14 marca 2013

"Droga do nieba" Erica Fischer (#116)


 TYTUŁ: Droga do nieba
TYTUŁ ORYGINAŁU: Himmelstrasse
AUTOR: Erica Fischer
WYDAWNICTWO: Czarne
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Wołowiec 2009
LICZBA STRON: 331

Podróżowałam już drogą do piekła z Majgull Axelsson, teraz wybrałam się do nieba z Ericą Fischer. W książce odnajdujemy fragment, wyjaśniający, czym jest droga do nieba: Potem na rozkaz esesmanów biegną. Wszyscy razem, najpierw mężczyźni, potem ogolone kobiety i dzieci, pędzeni są przez "szlauch" - wąską ścieżkę, z obu stron otoczoną przeplecionym płotem z drutu kolaczstego, przez który nie widać nic  ani wewnątrz, ani na zewnątrz. Esesmani cynicznie zwą ją Himmelstrasse. * Nagłe zniknięcie brata po śmierci matki, mobilizują Ericę do spisania wspomnień i zdefiniowania, kim jest i jakie brzemię nosi, będąc dzieckiem Żydówki, która uniknęła zagłady.

Autorka spowiada się ze wszystkiego, chociaż słowo spowiedź nie jest odpowiednie, gdyż nie szuka przebaczenia, nie potrzebuje rozgrzeszenia i zdaje sobie sprawę, że niektóre wybory, których dokonała w przeszłości, muszą zostać zapamiętane. Wspomina liczne romanse, niechcianą ciążę, którą usunęła wśród dźwięków płynących z telewizora w pokoju obok, erotyczne przygody z mężczyznami poznanymi na portalach randkowych. Nie wstydzi się swojego ciała, skóry, która traci jędrność, a na dłoniach pokrywa się ciemnymi plamami. Przebiera, wybiera wśród kochanków, w głębi duszy pragnąc związku na stałe, osoby, z którą będzie mogła porozmawiać po upojnej miłości. W międzyczasie układa w szufladkach własnego umysłu dokumenty, listy, luźne kartki z pamiętnika dotyczące życia jej matki i brata. Okazuje się, że Erica była kochana, póki trwała w niewinności dzieciństwa, a pierwsza miesiączka sprawiła, że matka zaczęła traktować ją, jak kobietę, w dodatku obcą. Od trzynastego roku życia zaczyna się nowy etap, w którym brat autorki zostaje strażnikiem matki, broni ją przed ludźmi, dokłada kolejne cegły do muru, którym odgradza się od świata. Erica nie dziwi się, że brat znika wkrótce po śmierci matki, ale ma nadzieję, że to tylko gra, żart i nagle Paul stanie na progu jej mieszkania.

Oprócz istotnych kwestii związanych z radzeniem sobie po stracie najbliższej rodziny, autorka wplata w swoją opowieść historię matki i ojca, ich drogę ku wolności, a raczej odwlekanie nieuchronnego. Treblinka, obozy pracy, Kryształowa Noc, prześladowania, szybkie i chaotyczne decyzje dotyczące wyjazdu, do Australii, do Kanady, do Wielkiej Brytanii. Powstanie warszawskie, a jeszcze wcześniej funkcjonowanie getta, w którym zostali zamknięci dziadkowie autorki. Rodzice pisarki postanowili uciec i ratować swoją młodość, emigrując do Anglii (matka była Żydówką z Polski i obawiała się prześladowań). W Polsce i Austrii pozostawali rodzinę i przyjaciół, a także swoje ukochane książki, eleganckie ubrania. Po zakończeniu wojny powrócili do Austrii i rozpoczęli życie na nowo, z dwójką małych dzieci zawieszonych na szyi. Niestety, matka autorki nie potrafiła odnaleźć się w kraju, który kojarzy jej się ze śmiercią, z zagładą, z ubóstwem i odcina się od rzeczywistości, zamyka usta, a czasem nawet oczy.

Powstało wiele książek o II wojnie światowej, życiu obozowym, ale tę książkę nie można wpisać w kanon. To opowieść starzejącej się kobiety, jej przemyślenia dotyczące życia jako takiego i kilkanaście historii dotyczących smutnych lat 1939-1945. Lektura warta uwagi, napisana prostymi słowami, które niosą w sobie ogromny ładunek emocji i pomagają pogodzić się ze światem.

* s. 58
Ocena: 5 / 6

12 komentarzy:

  1. Wydaje mi się ciekawa i z wielką chęcią po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ tu u Ciebie pięknie!! Za każdym razem jak tu wchodzę jestem zauroczona! :) Książka wydaje się ciekawa, ale jak na razie sobie ją daruję. Nie moje klimaty..

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś czytałam tę książkę i byłam bardzo poruszona życiem narratorki, jej samotnością, bo ona nie miała ani męża, ani dzieci, ani żadnych krewnych oprócz brata, który akurat zaginął. Książka ciekawa, ale też bardzo depresyjna, po jej przeczytaniu przez kilka dni byłam w ponurym nastroju.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tę autorkę i jej styl, na pewno sięgnę po "Drogę do nieba".

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że niebyt lubię czytać książki, w których akcja oscyluje wokół wojennych wydarzeń, chociaż ostatnio sporadycznie sięgam po taką liteaturę. W sumie całkiem niedawno czytałam ,,Żniwa gniewu'' i bardzo zostałam mile zaskoczona, więc może i tym razem zaryzykuje czytając ,,Drogę do nieba''.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze lubiłam taką tematykę chociaż swego czasu przejadłam się i musiałam odpocząć. Wracam powoli. Właśnie jestem po lekturze "Dobrego dziecka" Ligockiej. To była tak mała wprawka. Wprawdzie tam tylko się mówi mówi o skutkach wojny, ale i tak emocji nie brakuje. Podoba mi się twoja recenzja Karolko i bardzo chętnie przeczytam "Drogę do nieba"

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem, jakim cudem udało mi się nie widzieć nigdzie tej książki... Już zapisuję ją sobie na listę "must read", bo widzę, że to zdecydowanie tematyka, po którą lubię sięgać.

    OdpowiedzUsuń
  8. dużo przeczytałam książek o tej tematyce, podobnie jednak jak Julia Orzech, potrzebowałam od niej swego czasu odpocząć. Myślę, że może jeszcze nie jestem gotowa na Drogę do nieba", ale pewnie przyjdzie taki dzień.. M.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż, to trudna książka, na którą obecnie nie mam ochoty. Wystarczy, że przygnębia mnie pogoda...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.