1 marca 2013

RAPORT (#8) - czyli ostatnio przeczytane książki - LUTY 2013

Luty to miesiąc zakochanych. Jestem zakochana od ośmiu lat i nie wyobrażam sobie życia bez mojego narzeczonego - związek uskrzydla, chociaż nie zawsze jest kolorowo. Nie wierzę w idealne mariaże, w których dwoje ludzi spogląda na siebie bez cienia goryczy. Mimo wszystko starałam się sięgać po książkę w każdej wolnej chwili i zakończyłam miesiąc z bardzo dobrym wynikiem :)
 
(Daty z przodu określają moment, w którym daną książkę skończyłam czytać)
 
 
28.02.2013 - "Dom duchów" Isabel Allende (525 s) (recenzja tutaj)
 
 
26.02.2013 - "Kobieta w lustrze" Eric-Emmanuel Schmitt (457s) (recenzja tutaj)
 
 
 
24.02.2013 - "Oliwkowa farma" Carol Drinkwater (446s) (recenzja tutaj)
 
 
23.02.2013 - "Wszystkie marzenia świata" Theresa Revay (431 s) (recenzja tutaj)
 
 
 
22.02.2013 - "Hiszpański smyczek" Andromeda Romano-Lax (606 s) (recenzja tutaj)
 
 
17.02.2013 - "Kwietniowa czarownica" Majgull Axelsson (492 s) (recenzja tutaj)
 
 
14.02.2013 - "Biała wilczyca" Theresa Revay (478 s) (recenzja tutaj)
 
 
 
13.02.2013 - "Złuda" Carmen Laforet (270 s) (recenzja tutaj)
 
 
12.02.2013 - "Dom z pyłu i snów" Brenda Reid (431 s) (recenzja tutaj)
 
 
 
 
09.02.2013 - "Niewidoczna góra" Carolina De Robertis (456 s) (recenzja tutaj)
 
 
06.02.2013 - "Magiczna gondola" Eva Voller (464 s) (recenzja tutaj)
 
 
05.02.2013 - "Sercątko" Herta Muller (211 s) (recenzja tutaj)
 
 
 
04.02.2013 - "Dom marzeń" Erich Maria Remarque (174 s) (recenzja tutaj)
 
 
 
03.02.2013 - "Obiecaj mi" Harlan Coben (415 s) (recenzja tutaj)
 
 
01.02.2013 - "Lodowa pułapka" Kitty Sewell (414 s) (recenzja tutaj)
 
Podsumowując, w  LUTYM 2013 przeczytałam 15 książek - 6270 stron.
 
 
W lutym wzięłam udział w spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki -  jestem zachwycona. Nie byłam przekonana do lektury (Coben to bardzo średni pisarz, a jego książki to tylko rozrywka), ale rozmowa potoczyła się w zupełnie innym kierunku - dużo było w tym uczuć, własnych doświadczeń, śmiechu i wzruszeń. Jeśli jeszcze nie zapisaliście się do DKK w waszej bibliotece, to zróbcie to czym prędzej - bałam się pierwszego spotkania, ale teraz wiem, że warto rozmawiać o książkach, nie tylko pisać incognito. Na piewszym spotkaniu nie przyznałam się do prowadzenia bloga, ale na pewno napomknę o tym przy najbliższej okazji - mam nadzieję, że  "klubowiczki" nie będą śmiały się z mojej pisaniny ;) W marcu będziemy omawiać "Samotność liczb pierwszych", to moja ukochana książka o której mogłabym dyskutować w nieskończoność, nie mogę doczekać się spotkania z klubowiczkami!
 
W lutym otrzymałam kilkanaście propozycji współpracy od różnych wydawnictw. Postanowiłam, że skupię się na książkach, które posiadam lub mogę wybrać sama i odmawiam, gdy ktoś prosi mnie o recenzję. Na początku prowadzenia bloga byłam zaskoczona, gdy otrzymywałam propozycję współpracy - dzisiaj wiem, że nie oto chodzi. Nie chcę, żeby prowadzenie bloga było obowiązkiem, dlatego aktualnie współpracuję tylko z wydawnictwem MG (wybieram od czasu do czasu książkę z propozycji Pani Doroty) i nie mam zmaiaru zmieniać tego stanu rzeczy. Nie twierdzę, że pisanie recenzji dla poszczególnych wydawnictw jest złe, ale posiadam zbyt wiele książek na "liście marzeń", żeby przygarniać kolejne pozycje.

Uff, to tyle.  Mam nadzieję, że marzec będzie cieplejszy, niż luty i równie dobry, pod względem przeczytanych książek.
 

17 komentarzy:

  1. Ciekawy mialas miesiac:)
    Doskonale rozumiem Twoje stanowisko dotyczace wspolpracy z wydawnictwami, bo sama mam podobne:)
    Na razie ogarniam moj ksiegozbior roznymi wyzwaniami i dobrze mi z tym:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawie Ci minął miesiąc. Kilka tytułów sobie zanotowałam. Oby marzec był równie udany. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam nadzieję, że luty okaże się dla mnie łaskawym miesiącem, jednak wyjazd nad morze, praktyki oraz pisanie pracy licencjackiej, a właściwie dwóch (chociaż druga jeszcze nie jest zaczęta...) przeszło moje najśmielsze oczekiwania i wynik przeczytanych książek nie zadowolił mnie. Teraz pewnie będzie podobnie, ale co zrobić - obowiązki wzywają, więc na czytanie nie ma tyle czasu, co kiedyś.
    Gratuluję wyniku! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Karolcia wydawnictwa dają ten komfort, że można dobrowolnie wybierać interesujące nas tytuły i to jest fajne :)
    Dla mnie to również świetna okazja do pozyskania książek dla biblioteki szkolnej, w której pracuję, bo pozycje dla dzieci i młodzieży też mogę wybierać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wynik. Zawsze się zastanawiam, skąd bierzecie AŻ tyle czasu na czytanie. Moje najlepsze wyniki to 8-9 książek miesięcznie. Ale zawsze z wielką chęcią do Ciebie wpadam. Twój blog jest jednym z niewielu do których mam naprawdę wielki sentyment i każdą recenzje czytam z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W lutym przeczytałaś wiele ciekawych książek, kilka z nich zapisałam sobie, że muszę przeczytać :) Oj kusisz kochana, przez Ciebie zapragnęłam wrócić do "Domu duchów" :) To świetnie, że dostajesz tyle propozycji współpracy, ale rozumiem dlaczego odmawiasz. Ja bałabym się tego, że czytanie zamieni się w obowiązek, a przecież tak nie powinno być.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę nadrobić w ten weekend kilka Twoich ostatnich recenzji, bo piszesz tak często, że sama niekiedy nie nadążam z czytaniem:) Podoba mi się pierwszy akapit tego podsumowania. Mój chłopak nie jest takim czytelniczym zapaleńcem jak ja, więc czasami pojawia się u nas konflikt interesów;) Lubi kryminały i thrillery prawnicze, na które ja nie mogę patrzeć. Ale przynajmniej w sferze oglądania filmów dobrze się dogadujemy!
    Co do kwestii współpracy z wydawnictwami... Mam do tego podobny stosunek jak Ty. Nie ma to jak niezależność, chociaż czasami wydawnictwo rzeczywiście może zaproponować do zrecenzowania książkę, z "listy marzeń". Niestety to zdarza się raczej rzadko:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałaś super miesiąc. Z twojej listy książek zrecenzowanych osobiście zamierzam przeczytać "Kwietniową czarownicę". Cieszy mnie twoje zdrowe podejście do współpracy z wydawnictwami. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładny wynik :) Cieszę się, że historia Kseni Cię zainteresowała, bo pamiętam, jak ja przeżywałam te książki. Natomiast powieść Laforeta mnie rozczarowała. Co do współpracy z wydawnictwami, mam podobne podejście, nie chciałabym aby prowadzenie bloga było obowiązkiem, jednak gratuluję, że wydawnictwa się do Ciebie zwróciły i wyłowiły Twój blog spośród blogosfery :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdradź jak Ty to robisz, że czytasz tak wiele książek w tak krótkim czasie? Podziwiam, bo ja miesięcznie czytam 5-6 pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdradź jak Ty to robisz, że czytasz tak wiele książek w tak krótkim czasie? Podziwiam, bo ja miesięcznie czytam 5-6 pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję wyników :) Udany miałaś miesiąc pod względem czytelniczym :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wielu pewnie dałoby się pokroić za takie propozycje współprac hehe wiec szacunek ;p
    ale chodzi przecież o przyjemność ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż osiem z Twoich lutowych książek jest na mojej liście "Chcę przeczytać" :-))) A 15 książek przeczytanych w ciągu miesiąca to wspaniały wynik! A co do wydawnictw, to po "zachłyśnięciu się" współpracami przyszedł i u mnie czas na bardziej rozważne dobieranie tytułów. Co prawda współpraca wydawnicza i przebieranie w nowościach nadal sprawia mi frajdę, więc nie rezygnuję z tej przyjemności. Nie podejmuję się czytania czegoś, na co nie mam ochoty :-) I tak się to kręci z miesiąca na miesiąc ;-) Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  15. jak Tu to robisz? ja ledwie 4 książki dałam radę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Karolko, jak zwykle twój wynik mnie zadziwia:) Czy pobierałaś może lekcje szybkiego czytania? Ja nie nadążam z czytaniem twoich recenzji:)
    Jeśli chodzi o wydawnictwa, to również mam już za sobą pierwszą euforię. Zdecydowałam się na współpracę tylko z tym wydawnictwami, które naprawdę cenię, i które pozostawiają mi wybór co do egzemplarzy recenzenckich. Obecnie "wyczytuję" zasoby i zamierzam trochę przystopować, a także zająć się swoją domową biblioteką.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale duża ilość stron:) I bardzo interesujące pozycję.
    Co do recenzowania, to recenzuje tylko te, które mnie czymś zainteresują. Za to uwielbiam oblegać stronkę mojej powiatowej biblioteki, bo tam znajduje fajne książki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.