1 lutego 2013

RAPORT (#7) - czyli ostatnio przeczytane książki - STYCZEŃ 2013

Styczeń minął i mam nadzieję, że luty będzie lepszym miesiącem. Luty zapowiada się dobrze: spotkanie DKK, Walentynki, urodziny ważnej dla mnie osoby. W styczniu miałam dużo czasu na czytanie, ale niewiele cierpliwości. Ostatnio zrobiłam się bardzo nerwowa, co nie sprzyja skupieniu się na lekturze. Poza tym popadam w stany kilkugodzinnej melancholii, kiedy wpatruję się w okno tępym wzrokiem, zazwyczaj nic nie widząc. Zwalam to na barki pogody. Brakuje mi słońca, dotyku powietrza na ramionach, topię się w puchowej kurtce, a mózg kipi pod wełnianą czapką. Poza tym denerwuje mnie widok nagich drzew, wszystko jest takie szare. Mimo wszystko cieszę się, bo kolejny zimowy miesiąc za nami, a przede mną marzenia o wiośnie.

 (Daty z przodu określają moment, w którym daną książkę skończyłam czytać)



 29.01.2013 - "Klara i półmrok" Jose Carlos Somoza (590 s) (recenzja tutaj)



26.01.2013 - "1Q84 tom 3" Haruki Murakami (511 s) (recenzja tutaj)



 23.01.2013 - "Wszystko czego potrzebujesz" A.L. Kennedy (654 s) (recenzja tutaj)



   20.01.2013 - "Dom Augusty" Majgull Axelsson (447 s) (recenzja tutaj)



  17.01.2013 - "Odrodzona" Tucker Malarkey (328 s) (recenzja tutaj)



 15.01.2013 - "Klub wspomnień" Laura Kalpakian (352 s) (recenzja tutaj)




  14.01.2013 - "Ulisses z Bagdadu" Eric-Emmanuel Schmitt (315 s) (recenzja tutaj)



 12.01.2013 - "Ewa Luna" Isabel Allende (374 s) (recenzja tutaj)



10.01.2013 - "Sezon na oliwki" Carol Drinkwater (437 s) (recenzja tutaj)



 07.01.2013 - "Jarmark odmieńców" Katherin Dunn (374 s) (recenzja tutaj)



 05.01.2013 - "Czterdzieści zasad miłości" Elif Shafak (479 s) (recenzja tutaj)
 


 03.01.2013 - "Sekretne życie pszczół" Sue Monk Kidd (318 s) (recenzja tutaj)



 01.01.2013 - "Złodziejka książek" Markus Zusak (495 s) (recenzja tutaj)



Podsumowując, w STYCZNIU 2013 przeczytałam 13 książek - 5674 stron.


Blog nadal się rozwija. W tym miesiącu zaczęłam pisać recenzje filmowe, a przede wszystkim zmobilizowałam się do oglądania filmów. Jestem nieuleczalną książkoholiczką, ale uświadomiłam sobie, że wiele tracę, gdy odtrącam ruchomy obraz. Mam ogromne zaległości i na pewno nie zabraknie mi materiału do obejrzenia. Mam nadzieję, że nowa inicjatywa przypadła Wam do gustu.

Już niedługo ukaże się setna recenzja książki, z czego jestem bardzo szczęśliwa. Nie spodziewałam się, że pisanie bloga sprawi mi tyle przyjemności. Jestem zodiakalnym bliźniakiem i zazwyczaj szybko się nudzę, zmieniam taktykę, poszukuję czegoś nowego - w tym wypadku nie mam zamiaru ruszać się z miejsca. Jest mi tutaj bardzo dobrze.
 

36 komentarzy:

  1. Piękne książki, choć czytałam tylko jedną z nich.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo tego.
    Czytałam tylko "Sekretne życie pszczół", ale widzę sporo ciekawych tytułów.)

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, pogoda nie sprzyja dobremu samopoczuciu. Lubię zimę, ale już tęsknię za słońcem - kilka promieni słonecznych i człowiek od razu ma więcej energii :)
    Z książek najbardziej jestem ciekawa "Złodziejki książek", na pewno przeczytam, ale muszę mieć odpowiedni nastrój na tak poruszająca historię.
    Recenzje filmowe były świetnym pomysłem. Też mam sporo zaległości w oglądaniu filmów, wypadałoby się poprawić :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również uważam, że filmy to był dobry pomysł- zdecydowanie mniej oglądam, niż czytam, ale mimo wszystko warto mieć na uwadze ruchomy obraz.

      "Złodziejka" to najlepsza książka, jaką przeczytałam w styczniu, serdecznie polecam, wzruszająca i wciągająca :)

      Usuń
  4. Podpisuję się pod tą paskudną melancholią, bo pogoda niestety nie nastraja najlepiej. Jeszcze gorszy niż listopad jest LUTY. Do wiosny niby blisko, a czas się dłuży. Mnie najmocniej doskwiera brak świeżutkich i pysznych warzyw...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dobijaj mnie, ja po nocach śnię o świeżych truskawkach i jagodach, po przebudzeniu ogarnia mnie coraz większa rozpacz...;)

      Usuń
  5. Sporo tych książek przeczytałaś. A co do stanów melancholijnych to też w takie popadam. Przez to trudniej jest mi się skupić na lekturze i czytanie idzie mi dość opornie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, nie mogę się skupić -zaczynam rozmyślać, rozważać i zatapiam się w marzeniach, a książka leży i piszczy :)

      Usuń
  6. Świetne lektury, tę Safak też muszę przeczytać, bo bardzo przypadła mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elif jest niezwykła, uwielbiam jej twory, niejednorodne i pouczające :)

      Usuń
  7. Setna recenzja? GRATULUJĘ już dziś! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że nie tylko ja mam dziwny, nazbyt melancholijny nastrój od pewnego czasu... Mam nadzieję, że to jedynie przesilenie zimowo-wiosenne i w końcu przejdzie nam to.
    Gratuluję wyników i ilości przeczytanych książek - u mnie zdecydowanie słabiej, ale wierzę, że luty będzie bardziej owocny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luty musi być lepszy, musi! :) Mam nadzieję, że wkrótce opuści nas kiepski humor i zza chmur wyjrzy słońce.

      Usuń
  9. Jak zawsze zachwycające wyniki.
    Jak zawsze nic nie czytałam z tych książek, ale zawsze mam ten ambitny plan po nie sięgnąć.
    Co do nastroju ja chyba też tęsknie za wiosną i moje humorki zwalam na pogodę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga, zachęcam Cię do sięgnięcia po prezentowane przeze mnie książki, niektóre są naprawdę warte uwagi :)

      Usuń
  10. Ładny wynik, na pewno lepszy niż mój :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jakoś nie umiem się przekonać do pisania recenzji filowych, mimo że filmów oglądam masę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, chętnie przeczytałabym Twoją opinię na temat ostatnio obejrzanego filmu :)

      Usuń
  12. Musze przeczytać Złodziejkę książek :) Świetny wynik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Złodziejka" to świetna książka, polecam z całego serca :)

      Usuń
  13. Piękne podsumowanie :) Życzę tylko lepszych miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnie 2 tygodnie stycznia u mnie były jakieś apatyczne, luty też zaczyna się sennie, na pewno przeczytam mniej książek i obejrzę mniej filmów. Mam nadzieję, że uda mi się regularnie zaglądać i komentować nowe wpisy na ulubionych blogach. Gratulacje setnej recenzji - byle tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Sennie" to dobre określenie, ja cały czas snuję się po domu i mam ochotę wejść pod kołdrę, żeby zasnąć. :)

      Usuń
  15. Witaj Karolinko, całkiem ciekawi mnie ta "Klara i półmrok". Jeśli chodzi o Murakamiego to czytałam na razie tylko "Norwegian Wood" - bardzo mi się podobała, więc polecam, poza tym widziałam ją gdzieś w Twoich stosach;) Shafak jeszcze nie czytałam, ale "Bękart ze Stambułu" i "Pchli pałac" wydają się dla mnie najciekawsze fabularnie:) Twoja umiejętność szybkiego czytania jest imponująca i z pewnością bardzo przydatna:) Ja czytam w miesiącu o wiele mniej książek, ale i tak jestem zadowolona:) Gratuluję decyzji o wstąpieniu do DKK. Widzę też, że zmieniłaś wygląd bloga:) Również czekam na wiosnę!
    Pozdrawiam,
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry Aniu! :)

      Jesteś wnikliwą obserwatorką, masz rację, Norwegian Wood czeka na półce, ale muszę odpocząć od Murakamiego, poza tym boję się, że kolejna powieść okaże się chaotycznym zapisem pokręconych wydarzeń. "Pchli pałac" Shafak to książka doskonała, idealna lektura na każdą porę roku, niesamowicie wciągająca opowieść. "Bękart" czeka na swoją kolej i muszę przyznać, że mam wobec niego duże oczekiwania - wszyscy chwalą.
      Muszę przyznać, że nie czytam szybko, ale poświęcam temu cały wolny czas. Chciałabym szybciej biegać wzrokiem po literach, ale lubię skupiać się na wszystkim wokół i ciągle odrywam wzrok od kartki :)
      Aniu, musimy wykrzesać z siebie odrobinę entuzjazmu, wiosna na pewno niedługo nadejdzie :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  16. Cieszę się, że blogowanie sprawia ci dużo przyjemności. Przecież właśnie o to w tym wszystkim chodzi:-)
    Też mi brakuje słońca i lata i mam już serdecznie dosyć tej szarej, brudnej aury za oknem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa! Nie wyobrażam sobie prowadzenie bloga dla jakichkolwiek korzyści, dla mnie to zawsze będzie hobby, sposób na poukładanie własnych myśli :)

      Usuń
  17. Karolko, ale ty masz tempo czytania:) Ja też chcę, ja też!
    Imponujący wynik.
    I nigdzie się stąd nie ruszaj dobrze? Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę ilość mojego wolnego czasu, to wynik jest średni, ubolewam nad stanem mojego ducha :)

      Usuń
  18. Jak zwykle zadziwiasz mnie ilością książek. Widzę, że mam wiele ciekawych recenzji do nadrobienia. Cieszę się, że wprowadziłaś do swojego bloga film, bo to tematyka, która interesuje mnie może mniej niż książki, ale nadgania je na drugim miejscu. Mnie również dopada zimowa chandra, szczególnie, że nie mam nawet czasu na ucieczkę w książki. Mam nadzieję, że wiosna przyjdzie szybko i nas z niej wyzwoli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo zacznę uderzać głową o ścianę - za oknem ciągle mrok. Cieszę się, że moje recenzje filmów przypadły Ci do gustu - ja również traktuję książki z nabożną czcią, ale filmy i muzyka są dla mnie ważne.

      Usuń
  19. To naprawdę imponujący wynik. Czy Ty w ogóle śpisz? he he

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc (pisząc), to niewiele :) Nie polecam takiego stylu życia, czasami człowiek obija się o ściany.

      Usuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.