25 marca 2013

"Stan zdumienia" Ann Patchett (#123)


TYTUŁ: Stan zdumienia
TYTUŁ ORYGINAŁU: State of wonder
AUTOR: Ann Patchett
WYDAWNICTWO: Znak
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Kraków 2012
LICZBA STRON: 445 

Marina jest naukowcem. Zostaje wysłana do amazońskiej puszczy, gdzie musi wyjaśnić śmierć swojego współpracownika i odnaleźć doktor Swenson, zajmującą się badaniami nad płodnością kobiet. Doktor Swenson odkrywa plemię, w którym kobiety zachodzą w ciążę nawet po siedemdziesiątce. To ogromny przełom, a koncern farmaceutyczny, dla którego zatrudniona jest Marina, zaciera ręce na myśl o potencjalnych zyskach. Na miejscu wszystko zaczyna się komplikować - Marina nie odnajduje ciała przyjaciela, doktor Swenson skrywa okrutną tajemnicę, a życie w dżungli okazuje się być trudne i wyczerpujące. Mimo wielu osób, które pomagają amerykańskim naukowcom, praca wydaje się być niemożliwa do wykonania. Kanibale, anakondy, komary przenoszące malarię, to wszystko zmniejsza morale i jest początkiem wielu konfliktów. 

Niesamowity klimat, niczym z dobrego filmu dokumentalnego, ale skupiającego się na jednostkach ludzkich, dla których przyroda stanowi jedynie tło. Autorka porusza bardzo trudny problem - decyzji o posiadaniu dziecka, którą można podjąć bez względu na uwarunkowania fizyczne. Na podstawie badań doktor Swenson można wysnuć kilka wniosków dotyczących kondycji ludzkiej psychiki - dla Mariny, czterdziestoletniej kobiety, która nie posiada dzieci, to wszystko brzmi absurdalnie. Dzikość dżungli, brak podstawowych produktów ułatwiających dbanie o higienę osobistą, a dodatkowo strata bagażu, który zaginął na lotnisku, to wszystko ogałaca bohaterkę i wystawia ją na wiele prób. Jesteśmy świadkami bezinteresownej pomocy se strony tubylców oraz stacjonujących w wiosce naukowców, co pokrzepia i umacnia w przekonaniu, że człowiek nigdy nie zostaje sam. Bardzo ważnym elementem powieści było zwrócenie uwagi na obyczaje mieszkańców amazońskiej wioski, które diametralnie różnią się od funkcjowania Amerykanów czy Europejczyków. Tutaj warto zwrócić uwagę na reakcje poszczególnych bohaterów, którym było bardzo trudno zaakceptować fizyczny kontakt z obcym ciałem, lokalne potrawy oraz niebezpieczeństwa z jakim wiąże się życie w dżungli. 

Jestem zaskoczona, bo nie spodziewałam się takich emocji. Niejednokrotnie czułam się, jakby spomiędzy kartek wysunęła się dłoń i wymierzyła mi siarczysty policzek. Niesamowite zwroty akcji, bogaci bohaterowie, bardzo dobrze skonstruowana fabuła.To jedna z tych książek, które zamyka się po przeczytaniu ostatniego zdania i za wszelką cenę próbuje się zatrzymać łzy pod powiekami i westchnienie wydobywające się z płuc. Mam świadomość, że słowa wpływają na moje życie i dźwigam ten ciężar każdego dnia, ale bywają momenty, gdy muszę wypluć gorycz i wtedy czuję, jak słony potok wnika w skórę na policzkach. To wspaniały moment dla którego warto czytać. Polecam Stan zdumienia, jestem przytłoczona, a jednocześnie niezwykle lekka i to jest cudowne. 

Ocena: 5 / 6

 

Książka przeczytana w ramach wyzwania "Z literą w tle" (w tym miesiącu "P").

13 komentarzy:

  1. Pieknie, pieknie. Patchett juz dlugo oczekuje na moich polkach w 3 odslonach, ale nie mialam do tej pory czasu przeczytac jej ksiazek. Ciesze sie, ze tyle emocji wzbudzila u Ciebie ta ksiazka.
    Widze, ze duzo czytasz w tym miesiacu i troche zazdroszcze. U mnie troche sie pomieszalo zawodowo i prywatnie i nie mam juz tyle czasu. chyba bede musiala zrezygnowac z miesiecznych wyzwan, ale i tak prywatnie zalozylam sobie, ze przystepuje do nich na minimum pol roku, a ten cel juz zrealizowalam. Widze jednak, ze moge nie znalezc na nie po prostu czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby nie lubię takich "podróżniczych" książek, ale po Twojej recenzji stwierdzam, że ta musi stanąć na mojej półce. I to stanąć przeczytana! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie przeczytam, gdyż zupełnie nie zainteresowała mnie historia.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam książki, które wywołują takie emocje u czytelnika... Na pewno rozejrzę się za "Stanem zdumienia", wierząc, że ten siarczysty policzek nie będzie aż tak bolesny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie rozczarowała ta książka. Ponieważ uważam, że jest nierówna. Raz fabuła przyspiesza, żeby znowu ekstremalnie zwolnić. Momentami powieść zachwyca egzotyką, pięknem, a chwilami nudzi, jest chaotyczna i mało realna. Poza tym mnogość poruszanych wątków szalenie mnie irytowała. Zgadzam się, że powieść potrafi zaszokować, zachwyca też niesamowitymi opisami przyrody, jednak dla mnie to za mało...

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaintrygowałaś mnie tą recenzją :) Chętnie zanurzę się w amazońskiej puszczy i emocjach, o których napisałaś.
    Bardzo też podoba mi się okładka tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka mnie urzekła :) Może uda się przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tym razem książka nie dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam książki, które wywołują w czytelniku tyle emocji i zostawiają go przy takich wnioskach jak twoje. Po przeczytaniu "Rantis" mam ogromny apetyt na emocjonującą egzotykę w powieściach, dlatego wpisuję "Stan zdumienia" na listę.
    Okładka również jest bardzo efektowna. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo dobrego czytałam o tej powieści, więc mam ochotę ją poznać. Oby i na mnie wywarła tyle emocji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo, za każdą ciekawą myśl.