31 marca 2013

Wyniki konkursu wiosennego

Kochani!

Za oknem śnieg, ale dzięki...

alison2

poczułam wiosnę. Kochana, pragnę powiadomić  Cię, że wybrałam Twoją odpowiedź i wygrałaś "Sezon na oliwki" Carol Drinkwater! Gratuluję! 

Oto cudowna wizja wiosny według alison2:

"Już wkrotce, poczujesz delikatne promienie słońca, łagodnie pieszczące Twoją twarz, zobaczysz koty, które bezwstydnie zaczną wygrzewać się na balkonach, zobaczysz pierwsze znaki tego, że przyroda po zimowym śnie powoli się przebudza, by już wkrótce cieszyć nas swoją urodą, poczujesz w powietrzu zapach świeżości i młodości a w żyłach napływ nowej enegrii do życia, zapragniesz zupełnie spontanicznie wyjść na spacer, choć nie będziesz w stanie sobie wytłumaczyć dlaczego, na Twojej twarzy zagości uśmiech a w Twoim umysle zakiełkuje myśl, że życie może być naprawdę piękne...

Tego Ci życzę :-)"

29 marca 2013

"Oczyszczenie" Sofi Oksanen (#126)

 
TYTUŁ: Oczyszczenie
TYTUŁ ORYGINAŁU: Puhdistus
AUTOR: Sofi Oksanen
WYDAWNICTWO: Świat Książki
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2010
LICZBA STRON: 335
 
Estonia, państwo pod ogromnym wpływem krajów skandynawskich, z burzliwą przeszłością dotyczącą konfliktu z Rosją. To tutaj mieszka Aliide, która w swym skromnym gospodarstwie przeczekuje życie. Pewnego dnia na jej podwórku pojawia się Zara, młoda dziewczyna o wyglądzie pobitego psa. Jest brudna, roztrzęsiona. Zara uciekła z domu publicznego i postanowiła odnaleźć swoją cioteczną babkę, wierząc, że na estońskiej wsi odnajdzie spokój i ukojenie. Dla Aliide spotkanie z młodą dziewczyną jest bolesnym doświadczeniem, gdyż powracają niechciane wspomnienia, ale to również droga ku oczyszczeniu, wędrówka przywracająca spokój duszy.
 
Książka jest bardzo mocna, intensywna, jak dzban espresso. Oksanen z ogromną szczerością opisuje życie w domu publicznym. Są to brutalne, często obsceniczne obrazy, które przerażają, ale docierają nawet do najgłębszych zakamarków umysłu. Gwałty, filmy porno, ekscentryczni klienci, perwersyjni alfonsi. Dla Zary wyjazd na zachód miał być przepustką do lepszego życia, pierwszym krokiem zbliżającym ją do studiów medycznych. Naiwność i wiara w powodzenie zaćmiły jej umysł, przez co okazała się łatwą zdobyczą dla handlarzy ludzkim ciałem. Po przyjeździe do Niemiec została zamknięta w ciasnym pokoju, gdzie musiała oglądać filmy instruktażowe "jak zadowolić mężczyznę". Niejednokrotnie bita, wyzywana, wpadła w nałogi i w otępienie. Z przykrością śledziłam jej losy i trzymałam za nią kciuki, nie chciałam, żeby wpadła ponownie w ręce swoich oprawców. To już plaga. Piękne, młode, samotne dziewczyny wyjeżdżają do pracy - chcą być kelnerkami, opiekunkami, a na miejscu zostają rozebrane do naga i zmuszone do prostytucji. Marzenia o lepszym jutrze są silniejsze, niż strach.
 
Estońska rzeczywistość w pierwszej połowie XX wieku to idealne tło dla tragedii rodzinnej Aliide. Kobieta zakochała się w nieodpowiednim mężczyźnie, który przysporzył jej wielu trosk. Hans był członkiem ruchu oporu o nazwie "Leśni Bracia", ukochanym siostry Aliide - Ingel i ojcem jej dziecka. Ukrywany przez siostry we wnęce za szafą, na zewnątrz wychodził tylko po zmroku. Aliide próbowała zdobyć Hansa na wiele sposobów, prosząc o pomoc wiejską znachorkę, ale jego miłość do Ingel była niezmierzona. Aliide została żoną partyjnego działacza Martina, za sprawą którego Ingel i jej córka Linda, musiały opuścić rodzinny dom. To przerażająca opowieść o toksycznej miłości. Na podstawie wspomnień Aliide i dzienników Hansa, śledzimy zmiany, jakie dokonywały się w Estonii na przestrzeni wielu lat - od sielskiego życia po brutalną rzeczywistość kolektywizacji.
 
Powieść wielowątkowa, kobieca twarz o wielu obliczach. Książka o zaślepieniu, obsesjach, strachu. Dosadna i szczera, oczyszczająca.
 
Ocena: 5 / 6

27 marca 2013

"Ines, pani mej duszy" Isabel Allende (#125)



TYTUŁ: Ines, pani mej duszy
TYTUŁ ORYGINAŁU: Ines del alma mia
AUTOR: Isabel Allende
WYDAWNICTWO: Muza
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2008
LICZBA STRON: 397

Nieustraszona kobieta, która postanawiła opuścić Europę i wyruszyć na spotkanie z mężem, kierując się w stronę Ameryki Południowej. Ines, skromna szwaczka o wielkiej sile charakteru, która stojąc obok konkwistadora Pedra de Valdivii, założyła państwo Chile. Po przybyciu na nowy ląd, Ines nie traciła nadziei na odnalezienie męża, ale po niedługiej podróży otrzymała wiadomość o jego śmierci. Jako wdowa, była wolna i mogła dokonywać własnych wyborów. Nie mogąc znieść bezczynności, przyłączyła się do grupy wyruszającej na podbój terenów dzisiejszego Chile. W trakcie wędrówki zakochała się w konkwistadorze de Valdivii i została jego kochanką. Zajmowała się szyciem, leczeniem chorych, hodowlą zwierząt, a później skupiła się na budowaniu pierwszego miasta w Chile, Santiago.

Na podstawie faktów historycznych, Allende stworzyła piękną opowieść o wędrówce i poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi. W książkach autorki spotykamy silne kobiety, które inspirują i zmuszają do działania. Tutaj oprócz Ines, śledzimy losy zniewolonych kobiet, przede wszystkim rodowitych mieszkanek Ameryki Południowej. Niewolnictwo to najgorsza plaga podbitych terenów. Rola kobiet była niezwykle ważna, to one gotowały, uprawiały warzywa, naprawiały odzież, a wieczorami ogrzewały zmęczone ciała mężczyzn. Tylko za jaką cenę? W większości przypadków były zmuszane do miłości fizycznej, po której zostawały pamiątki na zawsze, w postaci rodzących się dzieci. Metysi nosili piętno białego człowieka, bo tak naprawdę nie należeli do nikogo - Indianie gardzili ich jasną skórą, a Europejczycy nie szanowali ze względu na domieszkę indiańskiej krwi. Okrutne są losy mieszkańców Ameryki Południowej, którzy musieli walczyć o niepodległość, nie mając zbroi ani ciężkiej broni.

Allende opisuje rzeczywistość, nie bojąc się ciężaru prawdy. Potrafi odnaleźć pozytywne cechy po obu stronach ringu - u rdzennych mieszkańców i zachłannych Europejczyków. Nie boi się opisywać brutalnych spotkań, w czasie których nad głowami przelatują ucięte części ciała. Między mrożące w żyłach sceny, wplata idylliczne obrazy życia w dżungli, gdzie wszystko śpiewa i tańczy, poruszane przez wiatr. Powieść wciąga i fascynuje. Nie jestem w stanie opisać podziwu, jaki odczuwam wobec Allende. Zazdroszczę jej wrażliwości i rzeczowości, podziwiam za kunszt literacki i wybujałą wyobraźnię. Jestem zafascynowana postaciami kobiecymi, które tworzy autorka i chłonę ich energię, aby móc działać cuda.

Ocena: 5 / 6

26 marca 2013

"Oliwkowy szlak" Carol Drinkwater (#124)

 
TYTUŁ: Oliwkowy szlak
TYTUŁ ORYGINAŁU: The olive route
AUTOR: Carol Drinkwater
WYDAWNICTWO: Literackie
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2011
LICZBA STRON: 532

Kolejna część serii o oliwkowej farmie (już czwarta!), którą miałam przyjemność przeczytać. Tym razem Carol opowiada o swoich podróżach, a raczej o wielkiej wędrówce oliwkowym szlakiem. Autorka postanawia prześledzić historię uprawy oliwek i odnaleźć miejsce, w którym znajdują się najstarsze drzewa. Ta część jest niepodobna do poprzednich, gdyż nie zostajemy zaproszeni na farmę, a jedynie dostajemy pozwolenie na przycupnięcie w rogu walizki, którą Carol uderza o niezliczoną ilość przeszkód, na drodze ku kolejnym hotelom czy zabytkom. Z pewnością jest to coś nowego, innego od pozostałych zapisków, przez co może okazać się rozczarowaniem dla osób, które polubiły farmę i życie na niej. Osobiście nie przepadam za literaturą podróżniczą, naszprycowaną faktami, niczym babcine pierogi, z których wylewa się farsz. Mimo wszystko poczułam ciepło, które wydobywa się spomiędzy kartek, zapragnęłam spakować plecak i wyruszyć w podróż. To bardzo inspirujące i wyjątkowe dzieło, które jest spisem przygód wesołych i smutnych, oscylujących wokół małych, okragłych oliwek, które zamieniają się w płynne złoto.
 
Mam wrażenie, że podróż w poszukiwaniu prastarego drzewa oliwnego była tylko pretekstem do snucia rozważań o kondycji życia w krajach położonych nad Morzem Śródziemnym. Począwszy od Libanu, przez Syrię, Turcję, Maltę, Tunezję, Libię, Grecję, Kretę, aż po Izrael, Carol opowiada o historii każdego kraju, narodu. Skupia się na najważniejszych wydarzeniach historycznych, uwarunkowaniach geograficznych, a przede wszystkim na ludzkim życiu i obyczajach. Nie boi się szczerości i opisuje tragiczne warunki w jakich funkcjonują mieszkańcy - od kulawych dzieci, po bezpańskie psy. Na podstawie obserwacji wysnuwa liczne wnioski - konflikty na tle religijnym to powód wielu tragedii. Autorka podróżuje sama i nie można odmówić jej odwagi. Jest atrakcyjną kobietą, która nie lęka się przebywać wśród wygłodniałych seksualnie mężczyzn. Jej pragnienie wiedzy przyćmiewa strach.

Podróż Carol to symfonia smaków, zapachów i niezwykłych widoków. Informacje historyczne wymieszane są z lekkimi opowieściami rodzinnymi, a bogactwo ludzkich charakterów jest w stanie oczarować każdego czytelnika. Nie jest to najlepsza część z serii, ale na pewno warta uwagi. Historia silnej kobiety, która nie boi się realizować marzenia. Ogromna gratka dla wielbicieli ekstremalnych wrażeń, przygód i dobrego jedzenia.
 
Ocena: 4 / 6
 
Jeśli chcecie poznać Carol i poczuć klimat francuskiej prowincji, to zachęcam Was do wzięcia udziału w moim konkursie, w którym można wygrać jeden z tomów oliwkowej serii. Szczegóły TUTAJ.

25 marca 2013

"Stan zdumienia" Ann Patchett (#123)


TYTUŁ: Stan zdumienia
TYTUŁ ORYGINAŁU: State of wonder
AUTOR: Ann Patchett
WYDAWNICTWO: Znak
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Kraków 2012
LICZBA STRON: 445 

Marina jest naukowcem. Zostaje wysłana do amazońskiej puszczy, gdzie musi wyjaśnić śmierć swojego współpracownika i odnaleźć doktor Swenson, zajmującą się badaniami nad płodnością kobiet. Doktor Swenson odkrywa plemię, w którym kobiety zachodzą w ciążę nawet po siedemdziesiątce. To ogromny przełom, a koncern farmaceutyczny, dla którego zatrudniona jest Marina, zaciera ręce na myśl o potencjalnych zyskach. Na miejscu wszystko zaczyna się komplikować - Marina nie odnajduje ciała przyjaciela, doktor Swenson skrywa okrutną tajemnicę, a życie w dżungli okazuje się być trudne i wyczerpujące. Mimo wielu osób, które pomagają amerykańskim naukowcom, praca wydaje się być niemożliwa do wykonania. Kanibale, anakondy, komary przenoszące malarię, to wszystko zmniejsza morale i jest początkiem wielu konfliktów. 

Niesamowity klimat, niczym z dobrego filmu dokumentalnego, ale skupiającego się na jednostkach ludzkich, dla których przyroda stanowi jedynie tło. Autorka porusza bardzo trudny problem - decyzji o posiadaniu dziecka, którą można podjąć bez względu na uwarunkowania fizyczne. Na podstawie badań doktor Swenson można wysnuć kilka wniosków dotyczących kondycji ludzkiej psychiki - dla Mariny, czterdziestoletniej kobiety, która nie posiada dzieci, to wszystko brzmi absurdalnie. Dzikość dżungli, brak podstawowych produktów ułatwiających dbanie o higienę osobistą, a dodatkowo strata bagażu, który zaginął na lotnisku, to wszystko ogałaca bohaterkę i wystawia ją na wiele prób. Jesteśmy świadkami bezinteresownej pomocy se strony tubylców oraz stacjonujących w wiosce naukowców, co pokrzepia i umacnia w przekonaniu, że człowiek nigdy nie zostaje sam. Bardzo ważnym elementem powieści było zwrócenie uwagi na obyczaje mieszkańców amazońskiej wioski, które diametralnie różnią się od funkcjowania Amerykanów czy Europejczyków. Tutaj warto zwrócić uwagę na reakcje poszczególnych bohaterów, którym było bardzo trudno zaakceptować fizyczny kontakt z obcym ciałem, lokalne potrawy oraz niebezpieczeństwa z jakim wiąże się życie w dżungli. 

Jestem zaskoczona, bo nie spodziewałam się takich emocji. Niejednokrotnie czułam się, jakby spomiędzy kartek wysunęła się dłoń i wymierzyła mi siarczysty policzek. Niesamowite zwroty akcji, bogaci bohaterowie, bardzo dobrze skonstruowana fabuła.To jedna z tych książek, które zamyka się po przeczytaniu ostatniego zdania i za wszelką cenę próbuje się zatrzymać łzy pod powiekami i westchnienie wydobywające się z płuc. Mam świadomość, że słowa wpływają na moje życie i dźwigam ten ciężar każdego dnia, ale bywają momenty, gdy muszę wypluć gorycz i wtedy czuję, jak słony potok wnika w skórę na policzkach. To wspaniały moment dla którego warto czytać. Polecam Stan zdumienia, jestem przytłoczona, a jednocześnie niezwykle lekka i to jest cudowne. 

Ocena: 5 / 6

 

Książka przeczytana w ramach wyzwania "Z literą w tle" (w tym miesiącu "P").

24 marca 2013

"Trzy oblicza pożądania" Megan Hart (#122)

 
TYTUŁ: Trzy oblicza pożądania
TYTUŁ ORYGINAŁU: Tempted
AUTOR: Megan Hart
WYDAWNICTWO:Harlequin
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2012
LICZBA STRON: 412
 
W ramach eksperymentu postanowiłam sięgnąć po powieść erotyczną. To pierwsza książka tego typu, która wpadła w moje dłonie i...gdyby to nie był egzemplarz pożyczony, to wylądowałby na balkonie sąsiadów, wcześniej przelatując przez ramę mojego okna. Dla takich rzeczy ścina się drzewa? Sam tytuł nawiązuje do modnego ostatnio przypadku Greya, chociaż w oryginale nie ma nic wspólnego z tym panem. Okładka również wpisuje się w kanon. Wnioskując - rynek wydawniczy został zalany (tak, zalany) przez kiepskie książki, które naładowano erotyzmem po brzegi. W tym przypadku brak mi słów i długo zastanawiałam się nad tym, jak określić to, co czuję. Nie jestem przekonana, że warto w ogóle pisać o tej książce, ale chciałabym ostatecznie rozliczyć się sama ze sobą.
 
Fabuła nie jest skomplikowana, ale miałam wrażenie, że autorka na siłę próbuje nadać głębi poszczególnym bohaterom, szczególnie Anne. Kobieta została przygnieciona kamieniami. Przypisano jej traumę po życiu w rodzinie z problemem alkoholowym, w cieniu przebojowych sióstr. Strach przez zajściem w ciążę został usprawiedliwiony przez poronienie, którego doświadczyła w młodości. Obok niej mężczyźni, którzy zostali okrutnie skrzywdzeni - autorka wychodzi z założenia, że dwóch facetów nie potrafi rozmawiać ze sobą w kulturalny sposób. Symbolem męskości jest dla niej nagminne obrażanie się i używanie wulgaryzmów. Chwileczkę! Czy ja żyję na innej planecie? Spotykam się z mężczyznami i uczestniczę w ich rozmowach. Nigdy nie byłam świadkiem ordynarnych dialogów, w których rzucano mięsem, niczym w rzeźni. Pisze się i mówi się, że kobiety traktowane są przedmiotowo, ale w tym przypadku faceci zostali zdeptani przez stado szpilek, dosłownie wbici w ziemię.
 
Przepis na powieść erotyczną jest prosty - pokroić poszczególne składniki w drobną kostkę i wrzucić do wrzącej wody, dużo popieprzyć. W doprawianiu tkwi tajemnica. Spodziewałam się śmiałych scen erotycznych, czegoś nowego, podniecającego, pobudzającego. Przymknęłam oko na bohaterów, na ubogi język, na ogólny chaos, ale nie mogę przejść obojętnie obok głównego tematu: seksu. Niestety, ale autorka nie potrafi opisać zbliżenia pomiędzy dwójką (czy trójką) bohaterów w umiejętny sposób. Zrobiła to pobieżnie, bez fantazji, często skupiając się na mało istotnych kwestiach, a zapominając o tych najważniejszych. Wszystkie sceny erotyczne były do siebie podobne, a niektóre określenia powtarzały się kilkukrotnie. To zmierzch literatury. Nie odkryłam nic nowego, nie wzruszyłam się, nie wzbogaciłam swojego słownictwa. Nie jestem w stanie zrozumieć, jaką wartość przedstawia książka erotyczna, bo ja przebrnęłam przez nią z bólem w sercu. Każdy ma prawo dokonywać własnych wyborów i serwować oczom konkretne obrazy, ja szukam czegoś innego w literaturze, czegoś mniej namacalnego, co wyłania się z ziemi po wielu godzinach kopania.

Ocena: 1 / 6

23 marca 2013

"Cywilizacja komunizmu" Leopold Tyrmand (#121)


TYTUŁ: Cywilizacja komunizmu 
AUTOR: Leopold Tyrmand
WYDAWNICTWO: MG
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Kraków 2013
LICZBA STRON: 257

Tyrmand w fascynujący sposób opisuje zagadnienia związane z komunizmem. W kilkudziesięciu rozdziałach porusza konkretne problemy, Jak się urodzić i Jak umrzeć, Jak być kobietą czy Jak być playboyem, a to wszystko jest tylko wstępem do głębszych rozważań. Autor zastanawia się, jak ludzie mogli funkcjonować w kraju pełnym ograniczeń, przywołuje w pamięci życie w Polsce i Rosji. Na podstawie własnych doświadczeń i historii zasłyszanych w biegu, opowiada o wszystkim, o produkcji pasty do zębów i funkcjonowaniu policji, o podsłuchach i edukacji szkolnej. Czytając tę książkę można płakać i śmiać się na przemian, gdyż Tyrmand przejaskrawia komunizm do bólu, jest szyderczy i jednostronny, nie potrafi odnaleźć pozytywnych stron tego ustroju politycznego:
 
W polskich szkołach pojętni uczniowie twierdzili skwapliwie na egzaminach, że schody wynalazł Rosjanin nazwiskiem Iwan Schodow, Amerykę odkrył Krzysztof Timofiejewicz Kolumbow, a elektryczność niejaki Beniamin Franklinenko.*
 
Tyrmand określa swoje zapiski słowem pamflet - tym samym deklaruje, że jego słowa mają na celu wytknięcie wad komunizmu, posiłkując się encyklopedią: pamflet to utwór literacki zmierzający do zdemaskowania, ośmieszenia i poniżenia osoby, środowiska społecznego, instytucji. Bez wątpienia autor podołał wymogom pamfletu, a nawet zrobił coś więcej. Udowodnił, że człowiek potrafi przystosować się do każdych warunków i nawet w kraju, gdzie w sklepach brakuje podstawowych produktów spożywczych, a dzieci straszone są Ameryką, która w ustach dorosłych zamienia się w istne piekło, można żyć,  Tyrmand, jako przedstawiciel inteligencji, człowiek ambitny, pragnący cieszyć się własnymi sukcesami nie jest w stanie przystosować się do komunistycznej rzeczywistości i na samą myśl o niej, zaczyna pluć jadem. Ten jad wyziera spomiędzy kartek. Każde zdanie kryje w sobie złość, niedowierzanie, smutny śmiech.
 
Nie potrafię ustosunkować się do pamfletu Tyrmanda, bo brakuje mi doświadczenia. Urodziłam się pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku i Cywilizacja komunizmu to reflektor skierowany prosto w oczy, książka oślepiła mnie i długo przecierałam oczy z niedowierzania. Bardzo ciężko jest mi zrozumieć świat, w którym nie mogłabym mieć własnego zdania, prawa do dokonywania wyborów, a przede wszystkim do bycia sobą. Czy potrafiłabym zrezygnować ze studiów, z marzeń, z czytania książek? Czy gdybym miała w perspektywie kilkadziesiąt godzin przesłuchań, a nawet więzienie, to zdecydowałabym się na spacerowanie z niewygodną książką pod pachą? Tyrmand zmusza do przemyśleń, a przede wszystkim pozwala docenić wolność wyboru, jaką mamy teraz.

* s. 28
Ocena: 4 / 6


Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Pani Dorocie, reprezentującej Wydawnictwo MG.
 

22 marca 2013

"Posłaniec" Markus Zusak (#120)


TYTUŁ: Posłaniec
TYTUŁ ORYGINAŁU: The messenger
AUTOR: Markus Zusak
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2009
LICZBA STRON: 345

 Jesteś nieudacznikiem. Wiesz o tym dobrze, bo wszyscy wokół określają Cię tym słowem. Jeździsz taksówką, chociaż nie posiadasz licencji. Mieszkasz w ruderze, a Twoim towarzyszem jest stary, śmierdzący pies. Tkwisz po uszy w przyjaźni z największym skąpcem, jaki widział świat, czyli Marvem i patentowanym leniem o imieniu Ritchie. Czasami wydaje Ci się, że jesteś coś wart i zazwyczaj wtedy myślisz o Audrey, koleżance z pracy. Zastanawiasz się czego Ci brakuje, żeby móc kochać i być kochanym, a potem dochodzisz do wniosku, że nieudacznikom nic nie wychodzi i trzeba się pogodzić z tym stanem rzeczy. Nie masz pragnień, ambicji ani pewności siebie. Wyobraź sobie, że nazywasz się Ed Kennedy, masz dziewiętnaście lat i pewnego dnia jesteś świadkiem napadu na bank. Kilka dni później otrzymujesz kartę, a dokładnie asa, na którym widnieją trzy adresy. Zostajesz posłańcem. Dostajesz misję do spełnienia. Będziesz służył innym i pomagał im w trudnych chwilach, do momentu, w którym odnajdziesz swój adres na karcie...

Jeśli spodziewacie się książki na miarę "Złodziejki..." to będziecie rozczarowani. To zupełnie inna książka, ale również wartościowa. Być może szkopuł tkwi w doborze bohatera, który jest przeciętny, aż do bólu. Nie jest to wzór do naśladowania, wręcz stanowi przestrogę o tym, czego w życiu nie dotykać, o czym nie myśleć. Jest w tym ogromny urok, w krótkich chwilach, gdy widzimy światło wydobywające się spomiędzy pękającej skorupki, zaczynamy czuć sympatię do Eda i jego walki z przeciętnością. Uważam, że nie trzeba walczyć z samym sobą, ale każdy powinien mieć cel w życiu i nadzieję na coś lepszego. Nie mam na myśli poprawy sytuacji finansowej, ale poczucie, że znajduje się w odpowiednim miejscu i czasie. O tym jest ta książka - o czynieniu dobra i walce z niesprawiedliwością, która niczym zepsuta kurtyna w teatrze powoli odkrywa scenę. Na scenie nie znajdziemy drewnianego kufra wypełnionego złotymi monetami, ale ujrzymy uśmiechniętych ludzi, którzy z wdzięcznością będą spoglądać w dal. To opowieść o byciu dobrym dla siebie i dla innych, bo rola Posłańca to coś więcej niż docieranie na podany wcześniej adres - to umiejętność odnajdywania problemu i rozwiązywania go w odpowiedni sposób.

Ed na swojej drodze spotka wiele osób tkwiących w potrzasku lub kierujących się w strony zardzewiałej pułapki. Będzie musiał pomóc kobiecie gwałconej przez męża, samotnej matce, staruszce zapominającej swojego imienia, a wszystko to będzie tylko próbą przed ostateczną walką, w czasie której będzie musiał pokierować życiem swoich przyjaciół. Autor oddał atmosferę niewielkiego miasteczka ze wszystkimi troskami, które układają się na ramionach mieszkańców, niczym leniwy kot. Czasami było ordynarnie i brutalnie, innym razem nierealnie: Słowa lądują mi u stóp i zsuwają się na trawę. * Myślę, że dobra książka o walce z przeciwnościami losu i poszukiwaniu własnej wartości. Na pewno rozczulająca i rozrywająca nawet najbardziej posklejane skrzydła, a nawet pokusiłabym się na określenie, że jest podmuchem, który unosi ciało do lotu.

* s. 114
  
Ocena: 5 / 6

21 marca 2013

Mały konkurs - wygraj "Sezon na oliwki" Carol Drinkwater !



Kochani!

W ostatnim poście dotyczącym moich zakupów książkowych (stosik do obejrzenia TUTAJ) powiadomiłam Was, że Wydawnictwo Literackie wysłało mi nieodpowiednią książkę (powinnam dostać "Sezon na winobranie" Atkinson, otrzymałam "Sezon na oliwki" Drinkwater). Na szczęście sprawa została wyjaśniona i zagubiona książka dotrze do mnie w przeciągu kilku dni. Z przyjemnością pragnę Was powiadomić, że pozwolono mi zatrzymać Drinkwater, a wiecie dobrze, że ja posiadam wszystkie części "Oliwkowej farmy". "Sezon na oliwki" to drugi tom z serii o życiu na prowincji Francji, ale nie martwcie się, bo każdy z tomów można czytać osobno - nie ma potrzeby robić tego chronologicznie.

Książka jest nowa, jeszcze ciepła i pachnąca. Zadanie konkursowe jest proste. Chciałabym poczuć atmosferę wiosny, proszę Was, żebyście przypomnieli mi, co czeka nas już wkrótce:



REGULAMIN KONKURSU

1. Aby wziąć udział w konkursie należy zamieścić pod tym postem odpowiedź i pozostawić swój adres e-mail. 
2. Aby wziąć udział w konkursie, trzeba być Obserwatorem bloga www.czytopolis.blogspot.com 
3. W konkursie mogą wziąć udział tylko osoby pełnoletnie.
4. Nie wysyłam nagród za granicę.
5. Termin nadsyłania odpowiedzi to 30.03.2013, 23:59.
6. Wyniki konkursu ogłoszę 31.03.2013.
7. Po kontakcie ze zwycięzcą (powiadomię Cię mailem), czekam 7 dni na odpowiedź z danymi do wysyłki nagrody, w innym wypadku zostanie wybrana inna osoba.

 Recenzja książki znajduje się TUTAJ.

20 marca 2013

STOSIK (#20) - czyli zdobycze książkowe MARZEC 2013


W marcu miałam doskonały powód do wzbogacenia mojej kolekcji (kolekcji? to niezbyt adekwatne słowo, ale nie znajduję innego, które określiłoby moje półki uginające się pod ciężarem książek; podsumowując ten nawias to muszę przyznać, że zbieram książki, spędzam dużo czasu na poszukiwaniu konkretnych egzemplarzy i darzę je nieokreślonym uczuciem, gdy trzymam je w dłoniach), był to Dzień Kobiet. Celebruję każdy dzień, który "z urzędu" ma za zadanie sprawić mi przyjemność (urodziny, Walentynki, imieniny, Boże Narodzenie...mogłabym wymieniać i wymieniać) i uważam, że życie jest zbyt krótkie, żeby oszczędzać i odmawiać sobie tych kilku chwil radości, gdy dłonie przesiąkają zapachem druku. Oprócz Dnia Kobiet znalazłam kilka innych okazji do zakupów i oto jest, stos marcowy.



W Dniu Kobiet otrzymałam wiele miłości od Ukochanego i mam nadzieję, że każda kobieta poczuła się wyjątkowa przez te 24 godziny. Nigdy nie żałowałam, że jestem kobietą, wręcz nie wyobrażam sobie życia w męskim ciele - doceniam fakt, że mogę skropić się słodkimi perfumami, że mogę włożyć zwiewną sukienkę i pociągnąć tuszem rzęsy. Jako jeden z prezentów otrzymałam książki, które wybrałam sobie sama w Weltbildzie - 50% taniej na cały asortyment w sklepie stacjonarnym (Port Łódź). Awiola narobiła mi apetytu na Weltbild Outlet w Łodzi, gdzie książki sprzedawano 87% taniej, ale...Dwa dni później otworzyłam drzwi do sklepu, w którym zastałam puste półki. Ktoś był szybszy, prawo dżungli. Trzy kolejne książki to egzemplarze recenzenckie od MG.

1. Ostatnia kobieta - wyrocznia, Kei Miller (Weltbild, sklep stacjonarny, 50% taniej od ceny na okładce)
2. Opowieści z miasta  wdów i kroniki z ziemi mężczyzn, James Canon (jak wyżej, realizm magiczny w najlepszym wydaniu)
3.  Medyczka z Bolonii, Wolf Serno (jak wyżej, powieść historyczna)
4.  Ruth, Elizabeth Gaskell (od wydawnictwa MG, piękne wydanie)
5.  Prowincja pełna smaków, Katarzyna Enerlich (od wydawnictwa MG)
6.  Cywilizacja komunizmu, Leopold Tyrmand (od wydawnictwa MG)


Kolejny stosik to mieszanka wybuchowa. Dehnel to egzemplarz od mojej biblioteki, który otrzymałam w ramach uczestnictwa w DKK (będziemy omawiać tę książkę 10 kwietnia). Błędne siostry to piękna historia o tym, jak wspaniali potrafią być ludzie - to prezent od Honoraty, która po zerknięciu na post Sto książek, które zamierzam kupić odnalazła tą powieść na mojej liście. Przesłała mi ją bez szemrania. Jeszcze raz dziękuję Ci, to wspaniały gest. Poniżej ułożyłam moje zdobycze z antykwariatu Silvarerum, do którego uwielbiam zaglądać. Okazało się, że znalazłam w nim książki, które również były na mojej liście marzeń. Magnetyzerka to spontaniczny prezent od mojej kochanej siostry, która również uwielbia czytać, a w jej mieszkaniu zaczyna brakować miejsca na nowe nabytki.

7.   Rynek w Smyrnie, Jacek Dehnel (od biblioteki, na spotkanie DKK)
8.   Błędne siostry, Renata L. Górska (od Honoraty, dziękuję Ci)
9.   Chorwacka przystań, Anna Karpińska (z antykwariatu)
10. Spiżowy łabędź, Kaari Utrio (z antykwariatu, I tom cyklu historycznego)
11. Pokój, Emma Donoghue (z antykwariatu, długo polowałam na ten tytuł, uwielbiam okładki zintegrowane)
12.  Magnetyzerka, Barbara Ewing (od mojej siostry)


Na koniec przedstawiam Wam moje zamówienie ze strony Wydawnictwa Literackiego, które otrzymałam dzisiaj. Dostałam wiadomość od Kingi, w której poinformowała mnie o promocji na stronie wydawnictwa - odnalazłam kilka książek z mojej listy (dziękuję Ci kochana). Przeceny są duże, także było warto zajrzeć na ich stronę. Niestety, zamiast "Sezonu na winobranie" Patrici Atkinson otrzymałam "Sezon na oliwki" Carol Drinkwater (notabene posiadam tę książkę, teraz mam dwa egzemplarze). Musiałam złożyć reklamację. To było moje pierwsze zamówienie bezpośrednio z ich strony i straciłam zapał do robienia kolejnych. Wiem, że takie błędy zdarzają się ciągle, ale jednocześnie uważam, że można ich uniknąć. Abstrahując od ich pomyłki, jestem zadowolona z tej ciepłej przesyłki - sami widzicie, otrzymałam słońce zaklęte w literach.

13. W dojrzewającym słońcu, Patricia Atkinson
14. Kuchnia Franceski, Peter Pezzelli
15. Tysiąc dni w Wenecji, Marlena De Blasi
16. Tysiąc dni w Toskanii, Marlena De Blasi
17. Utalentowana, Nikita Lalwani

Mieszkanie pęka w szwach. Na szczęście w tym miesiącu postanowiłam oddać kilkadziesiąt książek do biblioteki i uniknęłam katastrofy. Czasami muszę odgruzować się i...zrobić miejsce na nowe nabytki, bo dobrze wiecie, że nie umiem powstrzymać się przed kupowaniem. :)

19 marca 2013

"Morze ognia" Chufo Llorens (#119)


TYTUŁ: Morze Ognia. Władca Barcelony II
TYTUŁ ORYGINAŁU: Mar de fuego
AUTOR: Chufo Llorens
WYDAWNICTWO: Albatros
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Łódź 2012
LICZBA STRON: 800
 
Recenzja I tomu





 
Udana kontynuacja "Władcy Barcelony". Marti Barbana musi zmierzyć się ze śmiercią żony oraz objęciem odpowiedzialności za dorastającą córkę Martę. Na życie Marty czyha Berenguer, jeden z synów hrabiny Almodis, który wchodzi w pakt ze skrytobójcą Mainarem. Marti zostaje oszukany przez Mainara, który pod przykrywką dobrych intencji odkupuje od niego nieruchomość i otwiera luksusowy lupanar. Ponadto pojawiają się problemy związane z flotą, jaką posiada Barbana - jeden z jego statków zostaje porwany przez nikczemnego pirata. Czy Mainar wraz z Berenguerem osiągną swój cel i zniszczą Barbanę? Jak potoczą się losy Marty i komu podaruje swoje serce? Czy Marti odnajdzie w sobie siłę, żeby odegnać ciemne chmury?
 
Llorens jest magikiem, buduje napięcie, jak nikt inny. Nagłe zwroty akcji, przemyślane intrygi, niesamowite pomysły, które zamienia w rząd liter i za pomocą zgrabnych zdań serwuje czytelnikowi. Autor posiada ogromną wiedzę historyczną, ale potrafi dawkować informacje w odpowiednich ilościach, dzięki czemu nie czułam się przytłoczona. Nie znajdziemy tutaj opisów walk, najazdów wrogich państw, taktycznych popisów, za co jestem ogromnie wdzięczna. Gdy sięgałam po pierwszy tom przygód Martiego Barbany byłam pewna, że to powieść dla mężczyzn, jedna z tych, które obfitują w opisy krwawych starć pomiędzy wrogimi armiami. Być może kieruję się schematami, ale muszę napisać szczerze, że szukam czegoś innego w książkach historycznych. Zdecydowanie bardziej interesują mnie ciekawostki dotyczące społeczeństwa, strojów, posiłków, domostw oraz obyczajów, od dworu hrabiowskiego po skromne młyny na obrzeżach miasta. Otrzymałam wszystko. W tej pysznej lekturze autor przemycił fakty i urozmaicił je fikcją, a ja otrzymałam cudowny dar - wiele chwil spędzonych na przyjemności, jaką jest czytanie. 
 
Ubolewam jedynie nad rozległością tego dzieła, gdyż (możecie uwierzyć mi, lub nie) niejednokrotnie zamykały mi się oczy ze zmęczenia, a pod skórą rąk maszerowały stada mrówek. Myślę, że autor nie musiał powoływać do życia tylu bohaterów - historia Martiego i jego najbliższego otoczenia jest wystarczająco interesująca. Czasami również nie mogłam znieść dialogów pomiędzy niektórymi postaciami - wyglądało to mniej więcej tak: - Panie, muszę koniecznie o czymś Ci donieść. - Mów głupcze. - Jestem pewien, że ta wiadomość odmieni Twoje życie. - Nie zwlekaj, mów! - Nie jestem pewien, czy to zniesiesz. - Mówże! (to nie jest cytat, to tylko przykład). Rozumiecie? Każda rewelacja musiała zostać poprzedzona licznymi wątpliwościami jednego z rozmówców, co stanowiło schemat wszystkich istotnych polemik. Mimo wszystko polecam "Morze ognia" oraz "Władcę Barcelony" wszystkim miłośników historii, którzy czerpią przyjemność z czytania książek o walce dobra ze złem, których akcja osadzona jest w ciemnych wiekach średnich.

Ocena: 4 / 6

17 marca 2013

"Ostatni raz" Anna Gavalda (#118)


TYTUŁ: Ostatni raz
TYTUŁ ORYGINAŁU: L'echappee belle
AUTOR: Anna Gavalda
WYDAWNICTWO: Świat Książki
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2010
LICZBA STRON: 117

Garance wybiera się w podróż wraz z bratem i jego żoną na ślub kuzynki. Droga jest ciężka, gdyż bratowa Garance to kobieta pedantyczna, zrzędliwai negatywnie nastawiona do rodziny męża. Na ślubie spotykają Lolę i razem z nią postanawiają uciec do rodzinnego zamku, gdzie czeka na nich Vincent. Garance, Simon, Lola i Vincent to wyjątkowe rodzeństwo, które odnajdzie w sobie nawzajem pocieszenie.
 
Świetni bohaterowie - Garance, młoda dziewczyna, która marzy o karierze, za wszelką cenę pragnie wrócić do wspaniałych czasów dzieciństwa. Lola, dojrzała kobieta, matka dwójki dzieci, rozwódka, poświęca się innym. Simon (biedny facet, współczuję mu, jego żona doprowadzała mnie do wściekłości) w szponach strasznego małżeństwa. Vincent, pan na włościach, oprowadza wycieczki po rodzinnym zamku i jest zakochany po uszy w dziewczynie, która odrzuca jego awanse. Każdy z nich jest inny, ale razem są niezniszczalni, nietykalni i tworzą jedność (tutaj można zerknąć na okładkę i uśmiechnąć się pod nosem, bo pomarańcza i jabłko przytulają się do siebie tworząc wyjątkowy owoc, dziwaczny, ale harmonijny). Ich dialogi rozśmieszały mnie do łez. To właśnie rozmowy są najważniejsze w tej książce i na nich skupiła się autorka. Za pomocą słów, które wrzuciła do gardeł poszczególnych osób, odmalowała wyjątkowy obraz rodzeństwa, które darzy się miłością i szacunkiem.
 
Uwielbiam styl Gavaldy. Prosty, mocny przekaz ubrany w skromną sukienkę, bez zbędnych dodatków i świecidełek. Ogromna dawka humoru i dystans, książka napisana bez zadęcia, lekka (wspomnę, że to tylko sto stron i trochę), po brzegi wypełniona uczuciami. Jakimi? Wszystkimi, jakie możemy sobie wyobrazić - od nienawiści po miłość. Dla każdego, kto ma brata lub siostrę, będzie to podróż do czasów dzieciństwa, bodziec do sięgnięcia po stare albumy ze zdjęciami. Ze wzruszeniem wspominam przygody, które przeżyłam z siostrą u boku - czasami było wesoło, czasami smutno, ale zawsze magicznie i wyjątkowo. Gdy byłam młodsza nie doceniałam siostry i uważałam, że życie byłoby lepsze, gdybym była sama (tutaj należy wspomnieć o zazdrości, chciałam mieć całą miłość mamy dla siebie), ale teraz nie wyobrażam sobie, żeby spełniły się moje dawne marzenia. Rodzeństwo to cenny dar, o który warto dbać i chronić, żeby nie upadł na twardą ziemię i nie rozbił się, jak kryształowy wazon.
 
Gavalda jest bardzo inspirująca, w swoich książkach ukrywa tytuły książek, filmów i piosenek, które warto byłoby poznać (mam zamiar obejrzeć "Tylko nie w usta" dzisiaj wieczorem). Myślę, że warto sięgnąć po Ostatni raz, po historię ludzi, którzy spotykają się w wyjątkowym momencie. Każdy z nich jest na zakręcie i dopiero w objęciach brata lub siostry odnajduje odpowiedź, dzięki czemu jest w stanie zacząć wszystko od nowa. Ja jestem wzruszona i mile zaskoczona.
 
Ocena: 5 / 6

15 marca 2013

"O pięknie" Zadie Smith (#117)


 TYTUŁ: O pięknie
TYTUŁ ORYGINAŁU: On beauty
AUTOR: Zadie Smith
WYDAWNICTWO: Znak
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Kraków 2006
LICZBA STRON: 598 

Dwie rodziny o odmiennych poglądach, połączone przez przypadek, być może na siłę, szukające odpowiedzi w sobie nawzajem, darzące się jawną nienawiścią, a skrycie snujące marzenia o wspólnymi obiedzie. Belsey i Kipps, na szczycie każdej z tych rodzin stoi szanowany profesor - jeden, liberał, który stara się zmieszać z błotem Rembrandta, drugi zagorzały wielbiciel sztuki dawnej, konserwatysta, a nawet rasista i homofob. Pewnego dnia Howard Belsey dowiaduje się, że jego najstarszy syn zamierza wziąć ślub z córką Kippsa. Howard opuszcza Stany Zjednoczone i wyrusza w podróż do Wielkiej Brytanii, gdzie zamierza wziąć sprawy w swoje ręce. Na miejscu odnajduje zrozpaczonego syna, który wypiera się wszystkiego. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że Kipps zostaje wykładowcą na tej samej uczelni, co Belsey. Jeszcze nigdy tych dwoje profesorów nie mieszkało tak blisko siebie. Konflikt zaostrza się z dnia na dzień.

Smith napisała wielowątkową powieść o życiu, po prostu. Przede wszystkim  w targnęła do dwóch domów, które różnią się wszystkim. W jednym na ścianach wiszą nowoczesne dzieła sztuki, nikt nie dba o porządek, między nogami plącze się stary pies. W drugim krząta się gosposia, książki poukładane są alfabetycznie według autorów, a pościel skropiona jest wodą różaną. Ta odmienność jest fascynująca. Belseyowie to Howard na czele, który znalazł się na dnie - żona odkryła zdradę, współpracownicy nie darzą go szacunkiem, dzieci przychodzą tylko po pieniądze. Kiki jest matką wspaniałą, tkwi w cieniu męża i stara się panować na dorastającą trzódką - młodszy syn zafascynowany rapem, córka nad wyraz ambitna studentka i zraniony Jerome, który musiał porzucić plany ślubne. Po drugiej stronie barykady Kippsowie - osowiały profesor, osowiała małżonka, osowiały syn i rozbuchana erotycznie córka. Mieszanka wybuchowa, ich relacje są niezwykle skomplikowane, a dialogi mistrzowskie.

To bardzo współczesna książka. Przede wszystkim o rodzinie, ale nie tylko. Autorka porusza problem nietolerancji, wytyka zaściankowość, próbuje zrozumieć młodych ludzi stojących na progu dorosłości i tych dojrzałych osobników, którzy toczą się w dół.  Gorycz na wieść o zdradzie wylewa się spomiędzy liter, które drżą z emocji. Napięcie erotyczne, niezaspokojone pożądanie, to wszystko wibruje i odurza. Niepokojący konflikt pomiędzy profesorami i Rembrandt, który dla każdego z nich znaczy coś innego, to tylko pretekst to snucia poważniejszych rozważań. Co jest lepsze? Totalna wolność czy całkowita kontrola? Pomimo kilku żenujących momentów, jestem w stanie napisać, że warto przeczytać Smith w tym wydaniu. Barwne dialogi i nietuzinkowi bohaterowie, ogromna dawka ironii, świat w krzywym zwierciadle, to wszystko sprawia, że O pięknie jest książką na teraz i już. 

Ocena: 4 / 6

14 marca 2013

"Droga do nieba" Erica Fischer (#116)


 TYTUŁ: Droga do nieba
TYTUŁ ORYGINAŁU: Himmelstrasse
AUTOR: Erica Fischer
WYDAWNICTWO: Czarne
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Wołowiec 2009
LICZBA STRON: 331

Podróżowałam już drogą do piekła z Majgull Axelsson, teraz wybrałam się do nieba z Ericą Fischer. W książce odnajdujemy fragment, wyjaśniający, czym jest droga do nieba: Potem na rozkaz esesmanów biegną. Wszyscy razem, najpierw mężczyźni, potem ogolone kobiety i dzieci, pędzeni są przez "szlauch" - wąską ścieżkę, z obu stron otoczoną przeplecionym płotem z drutu kolaczstego, przez który nie widać nic  ani wewnątrz, ani na zewnątrz. Esesmani cynicznie zwą ją Himmelstrasse. * Nagłe zniknięcie brata po śmierci matki, mobilizują Ericę do spisania wspomnień i zdefiniowania, kim jest i jakie brzemię nosi, będąc dzieckiem Żydówki, która uniknęła zagłady.

Autorka spowiada się ze wszystkiego, chociaż słowo spowiedź nie jest odpowiednie, gdyż nie szuka przebaczenia, nie potrzebuje rozgrzeszenia i zdaje sobie sprawę, że niektóre wybory, których dokonała w przeszłości, muszą zostać zapamiętane. Wspomina liczne romanse, niechcianą ciążę, którą usunęła wśród dźwięków płynących z telewizora w pokoju obok, erotyczne przygody z mężczyznami poznanymi na portalach randkowych. Nie wstydzi się swojego ciała, skóry, która traci jędrność, a na dłoniach pokrywa się ciemnymi plamami. Przebiera, wybiera wśród kochanków, w głębi duszy pragnąc związku na stałe, osoby, z którą będzie mogła porozmawiać po upojnej miłości. W międzyczasie układa w szufladkach własnego umysłu dokumenty, listy, luźne kartki z pamiętnika dotyczące życia jej matki i brata. Okazuje się, że Erica była kochana, póki trwała w niewinności dzieciństwa, a pierwsza miesiączka sprawiła, że matka zaczęła traktować ją, jak kobietę, w dodatku obcą. Od trzynastego roku życia zaczyna się nowy etap, w którym brat autorki zostaje strażnikiem matki, broni ją przed ludźmi, dokłada kolejne cegły do muru, którym odgradza się od świata. Erica nie dziwi się, że brat znika wkrótce po śmierci matki, ale ma nadzieję, że to tylko gra, żart i nagle Paul stanie na progu jej mieszkania.

Oprócz istotnych kwestii związanych z radzeniem sobie po stracie najbliższej rodziny, autorka wplata w swoją opowieść historię matki i ojca, ich drogę ku wolności, a raczej odwlekanie nieuchronnego. Treblinka, obozy pracy, Kryształowa Noc, prześladowania, szybkie i chaotyczne decyzje dotyczące wyjazdu, do Australii, do Kanady, do Wielkiej Brytanii. Powstanie warszawskie, a jeszcze wcześniej funkcjonowanie getta, w którym zostali zamknięci dziadkowie autorki. Rodzice pisarki postanowili uciec i ratować swoją młodość, emigrując do Anglii (matka była Żydówką z Polski i obawiała się prześladowań). W Polsce i Austrii pozostawali rodzinę i przyjaciół, a także swoje ukochane książki, eleganckie ubrania. Po zakończeniu wojny powrócili do Austrii i rozpoczęli życie na nowo, z dwójką małych dzieci zawieszonych na szyi. Niestety, matka autorki nie potrafiła odnaleźć się w kraju, który kojarzy jej się ze śmiercią, z zagładą, z ubóstwem i odcina się od rzeczywistości, zamyka usta, a czasem nawet oczy.

Powstało wiele książek o II wojnie światowej, życiu obozowym, ale tę książkę nie można wpisać w kanon. To opowieść starzejącej się kobiety, jej przemyślenia dotyczące życia jako takiego i kilkanaście historii dotyczących smutnych lat 1939-1945. Lektura warta uwagi, napisana prostymi słowami, które niosą w sobie ogromny ładunek emocji i pomagają pogodzić się ze światem.

* s. 58
Ocena: 5 / 6

12 marca 2013

"Bieguni" Olga Tokarczuk (#115)

 
TYTUŁ: Bieguni
AUTOR: Olga Tokarczuk
WYDAWNICTWO: Literackie
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Kraków 2007
LICZBA STRON: 451
 
Bieguni to zbiór refleksji autorki dotyczących podróżowania plus kilka odrębnych historii o ludziach w ruchu. Podróże we wszystkich barwach i smakach, od małych łodzi po wielkie samoloty, od wibrujących pociągów po szemrzące samochody. Różni ludzie, daleka lub bliska przeszłość. Podróże szczęśliwe, w słońcu lub ciężkie powroty do domu. Kilkaset kilogramów przemyśleń, ciekawe spostrzeżenia i głęboka analiza, wędrówka w głąb siebie. Tokarczuk to wnikliwa obserwatorka, która rozgląda się i notuje, nie poddaje się w poszukiwaniu sensu.
 
Mam wrażenie, że oprócz podróży autorka skupiła się na motywie ludzkiego ciała. Dużo tutaj anotomii, narządów wewnętrznych umieszczonych w szklanych słojach, pasjonatów, badaczy, opętanych wizjonerów. Niektóre historie były niezwykle ciekawe, inne czytało się, jak podręcznik do medycyny - było nudno i skomplikowanie. Dowiedziałam się (między innymi), że najsilniejszym mięśniem jest język i poczytałam o metodach konserwacji martwego ciała. Ciekawe historie, ale to nie mój klimat - wolę zajrzeć głębiej, pomijam wszystko, co cielesne i skupiam się na ludzkiej duszy. Mimo wszystko powieść czyta się szybko i przyjemnie, wciąga i zaspokaja głód na litery.
 
Szkoda tylko, że bywa chaotycznie, czasami śledzimy osobiste zapiski Tokarczuk, a za chwilę jesteśmy przeniesieni w inne miejsce i czas.  Zachwyciła mnie historia siostry Chopina, która w fałdach spódnicy przemyciła jego serce do Warszawy. Z ogromnym zainteresowaniem śledziłam losy Annuszki, matki chorego dziecka, żony obojętnego mężczyzny, kobiety, która zdecydowała, że pewnego dnia nie wróci do domu. Zaprzyjaźniła się z bezdomną staruszką, której codziennie kupowała ciepły posiłek - doświadczyła wolności, poczuła swobodę. Niestety, nie wszyscy bohaterowie sprawili mi przyjemność, niektórych nie rozumiałam lub nie polubiłam. Lubię powieści w których autor zaskakuje mnie na każdy kroku i tutaj tak było, ale nie każdemu spodoba się ten zabieg literacki. Mnogość narratorów, ciągle zmieniające się miejsce akcji, kilka błahych słów wplecionych pomiędzy poważne manifesty, można oszaleć. Można również przystanąć i smakować każde zdanie. Książka dla koneserów języka polskiego i wielbicieli podróży.
 
Ocena: 4 / 6
 

11 marca 2013

"Samotność liczb pierwszych" Paolo Giordano (#114)


TYTUŁ: Samotność liczb pierwszych
TYTUŁ ORYGINAŁU: La solitudine dei numeri primi
AUTOR: Paolo Giordano
WYDAWNICTWO: W.A.B.
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2010
LICZBA STRON: 331 

Liczby pierwsze dzielą się tylko przez 1 i przez siebie. Stoją na swoich miejscach w nieskończonym szeregu liczb naturalnych, ściśnięte, jak wszystkie, między dwiema innymi liczbami, ale mają w sobie coś, co różni je od innych. To liczby podejrzliwe i smutne. *

Ona, Alice. Kobieta, która w dzieciństwie uległa wypadkowi, przez co utyka, nazywana jest Kaleką. On, Mattia. Mężczyzna, który w dzieciństwie pozostawił upośledzoną siostrę w ciemnym parku, dziewczynka zaginęła bez wieści. Ona, pasjonatka, zakochana w fotografii. On, geniusz matematyczny, zamknięty w pokoju, pochylony nad obliczeniami. Ona, anorektyczka. On, miłośnik samookaleczenia.

Analiza ludzkiej samotności, jakiej jeszcze nie było. Wyobcowanie teoretycznie na własne życzenie, praktycznie spowodowane traumatycznymi przeżyciami. Fascynująca historia, podróż w głąb ludzkiej psychiki, bez kolorowania, bez snucia przypuszczeń, bez owijania w bawełnę, wszystko podane jest na tacy lepkiej od brudu. Giordano pisze tak, że czasami policzki pokrywały się karminem, a w głowie szumiało: Jak to, jak on może pisać o TAKICH rzeczach? Gdzie jest granica przyzwoitości? Czemu on pisze o wbijaniu ostrych przedmiotów we wnętrze dłoni? Czemu z precyzją szaleńca opisuje zapach wymiocin? Czemu? Bo tacy jesteśmy, ale udajemy, że jest inaczej. Jesteśmy kupą kości, mięśni i kilku innych rzeczy, które ulegają rozkładowi po zatrzymaniu pracy serca. Jesteśmy ułomni, zdani na łaskę mydła i pasty do zębów, zmywamy z siebie brud, który kolejnego dnia gromadzi się od nowa. Giordano nie boi się pisać wprost tego, co myśli i to jest wspaniałe.

Pomijając bogactwo doznań i chwile wstydu, trzeba skupić się na samotności. Bohaterowie porównywani do liczb pierwszych są wyjątkowi, odizolowani od świata zewnętrznego, odnajdują w sobie podobne cechy. To pozwala tkwić im obok siebie, leżeć na łóżku i wpatrywać się w nierówności sufitu bez żadnego słowa. Każdy z nich chce poczuć bliskość obcego ciała, ale nie potrafi powiedzieć tego głośno, wręcz szepcze odpychająco i chowa się w głębokiej dziurze. Alice i Mattia to ludzie dalecy od doskonałości, cierpiący fizycznie i psychicznie. Ich przyjaźń zbudowana jest na naiwnym przeświadczeniu, że razem poradzą sobie ze wszystkimi demonami, które krążą na ich głowami. Niestety, kilka słów za dużo i kilka słów za mało i katastrofa gotowa. Rozstają się na wiele lat, żeby tęsknić i żyć z dnia na dzień. Ich ponowne spotkanie to wybuch fajerwerków, smutny uśmiech i oczekiwanie...Na co? Na wyciągnięcie ręki. Tylko kto to zrobi pierwszy? Anorektyczka, która nie ma siły stać na własnych nogach? Czy geniusz matematyczny, którego dłonie pokaleczone są do tego stopnia, że samo patrzenie sprawia ból.

Cudowna opowieść. Trzyma w napięciu, wzrusza, porusza na wszelkie możliwe sposoby. Czytałam ją wiele razy i zawsze trzęsą mi się ręce, gdy odkładam książkę na półkę.

* s. 139
Ocena: 6 / 6

10 marca 2013

Sto książek, które zamierzam kupić - czyli lista marzeń

Kochani!
 
Pozazdrościłam Imani i postanowiłam podzielić się z Wami moją listą KSIĄŻEK DO KUPIENIA (tutaj trzeba być szczerym i napisać "dużą ilością list"), którą prowadzę od długiego czasu. Ciągle dodaję nowe książki, coś zmieniam, skreślam tytuły, które odnalazły drogę do mojego domu. Staram się kupować z głową (czasami mam napad głodu i wtedy nie panuję nad sobą), a lista książek ułatwia sprawę. Dzisiaj pokażę Wam część moich wymarzonych powieści, a innym razem postaram się uporządkować całą resztę.
 
 
Mam nadzieję, że ten post okaże się dla Was inspirujący. Kolejność przypadkowa :)
 

1. Dziewczyna z zapałkami, Anna Janko
2. Pokój, Emma Donoghue
3. Dryft, Karen Gillece
4. Saszeńka, Simon Montefiore
5. Dom ciszy, Orhan Pamuk
6. Chmurdalia, Joanna Bator
7. Piaskowa Góra, Joanna Bator
8. Szafa, Olga Tokarczuk
9. Gra na wielu bębenkach, Olga Tokarczuk
10. Spiżowy łabędź, Kaari Utrio
11. Zalotnice i wiedźmy, Joanna Miszczuk
12. Matki, żony, czarownice, Joanna Miszczuk
13. Niepamięć, Jolanta Kosowska
14. Zapomniany ogród, Kate Morton
15. Ostatni akt, Avery Ellis
16. Nasze rozstania, David Foenkinos
17. Za oknem cukierni, Sarah-Kate Lynch
18. Amandine, Marlena De Blasi
19. Pasja według św. Hanki, Anna Janko
20. Kobieta, którą porwał wiatr, Stephani Claus
 
 
 
21. Sekretna miłość Szekspira, Karen Harper
22. Skrywana przeszłość, Anna Birger
23. Prosektorium, Olga Paluchowska-Święcka
24. Podróż na liściu bazylii, Krzysztof Mazurek
25. Okruchy przeszłości, Rachel Hore
26. Lustro czasu, Anna Piega
27. Herbaciarnia Madelaine, Darien Gee
28. Florenckie lato, Judith Lennox
29. Dziedzictwo, Nina Bell
30. Dom na szczycie klifu, Hannah Richell
31. Chorwacka przystań, Anna Karpińska
32. A teraz śpij, Liane Moriarty
33. Hinduskie zaślubiny, Sharon Maas
34. Córka Magdy, Catrin Collier
35. Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki, Mario Vargas Llosa
36. Raj tuż za rogiem, Mario Vargas Llosa
37. W kleszczach lęku, Henry James
38. Złota czara, Henry James
39. Skrzydła gołębicy, Henry James
40. Woda dla słoni, Sara Gruen
 

 

41. Walka kotów, Eduardo Mendoza
42. Niewinność zagubiona w deszczu, Eduardo Mendoza
43. Wyspa niesłychana, Eduardo Mendoza
44. Miasto śniących książek, Walter Moers
45. Zbyt wiele szczęścia, Alice Munro
46. Taniec szczęśliwych dni, Alice Munro
47. Kocha, lubi, szanuje, Alice Munro
48. Za kogo ty się uważasz?, Alice Munro
49. Widok z Castle Rock, Alice Munro
50. Tajemnica Abigel, Magda Szabo
51. Morski trakt, Ursula K. Guin
52. Sekrety róż, Elizabeth Camden
53. Życie Pi, Yann Martel
54. Kiki van Beethoven, Eric-Emmanuel Schmitt
55. Wiek cudów, Karen Walker Thomspon
56. O pięknie, Zadie Smith
57. Łowca autografów, zadie Smith
58. Niezwykła wędrówka Harolda Fry, Rachel Joyce
59. Dziewczyna, która pływała z delfinami, Sabina Berman
60. Cesarzowa, Pearl S. Buck
 
 
61. Ucieczka Andromedy, Joauquin Borrell
62. Tajemnica Botticellego, Marina Fiorato
63. Wojna opiumowa, Jose Freches
64. Księżycowy kamień, Jose Freches
65. Wyspa na krańcu czasu, Javier Gonzalez
66. Milczący zamek, Kate Morton
67. Powiedz mi, kim jestem, Julia Navarro
68. Klucz uniwersalny, Agustin Sanchez Vidal
69. Tajny dziennik, Sebastian Barry
70. Guernica, Dave Boling
71. Aniołowie zniszczenia, Kate Donohue
72. Powrót, Victoria Hislop
73. Prawiek i inne czasy, Olga Tokarczuk
74. Kochanica Francuza, John Fowles
75. Sezon na winobranie, Patricia Atkinson
76. W dojrzewającym słońcu, Patricia Atkinson
77. Wyznaję, Jaume Cabre
78. Tysiąc dni w Toskanii, Marlena De Blasi
79. Tysiąc dni w Wenecji, Marlena De Blasi
80. Tysiąc dni w Orvieto, Marlena De Blasi



81. Tamtego lata na Sycylii, Marlena De Blasi
82. Poradnik pozytywnego myślenia, Matthew Quick
83. Podróż do miasta świateł, Małgorzata Gutowska-Adamczyk
84. Dziewczyna z poczty, Stefan Zweig
85. Córki gór, Anna Jorgensdotte
86. Czarodziejska góra, Thomas Mann
87. Przewrotność dobra, Jolanta Kwiatkowska
88. Błędne siostry, Renata L. Górska
89. Myszy i ludzie, John Steinbeck
90. Na wschód od Edenu, John Steinbeck
91. Grona gniewu, John Steinbeck
92. Szkarłatny płatek i biały, Michel Faber
93. Świnia w Prowansji, Georgeanne Brennan
94. W miasteczku długowieczności, Tracey Lawson
95. Język baklawy, Diana Abu-Jaber
96. Brudna robota, Kristin Kimball
97. Siomga, Michał Petryk
98. Pałac kobiet, Pearl S. Buck
99. Ukryty kwiat, Pearl S. Buck
100. W stronę życia, Pearl S. Buck

UFF!

Teraz tylko muszę wygrać na loterii, albo...nauczyć się cierpliwości i sukcesywnie nabywać nowe książki :)

9 marca 2013

"Księga Edenu" Kai Meyer (#113)

 
TYTUŁ: Księga Edenu
TYTUŁ ORYGINAŁU: Das Buch von Eden
AUTOR: Kai Meyer
WYDAWNICTWO: Sonia Draga
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Katowice 2009
LICZBA STRON: 678

Nowicjusz Aelvin wiedzie nudne życie za murami zakonu cystersów. Pewnego dnia spotyka na swojej drodze magistra Albertusa i Favolę, strażniczkę magicznej rośliny, którą musi dostarczyć do Edenu. Aelvin nie jest w stanie uwierzyć w istnienie biblijnego Edenu i podchodzi lekceważąco do podróży na Daleki Wschód - chłopak zmienia zdanie, gdy do grupy przyłącza się Corax, emerytowany żołnierz i jego nastoletnia córka Libuse. Ich przygody są niesamowite - muszą uciekać przed zgrają wilków pod wodzą diabolicznego Gabriela i niepokojącego nekromanty  na usługach arcybiskupa, mierzą się z rozbójnikami ukrywającymi się w węgierskich lasach, są świadkami ataku na Bagdad. Jednocześnie zostajemy przeniesieni do surowej krainy Gór Elburs w Persji, gdzie armia Hulagu dociera do twierdzy Alamut, gdzie mieszkają nizaryci. Sinaida, szwagierka wodza Hulagu zostaje żoną przywódcy nizarytów, Khur Shaha, ale  przymierze nie trwa długo. Zachłanny doraca Khur Shaha postanawia odnaleźć magiczny ogród, o którym wie tylko władca. Postanawia zdradzić własny naród i pod wodzą Hulagu wyrusza w kierunku Bagdadu, który słynie z ogromnej kolekcji księgozbiorów. W tym mieście krzyżują się drogi wszystkich bohaterów.
 
Powieść historyczna napisana z ogromnym rozmachem. Zdaję sobie sprawę, że fabuła brzmi skomplikowanie, ale to tylko pozory. Egzotyczne imiona, dzikie krainy, niewiarygodne przygody to ogromny plus tej książki. Począwszy od zimnych Niemiec po gorące piaski Orientu, podróż jest pełna wrażeń, uronionych łez i przelanej krwi. Nie można nudzić się w trakcie czytania, każdy rozdział zaskakuje i wciąga bez reszty. Bohaterowie ulegają zmianie w trakcie długiej drogi, dzięki czemu jesteśmy świadkami wielu podniosłych momentów. Śmierć, miłość, przyjaźń, odwaga, to wszystko tworzy mieszankę wybuchową, drżącą i oczekującą na ostateczną eksplozję.
 
Książka przypomina mi Władcę pierścieni Tolkiena, chociaż tutaj nie spotkamy magicznych stworzeń. Ciężka podróż poprzez nieprzyjazne tereny, gdzie śnieg pokrywa wszystko zimną warstwą lub gorący piasek wchodzi w każdy por na skórze, to wspaniała sprawa. Wspaniały wątek miłości pomiędzy ojcem a córką, cudowna przyjaźń, jaka rodzi się pomiędzy poszczególnymi bohaterami (czasami stwarza nadzieję na coś więcej) sprawiają, że powieść jest wypełniona emocjami, jak kielich wina, postawiony na stole przez hojnego gospodarza. Czasami bywa mrocznie (wilki, rozbójnicy, groźne zwierzęta w pałacu wezyra), a czasami idyllicznie. Bez wątpienia jest to jedna z lepszych powieści osadzonych w dalekiej przeszłości (1257 rok), jaką czytałam do tej pory, ale...Żałuję, że nie mogłam skupić się na tej książce tak, jakbym tego chciała. Mam nadzieję, że w przyszłości będę mogła do niej wrócić i zapomnę o wszystkich przyziemnych problemach.
 
Ocena: 4 / 6