25 lutego 2013

"Oliwkowe żniwa" Carol Drinkwater (#107)


TYTUŁ: Oliwkowe żniwa
TYTUŁ ORYGINAŁU: The olive harvest
AUTOR: Carol Drinkwater
WYDAWNICTWO: Literackie
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2011
LICZBA STRON: 446 

To bezapelacyjnie najlepsza książka w serii o oliwkowej farmie (co prawda, to dopiero trzecia część i jeszcze kolejne trzy przede mnę, ale dwie poprzednie nie umywają się do "Oliwkowych żniw"). Na pewno w trakcie poszukiwań informacji na temat tej części dowiecie się, że Carol i jej mąż ulegają wypadkowi samochodowemu, który ma wpływ na ich wzajemne relacje. Czytałam wiele książek, w których bohaterowie ulegali wypadkom, ich ciała rozdzierane były przez ostre przedmioty, a twarz zalewana była krwią. Tutaj jednak ładunek emocjonalny zawarty w opisie tych strasznych chwil, był tak wielki, że nie mogłam swobodnie oddychać. Drinkwater jest mistrzynią realistycznych opisów, w doskonały sposób potrafi zbudować napięcie i wzruszyć czytelnika. Czułam się tak, jakbym stała na poboczu drogi i uczestniczyła w ich tragedii - czułam swąd spalonych opon, widziałam drżenie ciała męża Carol i potłuczone szyby, rozsypane na asfalcie, jak kryształowe kieliszki rozbite obcasem. Wypadek był iskrą, która zapaliła lont prowadzący do dynamitu - mąż Carol schował się w ciemnej jaskini i opuścił ją na kilka miesięcy, podczas których kobieta musiała zmierzyć się z prowadzeniem farmy i własnymi demonami.

Carol musi walczyć ze szkodnikami, które uszkadzają mury farmy i rośliny. Dziki, niczym traktory rozgrzebują ziemię, niszcząc ciężką pracę i bezbronną florę.  Autorka jest kobietą o żelaznych zasadach - unika pestycydów, nie zabija zwierząt, potrafi otoczyć opieką ptaka ze złamanym skrzydłem. Niestety, staje przed poważnym wyborem - albo farma, albo dzikie zwierzęta. Postanawia zaprzyjaźnić się z miejscowymi myśliwymi i wędruje z nimi górskimi szlakami, próbując zrozumieć sens polowań, tym samym dając sobie zielone światło na zabicie szkodników. To bardzo ciekawy temat. Prowadzenie farmy wiążę się z trudnymi decyzjami, trzeba odnaleźć równowagę pomiędzy zaspokojeniem własnych potrzeb, a ochroną środowiska. Ogromnym utrudnieniem jest wrażliwość Carol i jej miłość do wszystkiego, do drzew, psów, motyli, ludzi.

Ponadto na farmie zimują pszczoły - Carol doczekała się czternastu uli. Przez wiele godzin wpatruje się w ich niewielkie ciała unoszone przez drżące skrzydełka, odnajdując spokój w delikatnym brzęczeniu. Nadal podróżuje po okolicy, uczestniczy w kilku festiwalach i spotkaniach poświęconych sztuce. Zarządza farmą i ratuje swoje małżeństwo - nie poddaje się nawet wtedy, gdy uszkadza rękę podczas oczyszczania drzew ze szkodliwych pestycydów.

Książka prawie idealna. O radzeniu sobie po traumatycznym wydarzeniu, o walce z własnymi przekonaniami.  Historia Carol to szkatułka wypełniona skarbami: anegdoty o życiu na prowincji mieszają się z historią Francji, trudy związane z życiem w odosobnieniu wygradzane są przez festiwale wina. W tej szkatułce znajdziemy również ususzone kwiaty i zioła, które Carol wysyłała mężowi, wierząc, że wróci i zrozumie, że ich związek jest silniejszy, niż czołowe zderzenie pędzących samochodów. Uwielbiam oliwkową serię, mogłabym czytać te książki bez przerwy, mobilizują mnie do snucia marzeń, mało tego, pchają mnie do ich realizacji. 

 Ocena: 5 / 6

14 komentarzy:

  1. Rzadko można spotkać niemal idealne książki, ale skoro twoim zdaniem ,,Oliwkowe żniwa'' dochodzą do perfekcji, to muszę zwrócić na nią uwagę, tym bardziej, że jej historia ogromnie mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Za mną również trzy tomy tego cyklu. A do tego jest to prawdziwa historia samej autorki. Szkoda, że nie wyszło jej życie z ukochanym i straciła dziecko. NIebywale silna kobieta

    OdpowiedzUsuń
  3. Seria o oliwkowej farmie brzmi bardzo zachęcająco. Podoba mi się postać Carol, poza tym warto sprawdzić, że faktycznie książce ciu, ciut do ideału :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam z przyjemnoscia Twoje wrazenia po lekturze koeljnych tomow, ale kupowac nie bede. Moze kiedys uda mi sie pozyczyc od kogos pierwszy tom, to z checia zajrze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowicie wygląda po Twoim opisie. Na pewno temat ważny, chociaż nie do końca moim zdaniem dla każdego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawi mnie ta oliwkowa opowieść, ale zdecydowanie chciałabym rozpocząć przygodę z cyklem od pierwszej części. Poszperam w bibliotece, bo mam przeczucie, że to lektura dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Karolko, po takiej recenzji nie trzeba mnie bardziej zachęcać. Opisy które przytaczasz są jednocześnie strasznie, ale i niezwykle fascynujące. Poza tym uwielbiam silne kobiety w literaturze:) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  8. Karolcia!
    Trzecia część tak dobra?! To naprawdę rzadko spotykane.
    Ja oczywiście zacznę czytać serię gdy ją skompletuję... a nie mam jeszcze żadnej części :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem jakim cudem, ale nie znam tej serii. Chyba pierwszy raz o niej w ogóle słyszę. Muszę zorientować się o co chodzi i oczywiście zacząć czytać, skoro taka interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wielokrotnie spotykałam się z tą serią, ale do tej pory nie miałam okazji czytać żadnej pozycji. Po Twojej recenzji mam dużą chęć żeby zmienić ten stan rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa recenzja, ale to nie moje klimaty. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ma nic bardziej zachęcającego do przeczytania oliwkowej serii, niż zdanie, jakie umieściłaś na końcu swojej recenzji. Bardzo chcę przeczytać wszystkie części, ale muszę się za nimi lepiej rozejrzeć, bo nie widziałam ich w pobliskiej bibliotece. Twoje recenzje nieprzerwanie mnie inspirują, dla przykładu zaopatrzyłam się we własny egzemplarz "Niewidocznej góry" Caroliny de Robertis, po tym jak dosłownie "przepadłam" czytając o tej powieści na Twoim blogu!
    Serdeczności i dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Dom marzeń" i " Kobieta w lustrze" Schmidta z chęcią sama bym przeczytała, a tak wogóle to imponujący wynik jak na najkrótszy miesiąc w roku:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.