5 marca 2013

"Bękart ze Stambułu" Elif Shafak (#112)



TYTUŁ: Bękart ze Stambułu
TYTUŁ ORYGINAŁU: The Bastard of Istanbul
AUTOR: Elif Shafak
WYDAWNICTWO: Literackie
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2010
LICZBA STRON: 450
 
Asya, Turczynka, bękart, żyje w domu z trzema ciotkami, matką, babcią i prababcią. Nihilistka, zakochana w Johnnym Cashu, kochanka czterdziestoletniego karykaturzysty, zbłąkana dusza. Armanusz, Ormianka urodzona w Stanach Zjednoczonych, bibliofilka, jej ojczymem jest Turek, wujek Asyi. Armanusz postanawia odwiedzić Turcję, żeby zrozumieć przeszłość. Jej babcia musiała uciekać z kraju w 1915 roku, kiedy miała miejsce zagłada Ormian w Turcji. Młode kobiety próbują znaleźć swoje miejsce na ziemi, a przyjaźń rodząca się pomiędzy nimi udowadnia, że warto zapomnieć o urazach. Zarówno w rodzinie Asyi, jak i Armanusz kryją się tajemnice, które powoli, po wielu latach wychodzą na światło dzienne, spomiędzy zatęchłych kart książek i zakurzonych materaców.
 
Autorka skupia się na poszukiwaniu własnej tożsamości i nauce tolerancji,  a w międzyczasie zastanawia się, czy warto wracać do przeszłości, która ukrywa się w bolesnych wspomnieniach. Nigdy nie angażowałam się w historię Turcji, dopiero Pamuk i Shafak uwrażliwili mnie na los mieszkańców tego cudownego państwa tkwiącego pomiędzy Zachodem, a Wschodem. Po kilkunastu książkach tych dwóch autorów, jestem w stanie napisać, że podziwiam różnorodność, wielobarwność, niejednoznaczność Turcji, z jej bogactwem kolorów, smaków, a przede wszystkim wyjątkowych osobowości. Opisy potraw są realistyczne i człowiek głodnieje na widok liter. Zatłoczone ulice, głośni sprzedawcy obwarzanków i rodzynek, kolorowe chusty powiewające na wietrze, to wszystko tworzy wyjątkowy klimat Stambułu, który pachnie jedzeniem i morzem.
 
Bardzo spodobał mi się wątek odnoszący się do Cafe Kundera (notabene związanej z moim  ukochanym, czeskim pisarzem),w której spotykała się turecka bohema (reżyserzy, poeci, artyści o wielu specjalnościach). Ich dialogi są bardzo inspirujące i zmuszają do przystanięcia i zastanowienia się nad własnym miejscem na świecie. Ciekawa rola dwóch młodych dziewcząt, które pomimo niewielu lat, potrafią skupić na sobie wzrok wielu osób. To młodzi ludzie są siłą narodu, to oni muszą uczyć się na błędach poprzednich pokoleń i walczyć ze skrywanymi niechęciami.
 
Shafak to kobieta, która w swoich książkach porusza wiele problemów - skupia się na Turcji, ale jej powieści są uniwersalne. Emancypacja kobiet, konflikty na tle religijnym, tutaj nawet okrutna miłość, a raczej destrukcyjna chuć, która niczym ciemna chmura wisi nad domem bohaterów. Ogromną mocą tej książki są zaskakujące połączenia pomiędzy różnymi bohaterami, które z czasem wychodzą na jaw. Nikt mi nie powie, że tylko powieść kryminalna potrafi trzymać w napięciu, bo Shafak napisała książkę o zwykłych ludziach, którzy niczym wilki w przebraniu owcy, wchodzą pomiędzy stado i czekają na dogodny moment, żeby zatopić zębiska w soczystym mięsie. Koniec jest zaskakujący, zupełnie jak dachówka uderzająca w głowę, odurza i wywraca wszystko do góry nogami. Wspaniała powieść, o ludzkich dramatach, krótkich chwilach szczęścia, o sile rodziny i mocy, jaka tkwi w każdym z nas. Nie wolno przejść obojętnie obok Bękarta ze Stambułu, to jedna z tych książek, którą trzeba przeczytać.
 
Ocena: 5 / 6

20 komentarzy:

  1. Nie znam tej pisarki jeszcze, ale zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki baaardzo. Na razie notuje tytuły, ale kiedyś myśle przeczytam.)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się, że powieści tej autorki są takie uniwersalne. Poza tym już czytałam o tej książce. Będę o niej pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książka od dawna na oku ;) Słyszałam o niej wiele dobrego, poza tym pociąga mnie klimat Stambułu, a i tematyka zdaje się być bardzo ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Karolcia, a kiedy Ty coś napiszesz???
    Uwielbiam czytać Twoje recenzje, choć gust czytelniczy mamy nieco inny.

    W książce, o której piszesz bardzo podoba mi się "tło" - kolorowe ulice i zapachy.
    Ale czasem przerażają mnie poważne rozmowy, zwłaszcza te wypowiadane metaforą, a mam wrażenie, że tu tak właśnie jest.


    Co do przeczytanej przeze mnie "Kto wiatr sieje" to trudno jest pisać o tym co naprawdę mnie poruszało czy denerwowało nie ujawniając całkowicie treści. Chciałabym się odnieść do pewnych szczegółów, ale musiałabym zdradzić całą fabułę...
    Tak czy inaczej choć saga od trzeciej części mnie nieco męczyła i nużyła to nie wyobrażam sobie żebym mogła jej nie doczytać do końca. I właśnie to zakończenie... po prostu brak mi słów...
    Piątą część sagi można było nazwać "zerową", bo to rzecz o początkach rodu Foxworth. Jestem bardzo ciekawa jak doszło do tego, że Corrine stała się taką osobą jak jej matka. Mam nadzieję, że Świat Książki z nowym właścicielem zrealizuje plan wydawniczy i wyda piątą część.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dołączam się do pytania Magdy - kiedy Ty coś napiszesz? Twoje recenzje świetnie się czyta!
    "Bękart ze Stambułu" bardzo mi się podobał, Stambuł i jego wielokulturowość uwielbiam, a Shafak bardzo dobrze oddaje jego klimat.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też bardzo, bardzo się ta książka podobała. Barwna, mądra, wciągająca i świetnie napisana. Muszę przeczytać więcej pozycji Elif Shafak, bo ta autorka już kilka razy udowodniła mi swoją klasę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. planowałam to przeczytać, ale jeszcze mi się nie udało, teraz jestem pewna, że jak gdzieś natrafię na tę książkę, to zapoznam się z nią bliżej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ufff! Obawiałam się, że Ci się nie spodoba jak pozostałe przeze mnie polecane. Cieszę się, że powyższa książka zebrała naprawdę wysoką notę! U mnie też wysoko :) Dawno nie czytałam tak wielowątkowej i wielokulturowej książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczna książka:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękna recenzja! Jestem zachwycona jak w prosty sposób, konkretnie a zarazem trafiając w samo sedno potrafisz opisać fabułę tej książki.
    Czytałam ją jakiś czas temu i bardzo mi się podobała. Przekładając kartki tej książki dosłownie czuje się zapach potraw, widzi różnorodność barw, strojów, a także słyszy gwar panujący na tureckich uliczkach. Jedna z piękniejszych książek jaką przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś o krok przede mną. Na mnie Bękart jeszcze czeka (już kupiłam, a dzisiaj jak dobrze pójdzie pojadę po "40 zasad miłości"). To jedna z TYCH pisarek:)

    OdpowiedzUsuń
  12. 'Bękart ze Stambułu' to jedna z moich ulubionych książek. Na półce czeka na mnie kolejna pozycja Safak 'Czarne mleko', mam nadzieję, że również się nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię takie klimaty więc mam nadzieję że książkę uda mi się przeczytać. Swoją drogą bardzo mi się spodobało jak opisałaś zakończenie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. moja znajoma bodajże w minionym roku polecała mi "Bękarta ze Stambułu", ale jakoś nie potrafiłam przekonać się do tej książki. Teraz widzę, że moje obawy okazały się bezpodstawne, w związku z czym zapytam się jej ponownie o tę książkę i jak będzie miała, to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Rzadko mam okazję czytać po książki z tej kultury, choć bardzo mnie ona interesuje. Z chęcią przeczytam tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam tylko "Czarne mleko", ale muszę przeczytać kolejne książki Shafak, bo trochę zaniedbałam tę autorkę. Twoja recenzja jest tylko potwierdzeniem tego, że nie powinnam zwlekać z nadrabianiem zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książkę już od dłuższego czasu w planach, jednakże z braku czasu nie potrafię do niej dojść. Piękna recenzja ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. czytałam wiele pozytywnych recenzji tej książki, ale obawiam się, że mimo wszystko mnie się nie spodoba, to chyba nie do końca moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na tę autorkę zwróciłam uwagę dzięki Tobie. Wcześniej nie słyszałam o niej zbyt wiele, ale Twoje pochlebne recenzje sprawiły, że postanowiłam sięgnąć po jej twórczość. Ostatnio będąc w bibliotece, ujrzałam "Bękarta ze Stambułu" i od razu przypomniałam sobie o tym, że chwaliłaś "Czterdzieści zasad miłości" oraz "Pchli pałac". Niestety nie mogłam zabrać tej powieści ze sobą, ponieważ chcę najpierw nadrobić swoje zaległości. Jednak, co się odwlecze, to nie uciecze... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Karolko, ze wszystkich książek Safak, o których pisałaś, ta wydaje mi się najbardziej interesująca. Mam szczerą chęć rzucić wszystko co czytam i zagłębić się w tej lekturze. Tylko owej książki brak. Jak pojadę do rodziców, to zajrzę do biblioteki:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.