14 lutego 2013

"Złuda" Carmen Laforet (#102)


TYTUŁ: Złuda
TYTUŁ ORYGINAŁU: Nada
AUTOR: Carmen Laforet
WYDAWNICTWO: Świat Książki
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2007
LICZBA STRON: 270

Andrea przyjeżdża do Barcelony z tobołkiem wypełnionym marzeniami. Planuje studia na uniwersytecie, które pomogą jej rozpocząć światowe życie. Zatrzymuje się w mieszkaniu babki, w którym przebywają dwaj wujkowie, żona i dziecko jednego z nich, tajemnicza służąca i apodyktyczna ciotka. Dziewczyna nie spodziewa się wygód i ciepłego przyjęcia, ale to, co widzi na miejscu, przypomina koszmar. Wujkowie kłócą się nieustannie, rzucają przedmiotami w innych domowników, ciotka snuje plany o wstąpieniu do klasztoru i wszystko kontroluje, służąca chichocze na dźwięk każdego krzyku, a babcia łapie się za głowę i lamentuje nad losem wszystkich wokół. Mało tego, jej nowa przyjaciółka niebezpiecznie zbliża się do jednego z wujków, akurat tego, który podejrzewany jest o szaleństwo, a w kieszeni nosi rewolwer...

Książka kusi - na okładce kilka słów od Zafona, wewnątrz przedmowa Mario Vargasa Llosy. Ogromnym zaskoczeniem jest czas, w którym powstała powieść - pierwsze wydanie z1945 roku. Dlaczego zaskoczenie? Autorka posługuje się współczesnym językiem, bez zbędnych ceregieli i wydumania. Powieść czyta się jednym tchem, jest jakby wyjęta spomiędzy nowości wydawniczych, nie różni się od nich poziomem i poruszanymi problemami. Tutaj muszę wspomnieć o Colette (Czyste, nieczyste z 1941 roku), która odrzuca mnie archaicznymi opisami i na pozór frywolnymi stwierdzeniami, podczas gdy wszystko okute jest w ciemną burkę niedomówień. Colette jest ciężkostrawna i nużąca, być może jej książki poruszały ziemię 70 lat temu, ale dzisiaj nie drgnie nawet policzek. Tymczasem Laforet jest wspaniała, pod każdym względem prześcignęła swoją epokę. 

Barcelona, lekko gotycka, jak w dobrze znanym Cieniu wiatru, tutaj widziana jest z perspektywy młodej dziewczyny, przyzwyczajonej do życia na prowincji. Razem z nią wymykamy się na wieczorne spacery, obserwujemy ulicznych żebraków i zadzieramy głowy, żeby podziwiać katedrę. Bohaterka jest intrygująca, na pozór cicha i przestraszona, z czasem rozwija skrzydła i rzuca piorunami na nieświadomych niczego śmiertelników. Zatrważający obraz rodziny, gdzie nieprzerwanie trwa konflikt pokoleń, gdzie bracia knują za plecami matki, gdzie mężowie rzucają żonami o ściany. Miłość pomiędzy rodzeństwem jest toksyczna, bywa niezwykle czuła, a za chwilę brutalna, wypełniona przekleństwami i krzykiem. Jest w tym wiele prawdy, niewielka przestrzeń życiowa potrafi uczynić wrogów z największych przyjaciół. Poza tym bardzo trudno wrócić do poprzedniego stanu, gdy już raz zostanie wykrzyczany cały żal i padną słowa, których nie można cofnąć - o dziwo te zapadają w pamięć najbardziej.

Autorka przedstawiła obraz hiszpańskiej rodziny, zmęczonej głodem, targanej niepowodzeniami, w której bulgocze, niczym w kotle czarownicy. W to wszystko zostaje wrzucona młoda kobieta, która po części ratuje wszystkich wokół, ale również doprowadza niektóre sprawy do końca, czasami tragicznego i przerażającego. Powieść nie straciła na sile, dzisiaj nadal możemy odnaleźć się w przedstawionej rzeczywistości. Ciemne zaułki, kamienice obdarte ze złudzeń, smętni mieszkańcy, awantury unoszące się wraz z papierosowym dymem, artyści o wielkich ideałach i szarzy robotnicy bez marzeń. Ciekawe spojrzenie na rodzinę, na przyjaźń i miłość, ironiczne, ale ciepłe.

Ocena: 4 / 6

30 komentarzy:

  1. Teoretycznie nie moje klimaty, praktycznie coś mnie zainteresowało w niej dzięki Twojej recenzji. Dodatkowo okłądka ma jakiś swój takui urok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, ja akurat odnalazłam się w tej historii, gdyż jestem zafascynowana dziwnymi relacjami rodzinnymi :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. W bibliotece na najniższych półkach :)

      Usuń
  3. Świetna recenzja :) Książka też mnie zaciekawiła, mam wrażenie, że kiedyś miałam zamiar ją kupić, ale wybrałam coś innego. Widzę, że to był błąd. Nie miałam pojęcia, że została napisana tak dawno temu, ale to dodaje tylko smaczku. Na pewno będę się rozglądać za nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, mam nadzieję, że jeszcze wpadnie w Twoje ręce :)

      Usuń
  4. Byłam bardzo ciekawa Twojej opinii, bo książkę od dawna mam na półce, tylko jakoś nie mogę się zabrać do czytania. Może wreszcie przestanę do niej podchodzić jak pies do jeża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga, z mojej strony masz zielone światło, książkę czyta się bardzo dobrze. Jest prosta, ale fascynująca.

      Usuń
  5. ooo, kuszące :) szczególnie jeżeli polecają Zafon i Llosa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poczułam się ogromnie zachęcona, gdyż Zafon i Llosa rzadko dzielą się swoimi spostrzeżeniami :)

      Usuń
  6. Bohaterka interesująca. Dla niej na pewno bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bohaterka jest warta uwagi, dojrzewa i zaskakuje, polubiłyśmy się.

      Usuń
  7. No, proszę, Barcelona... I do tego bardzo zachęcająca recenzja :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ja również jestem pod urokiem Barcelony :)

      Usuń
  8. Muszę odkurzyć tę książkę, bo stoi na mojej półce porzucona już prawie 5 lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój się po nią sięgnąć, jest warta uwagi i nie powinna kurzyć się bezczynnie :)

      Usuń
  9. Bardzo dobra książka! Mroczna i fascynująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, ja jestem pełna podziwu, autorka stworzyła coś cennego.

      Usuń
  10. Zaciekawiło mnie ujęcie "ironiczne, ale ciepłe". Jestem zaintrygowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bo książka taka właśnie jest - to jak przyjazne wytknięcie palcem :)

      Usuń
  11. Cieszę się, że mimo, iż Złuda" miała swoje pierwsze wydanie dawno temu, to jednak czyta się ją nadzwyczaj swobodnie, a to dzięki autorce, która posługuje się współczesnym językiem. W takim razie jestem zainteresowana tą pozycją i rozejrzę się za nią w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to jest siłą tej książki - ponadczasowość. Nie lubię powieści, które mocno osadzono w danym miejscu i czasie, literatura musi być elastyczna :)

      Usuń
  12. O rany, MUSZĘ przeczytać tę książkę! Uwielbiam hiszpańską literaturę, a już w szczególnością te powieści, których akcja toczy się w Barcelonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie, odkąd przeczytałam książki Zafona jestem pod urokiem Barcelony :)

      Usuń
  13. Bardzo podoba mi się klimat "gotyckiej Barcelony". Lubię takie historie rodzinne, a "Złuda" przypomina mi trochę powieść Mileny Agus "Póki rekin śpi". Tyle, że tam było o włoskiej rodzinie, tutaj jest o hiszpańskiej. Rzadko sięgam po literaturę hiszpańską, ale w tym przypadku widzę, że warto zaryzykować. Dodaję do swojej listy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam powieści Agus, ale kusisz (nie wspomnę już o tym, że wydana została w ramach mojej ulubionej "Serii z miotłą"). Kochana Madziu, literatura hiszpańska jest warta uwagi, ot, choćby Zafon :)

      Usuń
  14. Historia rodzinna, w której wrze jak w kotle czarownic!! To zdecydowanie coś dla mnie. Mam wrażenie, że w tej powieści aż kipi od hiszpańskiego temperamentu. Jeszcze ta chichocząca służąca mnie intryguje:) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  15. Historia rodzinna, w której wrze jak w kotle czarownic!! To zdecydowanie coś dla mnie. Mam wrażenie, że w tej powieści aż kipi od hiszpańskiego temperamentu. Jeszcze ta chichocząca służąca mnie intryguje:) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.