy lub odsuwamy od siebie informacje związane z resztą świata. Trzeba czytać takie książki, mądre historie o cudownych kobietach, zdolnych do wszystkiego, do budującej miłości i niszczycielskiej nienawiści.

Ocena: 5 / 6

20 komentarzy:

  1. Książka stworzona dla mnie! Uwielbiam Amerykę Łacińską, literaturę latynoamerykańską i powieści Allende. Koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie książka spełnia wszystkie Twoje wymagania, ja jestem zachwycona :)

      Usuń
  2. Mam dziwne wrażenie, że to mocno pokrętna książka, ale nie pozbawiona pewnego uroku. Obawiam się jednak, że byłabym tą lekturą troszkę zmęczona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest tak źle, powieść jest bogata, obfituje w zwroty akcji, ale czyta się jednym tchem :)

      Usuń
  3. Muszę powiedzieć,że na mnie ta książka aż takiego wrażenia nie zrobiła.Tak jak ciebie na początku nużyły przemyślenia Salome,tak ja pozostałam znużona do końca.Owszem,historia opowiedziana w książce jest świetna,jednak jakoś jej styl do mnie nie przemówił.Nie mogłam się wciągnąć w losy kobiet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nudziłam się tylko przez chwilę, szczególnie w trakcie politycznych potyczek.

      Usuń
  4. Ciekawa recenzja, a podobieństwa do książek Isabelle Allende również kuszą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, dla mnie wszystko, co napisała Allende i co przypomina jej prozę, stanowi zachętę :)

      Usuń
  5. Jak ja lubię historie o takich kobietach! Zawsze znajdę w nich coś dla siebie, chociaż ich akcja może być osadzona w zupełnie innej rzeczywistości. Podoba mi się ta niepokojąca atmosfera odległego Urugwaju. Na pewno przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również celuję w historie o silnych kobietach, są dla mnie inspiracją i motywują mnie do działania :)

      Usuń
  6. Dobrego nosa mialam kiedys kupujac ta ksiazke:)
    Juz sam opis ksiazki wydawal mi sie fascynujacy, a Twoja recenzja potwierdza, ze czeka mnie kawal dobrej literatury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma wątpliwości, że masz nosa do dobrych powieści :) W tym wypadku nie popełniłaś błędu.

      Usuń
  7. Zawsze historie o kobietach inspirują mnie do głębszych przemyśleń. Być może i tym przypadku tak będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, dla mnie każda książka o kobietach jest bodźcem do działania i przemyśleń.

      Usuń
  8. Przeczytałam "Niewidoczną górę" w ubiegłym roku i bardzo poruszyła mnie cała ta historia. De Robertis to nie Allende, ale uważam, że bardzo dobrze sobie poradziła z tematem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, ale ja osobiście odnalazłam wiele cech, które są charakterystyczne również dla Allende - natomiast w prozie Allende widać ogromną dojrzałość, czego De Robertis jeszcze nie posiada :)

      Usuń
  9. Karolinko, gratuluję setnej recenzji!! I to akurat książka, którą posiadam i bardzo chcę przeczytać:)
    Pozdrawiam,
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Aniu, bardzo dziękuję, cieszę się, że osiągnęłam tak wiele i napisałam już setną recenzję, to bardzo dużo dla mnie znaczy :) Jeszcze bardziej cieszę się, że posiadasz "Niewidoczną górę", jestem pewna, że książka przypadnie Ci do gustu :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.