6 lutego 2013

"Sercątko" Herta Müller (#98)


TYTUŁ: Sercątko
TYTUŁ ORYGINAŁU: Herztier
AUTOR: Herta Müller
WYDAWNICTWO: Czarne
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Wołowiec 2009
LICZBA STRON: 211

Smutna rzeczywistość, czas dyktatury Nicolae Ceauşescu, Rumunia, Niemieccy studenci żyjący w cieniu  samobójczej śmierci koleżanki, znalezionej w szafie z szyją obwiązaną skórzanym paskiem. Herta i jej trzech kolegów, ich życie w państwie, w którym nie wolno myśleć samodzielnie, życie toczy się w szarych fabrykach, gdzie człowiek zostaje jednym z wielu trybików w ogromnej maszynie. Młodość autorki, jej rodzina, szalona babka, apodyktyczna matka i niepogodzony z losem dziadek, smak niedojrzałych śliwek i duszna atmosfera ciasnej izby. Müller rozlicza się z przeszłością, wspominając wszystko, wspaniałe chwile, gdy wczesną wiosną sączyła wódkę prosto z butelki i mroczne momenty, gdy opuszkami palców sunęła po guzie, rosnącym pod pachą swojej najlepszej przyjaciółki, pieszczotliwie nazywając go "orzechem". 

Niepokojąca, mroczna, jak dom wyłaniający się zza szarej mgły. Müller nie produkuje zdania, ona łączy słowa w pary, tworząc coś na kształt białego wiersza. Czasami trzeba przeczytać to samo dwa razy, lub nawet trzy, żeby po pierwsze zrozumieć sens dosłowny, a po drugie dogrzebać się do ukrytego znaczenia. Jest to pracochłonne, mózg nie odpoczywa, ani na chwilę nie traci kontaktu ze słowami, przetwarza je, jak w procesie recyklingu, zmienia wszystko i dostosowuje do nowych warunków. Nie jest to prosta proza, nie można wszystko odbierać dosłownie, należy przemyśleć każdy akapit, nie zwracając uwagi na schematy. Dla mnie to była uczta, na której podano milion dań - należy z rozwagą podchodzić do takiej rozpusty, bo można skończyć z rozstrojem żołądka.

Noblistka, kobieta po przeżyciach, odrzucona przez państwo, ludzi, czasami nie rozumiejąca samą siebie. Kobieta, która wylała na kartki całą swoją frustrację, strząsając na papier czerwono wino z kryształowego kieliszka. Czerwień jej słów jest w stanie rozpalić każdego, kto otworzy serce na prawdę i będzie próbował zrozumieć, jak to jest stać rozebranym do naga w pokoju przesłuchań, przed obcym mężczyzną. Jak to jest chować marzenia głęboko w ziemię, w ciemność studni, daleko od ciekawskich oczu niebezpiecznych typów z psami u nogi. Według mnie jest to książka warta uwagi, pozwalająca zrozumieć rzeczywistość, w której nie liczymy się my, ale nasze dłonie, zdolne do pracy. Nasze umysły, nawet ich najmniejsza aktywność nie byłaby mile widziana, a wręcz zostałaby zdeptana, zakopana i zapomniana. Nie ma mowy o wolności słowa, bieganiu bez celu, głośnym komentowaniu władzy, ściany mają uszy, a nawet pomiędzy drzewami nie można czuć się bezpiecznie. Książka dla wymagających, mocne słowa i ważny temat.

Ocena: 5 / 6

16 komentarzy:

  1. To z pewnością ważna i poruszająca książka, ale nie wiem czy jestem na nią gotowa. Wczoraj skończyłam "Ziemię kłamstw" Anne B. Ragde i chwilowo mam dość mrocznych klimatów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że trylogia Radge jest mroczna i niepokojąca, być może nie powinnaś sięgać po kolejną książkę w tych klimatach. Trzeba pamiętać o dobrym samopoczuciu :)

      Usuń
  2. Matko, jak Ty szybko czytasz i piszesz :) Nie nadążam, żeby być na bieżąco, ale za to potem mam smakowitą ucztę, nadrabiając zaległości :)

    Bardzo spodobał mi się tytuł tej książki. Bardzo intrygujący. Jeśli chodzi o tematykę, to myślę, że jestem w stanie zmierzyć się z nią. Właśnie takich książek ostatnio szukam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ostatnio nie mam głowy do czytania, ale staram się nie odkładać książek na bok :) Muller jest niesamowitą pisarką, a tytuły jej książek brzmią magicznie, zachęcam i polecam :)

      Usuń
  3. Wspaniała książka,chociaż niełatwa w odbiorze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, jest skomplikowana i niejednoznaczna.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Tak, szczególnie wstrząsająca jest tematyka oraz sposób, w jaki autorka przedstawia przesłuchania.

      Usuń
  5. Ja nabrałam ochoty na tę odważną powieść. Sądzę, że może trafić w mój gust, choć możliwe jest, że mogę się z nią męczyć. W końcu tematyka nie jest łatwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale warto sięgać po trudne książki, żeby poruszyć serce i duszę, żeby umysł przyspieszył.

      Usuń
  6. Próbowałam czytać coś innego Herty Muller, ale bardzo szybko się poddałam - zupełnie nie odpowiadał mi jej styl. I nie zauważyłam w nim tego, co opisujesz w drugim akapicie: wydawał mi się prosty, ale nieskładny. Bardzo mnie drażnił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, proza Muller ma specyficzny klimat, a sama autorka skupia się na odczuciach wewnętrznych, często sięga po metafory.

      Usuń
  7. Okładka jest bardzo niepokojąca i mroczna. Zaciekawiła mnie i choć obawiam się nieco jej trudnej tematyki, to myślę, że mimo wszytko warto zaryzykować i przeczytać tę wstrząsającą książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładki przypominają kadr z filmu grozy, ale oddają klimat powieści - mroczny, lepki i smutny.

      Usuń
  8. Wydawnictwo Czarne wydaje niesamowite książki. Nie unikam trudnych tematów i ciężkich konstrukcji;książka mocno mnie ciekawi, więc chętnie poznałabym tę mocną lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, Czarne to mocne wydawnictwo, które nie boi się ciężkiej literatury, z czego jestem bardzo zadowolona.

      Usuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.